Czy przełamią niemoc?

PLUSLIGA. Pod dużym znakiem zapytania stoi występ w Bełchatowie Gyorgy Grozera

- To będzie kolejny bardzo trudny mecz, który ma oczywiście duże znaczenie dla układu tabeli, ale byłbym daleki od dorabiania do niego dodatkowej otoczki – mówi przed wyjazdowym pojedynkiem w Bełchatowie, rozgrywający Asseco Resovii, Michał Baranowicz.

Resoviacy do prowadzącej w tabeli PGE Skry tracą osiem punktów, a nad trzecim Tytanem AZS Częstochowa ma pięć „oczek” przewagi. – W tym momencie najważniejsze jest to, żebyśmy znaleźli się w gronie czterech najlepszych drużyn przed fazą play-off oraz awansowali do najlepszej czwórki pucharu CEV. Na pewno w Bełchatowie czeka nas ciężka przeprawa. Mam tylko nadzieję, że Skra nie zagra tak dobrze, jak w ostatnim meczu z nami na pucharze Polski. Wtedy zagrali wręcz perfekcyjnie i jeśli tak dalej będą grać, to ciężko będzie ich powstrzymać – mówi Baranowicz. Jego zespół do Bełchatowa pojechał prosto z lotniska w Krakowie, gdzie powrócił z Hiszpanii. Pod dużym znakiem zapytania stoi występ w sobotę Gyorgy Grozera. Niemiecki atakujący jest mocno przeziębiony i sztab trenerski nie wykluczał jego absencji (do chwili zamknięcia gazety w czwartek nie podjęto decyzji, czy pojedzie z zespołem, czy wróci do Rzeszowa.

Kiepski bilans

Resoviacy odkąd powrócili w szeregi najlepszych zespołów w Polsce (sezon 2004/2005) w Bełchatowie nie wygrali ani razu. W ub. sezonie byli blisko przegrywając 2-3. Łącznie w lidze zagrali 24 mecze z czego aż 22 zakończyły się wygranymi ekipy z Bełchatowa. W tym sezonie Asseco Resovia wygrała u siebie ze Skrą 3-1 (jedyna porażka bełchatowian na polskich parkietach w tym sezonie), natomiast na wyjeździe zespół trenera Travicy przegrał 1-3. Nie tak dawno oba zespoły zmierzyły się ze sobą w półfinale Pucharu Polski i górą była ekipa trenera Jacka Nawrockiego 3-1. – Nie wiem, skąd wzięło się aż tyle negatywnych komentarzy pod adresem naszego zespołu – mówi Baranowicz i dodaje. – Nie rozumiem więc, dlaczego ludzie nie doceniają po prostu klasy Skry, tylko koncentrują się na krytyce naszego zespołu. Dla mnie takie podejście jest niewiarygodne, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę poziom gry, jaki zaprezentowała Skra szczególnie w zagrywce i w przyjęciu. Ciężko było nam cokolwiek zrobić przy tak znakomitej dyspozycji zawodników Skry – opisuje rozgrywający Asseco Resovii.

Będzie postęp?

Czy zespół z Rzeszowa w sobotę będzie wreszcie w stanie przełamać niemoc i wygrać po raz pierwszy w Bełchatowie? – Każdy z nas chce wygrywać – mówi Baranowicz i dodaje. – To jest jednak tylko sport i nie wszystko zależy od naszej postawy. Z upływem czasu gramy coraz lepiej i robimy postępy. Z optymizmem jedziemy do Bełchatowa – kończy rozgrywający ekipy z Rzeszowa. Skra w minioną środę niespodziewanie przegrała wyjazdowy mecz Ligi Mistrzów z Knack Randstad Roeselare 1-3 (24:26, 25:23, 23:25, 21:25). Bełchatowianie mając sporą przewagę w PlusLidze w sobotę mogą być rozkojarzeni i myślami przy rewanżu z Belgami. Czy taką sytuację wykorzystają resoviacy?

Rafał Myśliwiec

PGE SKRA Bełchatów – ASSECO RESOVIA, sobota godz. 14.45

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.