Czy przez 5 lat uda się wskrzesić szkolną stomatologię?

Ponad połowa 3-latków i 90 proc. 15-latków ma próchnicę, zaś 40 proc. starszych Polaków nie ma własnych zębów. To epidemia. Fot. Wit Hadło

Ponad połowa 3-latków i 90 proc. 15-latków ma próchnicę, zaś 40 proc. starszych Polaków nie ma własnych zębów. To epidemia. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Epidemię próchnicy uda się opanować dopiero za kilka lat.

Gabinety mają powstać tylko w tych szkołach, które mają warunki lokalowe. W przypadku pozostałych resort zdrowia zakłada, że ich dyrektorzy podpiszą porozumienia z zewnętrznymi gabinetami. Dla uczniów małych szkół, w których nie ma możliwości utworzenia gabinetu lub zawarcia umowy z zewnętrznym gabinetem, świadczenia stomatologiczne będą udzielane w formie mobilnej opieki stomatologicznej, w dentobusie.

Ministerstwo Zdrowia zaniepokojone złym stanem uzębienia (epidemia próchnicy) i ogólnie zdrowia dzieci (otyłość, choroby metaboliczne, skrzywienia kręgosłupa) planuje wprowadzenie w życie ustawy (w roku szkolnym 2018/19) o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym – tworzenie i wyposażenie gabinetów ma potrwać jednak pięć lat.

- Chcielibyśmy, żeby w każdej szkole był gabinet zdrowia, gabinet profilaktyki zdrowotnej, w którym – w większych szkołach stale, a w mniejszych okresowo – będzie dostępna pielęgniarka bądź higienistka, a także żeby w większych szkołach były gabinety stomatologiczne. Te szkoły, które gabinetu mieć nie będą, żeby miały w inny sposób dostęp do opieki stomatologicznej, żeby np. dojeżdżały do nich gabinety na kółkach tzw. dentobusy, które zajmowałyby się zarówno profilaktyką, wczesnym wykrywaniem próchnicy, jak i leczenie – mówił Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia podczas wizyty w Boguchwale.

Staraniem trzech podmiotów
Kto miałby partycypować w utworzenie i utrzymanie takich gabinetów? Samorząd terytorialny wspólnie ze szkołą byłby zobowiązany do udostępnienia pomieszczeń spełniających wymagania takiego gabinetu, pieniądze na wyposażenie pochodziłyby z budżetu państwa (szacunkowy koszt to w przypadku gabinetu profilaktyki szkolnej 20 tys. zł, a w przypadku gabinetu stomatologicznego 200 tys. zł). Za wykonywane w nich świadczenia płaciłby Narodowy Fundusz Zdrowia – wyjaśnił Radziwiłł.

Minister przekonywał, że chodzi o to, by szkoła była miejscem zdrowym dla dzieci, przede wszystkim właśnie dzięki personelowi w gabinetach zdrowia, a być może także dzięki przeszkolonym nauczycielom czy innym pracownikom szkoły, żeby była w niej prowadzona „w prawdziwym tego słowa znaczeniu profilaktyka, promocja zdrowia, wczesne wykrywanie chorób, opieka nad dziećmi niepełnosprawnymi i przewlekle chorymi, żeby zapewniała im równość, ale także bezpieczeństwo”.

Program, który przewiduje też m.in. zakup co najmniej 16 dentobusów, czyli po jednym na województwo, ma ruszyć od przyszłego roku szkolnego 2018/2019. Będzie realizowany w ciągu pięciu lat.

Anna Moraniec

do “Czy przez 5 lat uda się wskrzesić szkolną stomatologię?”

  1. radiolog

    A kto za to zaplaci ?
    Zakup nowego gabinetu dentystycznego to liczac tak oszczednie ze az krew bedzie ciekla po plalcach i zainstalowanie to koszt JEDNEGO MILIONA ZLOTYCH.
    Utrzymanie takiego gabinetu to koszt roczny tylko JEDEN pracownik i druga osoba jako pomocnik/pielegniarka/pracownik administracyjny oraz materialy dentystyczne to KAZDEGO ROKU koszt JEDNEGO MILIONA.
    Kto zakupi i bedzie utrzymywal ten gabinet dentystyczny ?
    Gmina nie ma nawet posilki dla bezdomnych i pomoc dla biedoty kilkanascie tysiecy. Skad wezmie ?
    Podobno ma to byc kolejnym kosztem w budzecie gminnym !
    Szalenca dopusciliscie do RZADZENIA KRAJEM !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.