Czy stanie się cud ?

Fot. Wit Hadło

FINAŁ PUCHARU CEV. Arcytrudna zadanie przed siatkarzami Asseco Resovii w rewanżu w Moskwie.

- Ciężko jest zapomnieć o porażce po takim niesamowitym meczu. Nie mamy jednak innego wyjścia tylko jak najszybciej się pozbierać. Będzie się na grało dużo ciężej niż w Rzeszowie ale na pewno nie wyjdziemy na boisko w Moskwie jak na ścięcie. Przeciwstawimy się tym wszystkim co mamy najlepsze i postaramy się odwrócić losy rywalizacji – - zapowiada przed rewanżowym meczem Finału Pucharu CEV, środkowy Asseco Resovii, Wojciech Grzyb.
Mecz w Moskwie rozegrany zostanie 1 kwietnia o godzinie 18 (16 polskiego czasu). Puchar CEV zdobędzie zespół, który wygra dwa mecze, a w przypadku remisowego bilansu dwumeczu o trofeum zadecyduje złoty set.

W Polsce nie ma takiego zespołu
Pierwszy pojedynek w hali na Podpromiu dostarczył kibicom niezapomnianych emocji i do pełnej euforii zabrakło naprawdę niewiele. – Jak się czegoś bardzo chce i pragnie to boli jeszcze bardziej – mówi rozgrywający Maciej Dobrowolski. – Wiedzieliśmy, że grają dobrze ale chyba nie do końca spodziewaliśmy się, że w tym decydującym momencie tak trafią zagrywką. Oczywiście mogło nie być tego piątego seta bo te dwa wygrane wcześniej wyciągnęliśmy z ciężkich sytuacji (5:10– przyp. red.). Skoro jednak wyszliśmy z tego, to żal jeszcze bardziej. Oni prezentują zupełnie inna niż rosyjska siatkówkę. Wydaje mi się, ze w Polsce nie ma tak szybko grającego i kompletnego zespołu – stwierdza Dobrowolski, który największa różnicę zauważa w zagrywce. – Oni dysponowali bardziej regularnym serwisem – mówi rozgrywający ekipy z Rzeszowa. – Mieli bardzo podobną liczbę zepsutych zagrywek (14 – przyp. red) do zdobytych punktów (12 natomiast resoviacy: 20 błędów i 7 asów- przyp. red.) a to na tym poziomie i na hali przeciwnika jest świetnym wynikiem – twierdzi Dobrowolski.

Dynamo pozbawione atutu
Niedzielny mecz rozegrany zostanie w hali na Łużnikach, w której w tym sezonie ani razu nie trenowali czy grali siatkarze wicemistrza Rosji (na co dzień występują w Pałacu Sportu Dynama). – Nikt z nas nie rozumie tej decyzji – mówi przyjmujący Dynama, Peter Veres – Powinniśmy w pełni wykorzystać atut własnej hali i skoro trenujemy i rozgrywamy swoje spotkania na naszym obiekcie, to powinniśmy tam zagrać również bardzo ważny finał Pucharu CEV – stwierdza Węgier.

Szansa w zagrywce
W ekipie Asseco Resovii przed rewanżem w Moskwie nastroje nie są zbytnio optymistyczne. – Z jednej strony to dobrze, że zaraz gramy, ale z drugiej to do Moskwy polecimy trochę przybici bo nastroje byłby zupełnie inne gdybyśmy wybrali się tam z zwycięstwem – mówi Dobrowolski. – Inaczej walczy się wiedząc, że ma się w perspektywie porażki jeszcze złotego seta. My musimy odnieść tam w tej sytuacji dwa zwycięstwa . Czy jesteśmy w stanie tego dokonać? Wieżę, że tak, aczkolwiek będzie bardzo ciężko skoro nie udało się wygrać u siebie – mówi rozgrywający naszego zespołu, a szanse na odmienieniu losów rywalizacji upatruje w zagrywce. – Musimy w tym elemencie podjąć ogromne ryzyko i liczyć, że każdy z nas będzie trafiał. Jeśli się nie powiedzie to ciężko będzie ich zatrzymać. Jeśli Dynamo potrafiło tak w naszej hali trafiać zagrywką i byli tak skuteczni w ataku to na pewno u siebie będą grali jeszcze lepiej – kończy Dobrowolski.

DYNAMO Moskwa – ASSECO RESOVIA
Niedziela godz. 16 (transmisja Polsat Sport Extra i Radio Rzeszów)

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.