Czy suszone owoce sprzedawane na bazarach są bezpieczne dla zdrowia?

PODKARPACIE. Chińskie śliwki ususzone na trzy lata

- Na bazarze zobaczyłem tanie suszone śliwki – sygnalizuje pan Antoni, czytelnik z Rzeszowa. – Były sprzedawane luzem, ale sprawdziłem na worku, z którego brała je sprzedawczyni. Śliwki są sprowadzone z Chin i mają być przydatne do spożycia do 2013 roku! Czym je tak zakonserwowano, że mają tak długi okres trwałości ? Czy one są bezpieczne dla zdrowia?

- Żywność może być konserwowana wyłącznie środkami dopuszczonymi przez Państwowy Zakład Higieny – tłumaczy Krzysztof Hołysz, z Powiatowej Stacji Sanepid w Rzeszowie. – W przypadku wyrobów produkowanych w Polsce cały proces produkcji jest nadzorowany przez sanepid. Kontrolowane są też gotowe produkty w hurtowniach i sklepach. Konsumenci mogą je więc kupować i spożywać bez obaw o zawartość niedopuszczalnych substancji. To samo dotyczy wyrobów produkowanych w innych krajach Unii Europejskiej. Środki spożywcze sprowadzane spoza granic Wspólnoty muszą być przebadane przez graniczną stację sanepid i dopuszczone do obrotu specjalnym świadectwem.

Może lepiej zrezygnować

Sprzedawca na bazarze musi posiadać kopię takiego świadectwa. Jeżeli klient chce mieć pewność, że wybrany towar, np. właśnie takie suszone śliwki, są dobre i bezpieczne dla zdrowia, może poprosić sprzedawcę o okazanie sanepidowskiego świadectwa. Gdy sprzedawca nie będzie posiadał takiego dokumentu (może to być okopia), to lepiej ze sprzedaży zrezygnować.

Dotyczy to nie tylko śliwek, ale wszystkich produktów spożywczych. Jeżeli są sprzedawane luzem, to sprzedawca jest obowiązany posiadać opakowanie zbiorcze. Ma na nim być oznaczony między innymi rodzaj produktu, jego skład, zawartość substancji konserwujących i okres przydatności do spożycia, a także oznaczenie świadectwa dopuszczenia do obrotu. W przypadku wyrobów produkowanych poza Unią Europejską sprzedawca musi mieć oryginał lub kopię świadectwa wydanego przez sanepid na granicy. Te zasady dotyczą zarówno sprzedaży w sklepach, jak i na bazarach.

- Brak świadectwa może budzić obawy co do źródła pochodzenia środka spożywczego, a co za tym idzie bezpieczeństwa – dodaje Krzysztof Hołysz. – Nie oznacza to, że dany wrób jest niebezpieczny. Nie był jednak badany, a na rynek trafił nieoficjalną drogą. Nie wiadomo więc co zawiera.

Średnio dwa lata ważności

Ceny suszonych śliwek sprzedawanych luzem na bazarach wahają się od 14 do 18 zł za kilogram. W sklepach za takie śliwki trzeba zapłacić o 1 – 2 zł więcej. Wyraźnie droższe są śliwki pakowane. W zależności od producenta i wielkości opakowania kosztują od 22 do 30 zł za kilogram. Okres przydatności do spożycia takich pakowanych śliwek oferowanych obecnie kończy się w 2011 i w 2012 r.

- Średnio dla suszonych owoców okres trwałości wynosi dwa lata od daty produkcji – wyjaśnia Krzysztof Hołysz. – Zależy to jednak od producenta. Może być to także i trzy lata. Taki dłuższy okres trwałości jest osiągalny przy użyciu odpowiednich technologii i nie oznacza, że wyrób jest konserwowany niebezpiecznymi substancjami – uspokaja Krzysztof Hołysz.

Krzysztof Rokosz
Fot. Wojciech Preisner

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.