Czy to już koniec Pectusa?

Powodem rozstania rzeszowskiej grupy jest konflikt między członkami zespołu a jego  liderem.

- Jako twórca, lider i główny kompozytor zespołu Pectus nie wyobrażam sobie dalszej artystycznej współpracy – mówi Tomasz Szczepanik. Wszystko to za sprawą konfliktu pomiędzy członkami grupy a jej wokalistą. Poszło o zgłoszony do Urzędu Patentowego znak graficzny i towarowy Pectus.

Działający od wiosny 2005 r. rzeszowski zespół Pectus prawdopodobnie nigdy już nie wystąpi w dawnym 6-cio osobowym składzie.

Kto ma rację?
- Rozstanie zespołu wynika z nielojalnych działań, które muzycy podjęli przeciwko liderowi, a które sprawiły, że dalsza współpraca artystyczna jest już niemożliwa w tym składzie – tłumaczy Monika Paprocka, manager i wyjaśnia powód rozstania -  W maju b.r. Bartłomiej Skiba zgłosił w Urzędzie Patentowym znak towarowy oraz graficzny Pectus. Zdarzenie miało miejsce bez wiedzy i zgody lidera Tomka Szczepanika. Ponadto prawo do zgłoszonego przez Skibę znaku graficznego, posiada na mocy umowy zawartej z grafikiem w 2006 roku, Tomek Szczepanik. Zatem zostało naruszone jego prawo autorskie i prawo pokrewne. Bartłomiej Skiba rejestracji dokonał potajemnie, a Tomasza Szczepanika powiadomiono o tym ponad miesiąc później.

Innego zdania są członkowie grupy. – Nazwa zespołu w świetle prawa jest wspólną własnością członków zespołu Pectus – mówi Bartłomiej Skiba, który jak podkreśla wypowiada się również w imieniu swoich kolegów z grupy, czyli: Grzegorza Samka, Adriana Adamskiego, Rafała Inglota i Damiana Kurasza. – Wniosek do Urzędu Patentowego został złożony na krótko po tym, jak dowiedzieliśmy się, że Szczepanik bez naszej wiedzy zgłosił do Zaiksu piosenki, w których wskazał siebie jako jedynego autora, co mija się z prawdą. Dowiedzieliśmy się również, że Tomasz Szczepanik chce odejść z zespołu. Sprawa przywłaszczenia autorstwa piosenek jest skierowana do prokuratury, a pozostałe problemy będą wyjaśniać prawnicy.

Co dalej z Pectusem?
Sprawa nie jest prosta, bo zarówno Tomasz Szczepanik jak i dotychczasowi muzycy zespołu chcą tworzyć pod tą samą nazwą.
- Zostaliśmy oszukani, mimo to nadal będziemy grać i komponować jako Pectus. Jesteśmy na etapie rozmów z wieloma wokalistami – mówi Skiba.
Zdaniem Paprockiej wokalistą Pectusa w dalszym ciągu jest jednak Tomasz Szczepanik – Tomasz jest twórcą i liderem zespołu, autorem 90 proc. muzyki. Jego wkład twórczy i organizacyjny jest niezaprzeczalny, dlatego nie można tak zwyczajnie tego wszystkiego zaniechać. Będziemy kontynuować pracę Pectusa. W razie jakichkolwiek roszczeń co do nazwy zespołu i dorobku Pectusa, sprawa zakończy się w sądzie. W grudniu ogłoszony zostanie nowy skład zespołu – twierdzi.

Katarzyna Szczyrek

do “Czy to już koniec Pectusa?”

  1. bialy gibson

    czy ja wiem? ani ta muza nie specjalnie ambitna ani jakichs sukcesow.. nagroda w sopocie to niestety za malo, zeby sie utrzymac na topie. graja, czy przestana – zarowno mi jedno. w rzeszowie jest sporo kapel o zdecydowanie ciekwaszym profilu muzycznym. poza tym to i tak byl zespolik totalnie komercyjny z odgornie wytyczonym stylem muzycznym i obliczony na gora dwa sezony. i dobrze sie stalo.

    • aga

      Dokładnie. I przez to medialne wariactwo, wywalili kumpla z kapeli, bo jakiś tam gość stwierdził że kumpel jest „niewyjściowy” i jak chcą uprawiać komercję to muszą się go pozbyć. I pozbyli. Bardzo dobrze!!!! Tak to jest jak się zaczyna gwiazdorzenie na bagnistym gruncie

  2. Ania

    szkoda powiem ze wielka, jedyny zespol z podkarpacia ktory zaszedl tak wysoko, ale coz wszystko to forsa

    • Boletz

      Do Ania:

      W ogóle nie szkoda. Zwyczajna banda karierowiczów, którzy w ciągu kilku lat pożarli się o kasę do tego stopnia, że się rozpadną.
      A co do zespołów z Podkarpacia, które zaszły wysoko, to nie zapominaj o np. Breakout, KSU czy Steczkowskiej. To są zespoły, które zaszły wysoko i cała Polska je zna, a ten Pectus to „gwiazdeczka” kilku sezonów.

  3. katrzyna

    Jak ktoś sam o sobie mówi „lider, twórca i głowny kompozytor” to wiedzcie,że tam już COŚ SIĘ DZIEJE!

  4. asterix1969

    He, he. Nigdy nie lubiłem tego zespołu, a zwłaszcza jego lider działał mi na nerwy.
    Dla mnie jest obojetne, czy dalej będzie grał czy nie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.