Czy trudna młodzież nie będzie miała się gdzie uczyć?

Kłopoty ośrodka opiekuńczo-wychowawczego oraz gimnazjum specjalnego nr 15, znajdujących się na terenie Budziwoja, zaczęły się gdy wieś włączono do Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Starostwo powiatowe w Rzeszowie wypowiedziało Urzędowi Miasta umowę najmu budynków, w których mieściło się Gimnazjum specjalne nr 15.

Gdzie trafią uczniowie Gimnazjum nr 15 w Rzeszowie i wyspecjalizowana kadra jedynej na Podkarpaciu Placówki Opiekuńczo – Wychowawczej dla trudnej młodzieży, po tym jak Starostwo powiatowe chce usunąć gimnazjum z budynków do niego należących? Najprawdopodobniej na bruk. Co dalej z nimi będzie,  na razie nie wiadomo.

Kłopoty Gimnazjum specjalnego nr 15 oraz Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej znajdujących się na terenie Budziwoja, zaczęły się w 2010 roku, gdy wieś włączono do Rzeszowa. Wówczas przez niedopatrzenie jakiegoś urzędnika, miastu nie zostały przekazane bezpłatnie budynki, z których korzystało gimnazjum, co jest normalną procedurą w takich sytuacjach. Z tego powodu władze Rzeszowa musiały co roku wydzierżawiać wspomniane nieruchomości.

Starostwo chce zarobić na sprzedaży?

W międzyczasie przedstawiciele ratusza występowali o przekazanie budynków, ale władze starostwa nie chciały o tym słyszeć, jedyną ich odpowiedzią było podniesienie czynszu i opłat związanych z utrzymaniem uczniów. Gdy miasto nie zgodziło się na podwyżki, Starosta rzeszowski wypowiedział umowę najmu dla Gimnazjum nr 15. – Z niepokojem obserwujemy szereg zachowań ze strony starostwa, wskazujących na brak chęci współpracy w tej sprawie. Zmniejszająca się liczba wychowanków, nie przyjmowanie nowych i zwolnienia pracowników zmierzają do likwidacji placówki, po to, by w perspektywie sprzedać budynki, którymi zarządza Starostwo powiatowe – informuje jeden z pracowników placówki. – Poza tym od pół roku placówka nie ma dyrektora, a kieruje nią administrator, który nie może podjąć samodzielnie jakiejkolwiek decyzji. Dlatego też wypowiedzenie umowy najmu szkole jest jednym z kroków w kierunku niszczenia i likwidacji placówki – zauważa nasz informator.

Te dzieci potrzebują fachowej pomocy

Jeśli placówka w obecnym kształcie przestanie istnieć, pojawi się problem, co zrobić z jego wychowankami. Uczniowie gimnazjum będą musieli dojeżdżać do innych szkół. – Grozi to totalnym zmarnowaniem wielu lat pracy z tymi dziećmi. Bez specjalnego nadzoru jaki u nas mieli i możliwości pracy z wyspecjalizowanymi nauczycielami, będą mieli ogromne trudności z ukończeniem edukacji. Poza tym mogą sprawiać ogromne problemy wychowawcze, jak również wywierać zły wpływ na swoich nowych kolegów – ostrzega nasz rozmówca.

Miasto obiecuje pomoc

Władze Rzeszowa planują interwencję w tej sprawie. – Jeśli okaże się, że budynki, gdzie dotychczas mieściło się Gimnazjum nie staną się własnością miasta, będziemy szukali innych rozwiązań, aby ta młodzież mogła nadal mieć warunki do rozwoju – zapewnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta miasta Rzeszowa.

Józef Jodłowski, starosta rzeszowski – Nie planujemy likwidować placówki. Umowa wynajmu pomieszczeń dla gimnazjum wygasła z końcem roku 2010. Przez cały rok 2011 miasto nie podpisało nowej umowy i ta przyczyna spowodowała, że wyznaczony został termin opuszczenia zajmowanych bez umownie pomieszczeń. Opracowujemy już budżet na przyszły rok i musimy wiedzieć jakie środki będziemy musieli przeznaczyć na funkcjonowanie tejże placówki.

***

Placówka Opiekuńczo- Wychowawcza funkcjonująca na osiedlu Budziwój bardzo dobrze spełnia swoją rolę, bo daje tzw. trudnej młodzieży możliwość edukacji, rozwoju i zaadaptowania się w społeczeństwie. Została specjalnie stworzona z myślą o nich. Teraz wszystko wskazuje na to, że zostanie zlikwidowana, a dzieci potrzebujące pomocy, zostaną pozostawione samym sobie. Czy w takiej sytuacji sobie poradzą?

Katarzyna Lewandowska

do “Czy trudna młodzież nie będzie miała się gdzie uczyć?”

  1. były wychowanek

    Szkoda Budziwoja i ludzi tam pracujących – pozdrawiam nauczycieli i wychowawców. Ci wszyscy politycy to banda – co ich może obchodzić los chłopaków, którym starają się pomagać nauczyciele i wychowawcy. Ważne aby „uchwalili budżet”. Mam nadzieję że ktoś się tym zajmie – trzymam kciuki za tych którzy kiedyś mi pomogli i dalej pomagają…

  2. kobi

    pan Starosta z PIS, oni wspierają i pomagają tylko swoim co widać po stołkach w powiecie. Polityka w takich instytucjach prowadzi tylko do jednego… niszczenia. Ale takie władze mamy na jakie oddajemy głos. A lud ciemny i głupi to co pokażą kupi i zagłosuje kolejnym razem na nich. Poza tym panie starosto budżet opracowujecie w maju czy czerwcu, to chyba żart albo pan nie wie co mówi i niech się pan przyzna ile terenów sprzedaliście przy placówkach przed przekazaniem do miasta Budziwoja i Miłocina.

  3. rzeszowianka

    W pierwszej kolejności zwolnieni zostali : psycholog i inni fachowi terapeuci.
    A pan starosta to z PO czy z PSL?… Nie boi się , że może kiedyś ( los różnie ludzi dotyka ) jego zstępni czy rodzina będą potrzebowali takiego zaplecza i wsparcia?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.