Czy w Rzeszowie zabraknie soli na drogi?

RZESZÓW. Kierowcy klną na drogowców. – To skandal, żeby ulice wyglądały jak lodowisko – mówi jeden z rzeszowskich kierowców

Magazyny kopalni soli w Kłodawie praktycznie nie mają już soli do sypania na drogach. Obsługują tylko stałych klientów. Rzeszowskie Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej podpisało kontrakty z firmami z Białorusi i Ukrainy i sól otrzymuje, ale w dużo mniejszych ilościach niż powinna. Kierowcy za to narzekają, że rzeszowskie ulice są bardzo oblodzone, a jazda po nich to istny horror. Czy są to oszczędności spowodowane deficytem soli drogowej i czy za niedługo jej zabraknie nawet na Białorusi i Ukrainie?

Prezes MPGK Juliusz Sieczkowski przyznaje, że sytuacja firmy jest taka jak żołnierza na wojnie. – Ma magazynek w karabinie i jeszcze trzy zapasowe. Można to wystrzelać w kilka minut, a można przetrwać i trzy doby – mówi. Czy w takim razie trzeba ograniczać sypanie solą z powodu jej deficytu? – My sypiemy w Rzeszowie racjonalnie i myślę, że wystarczy nam soli do końca zimy – mówi.

Innego zdania są kierowcy, którzy twierdzą, że po Rzeszowie jeździ się fatalnie. – W takiej Boguchwale drogi są eleganckie. Zero lodu i śniegu, a w Rzeszowie jest tragicznie, bo chyba nikt nie sypie solą – mówi Wojciech Zderkiewicz, kierowca. Pan Wojciech przyznaje, że zwykle podróż z osiedla Nowe Miasto, gdzie pracuje do obrzeży miasta przy ul. Podkarpackiej zajmuje mu nie więcej niż 10 minut. – Teraz warunki są tak katastrofalne na ulicach Rzeszowa, że przejeżdżam tą samą trasę w 25 minut – dodaje.

W magazynach jest zaledwie 300 ton soli drogowej

Na początku sezonu zimowego w magazynach MPGK było 900 ton soli, teraz w zapasie znajduje się 300 ton. Tylko w ubiegłym sezonie na rzeszowskie ulice wysypano 3 tys. ton soli. – Trudno obliczyć ile wysypujemy obecnie, bo w jednym miesiącu sezonu nie musimy sypać, a w kolejnym jest tak ostra zima, że przykładowo idzie 75 proc. całych zapasów zimowych – mówi prezes.

- W całej Europie jest deficyt na sól z powodu srogiej zimy – dodaje prezes. Gdyby MPGK miała dostarczaną sól z magazynów kopalni w Kłodawie, która zaopatruje większość miast w Polsce byłoby teraz ciężko, bo kopalnia nie ma zapasów. W magazynach białoruskich i ukraińskich też nie ma rewelacji, ale sól jest dostarczana do Rzeszowa na bieżąco. – Tyle, że jest jej mniej niż powinniśmy dostawać – dodaje Juliusz Sieczkowski.

W ubiegłym roku sól drogowa kosztowała zaledwie 210 zł za tonę, w związku z deficytem, ceny poszybowały ogromnie w górę. Obecnie za tonę płaci się nawet 120 lub 130 euro, czyli od 480 do 520 zł za tonę.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.