Czym skończy się mielecka ofensywa?

Pod wodzą Romana Gruszeckiego Stal wygrywa mecz za meczem i część fanów zaczęła wierzyć, że uda się awansować już w tym sezonie. Fot. Marcin Jeżowski

PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Stal Mielec ma już 73 lata.

Cztery miesiące przed wybuchem II wojny światowej, 10 kwietnia 1939 roku, powołano do życia PZL Mielec. Piłkę kopali tam m.in. pracownicy wytwórni płatowców z miejscowego zakładu zbudowanego w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego, jednej z największych przedsięwzięć ekonomicznych II Rzeczypospolitej. Od 1949 roku klub funkcjonuje pod nazwą Stal, którą potem poznał cały futbolowy świat. Dziś biało-niebiescy marzą o odzyskaniu choćby części dawnego splendoru.

W złotych latach 70. XX wieku w Stali grali medaliści olimpiady i mistrzostw świata Grzegorz Lato, Henryk Kasperczak, Jan Domarski, Andrzej Szarmach, Włodzimierz Ciołek czy Zygmunt Kukla. Mielczanie dwukrotnie wygrywali ligę, byli wicemistrzem Polski, kilka razy kończyli sezon na trzecim miejscu. W Pucharze Europy bili się ze słynnym Realem Madryt. Do połowy lat 90. Stal utrzymywała się w elicie, choć już wtedy nad klubem gromadziły się ciemne chmury. W czerwcu 1997 roku targaną kłopotami finansowymi drużynę wycofano z rozgrywek, a klub przestał istnieć.

Już się nie boją

Po reaktywacji Stali nigdy nie udało się wrócić na dawny poziom. Wizytówką stało się szkolenie dzieci i młodzieży. Juniorzy znaleźli się w ścisłej ligowej czołówce, zdobywali mistrzostwo kraju, ale kibice tęsknili za sukcesami w dorosłym futbolu. Tych nie będzie, dopóki nie uda się zasypać dziury w budżecie, choć ostatnie miesiące są dla klubu całkiem obiecujące. Kilkudziesięciu dobroczyńców i wolontariuszy jeszcze nie uczyni ze Stali potęgi, ale może zagwarantować jej większą stabilizację. Fani wierzą, że gdy za kilka miesięcy piłkarze przeniosą się na wyremontowany stadion, będą już występować w II lidze. Po kapitalnym starcie w rundzie rewanżowej i zdobyciu kompletu 12 punktów w Mielcu przestano się bać degradacji, a zaczęto opowiadać o ataku na 1. miejsce w tabeli!

Trener nie mówi nie

- Nie twierdzę, że nie spróbujemy, ale teraz się tym nie zajmujemy. Chcemy wygrywać kolejne mecze, a potem zobaczymy, co się wydarzy – tłumaczy trener Stali Roman Gruszecki, który przyznaje, iż jest mile zaskoczony tym, jak drużyna prezentuje się wiosną. – Zespół gra odważnie i skutecznie. Kluczem do sukcesu jak zawsze jest odpowiednia atmosfera w szatni. Oraz chęci i determinacja, a tych moim zawodnikom nie brakuje – dodaje.

Szkoleniowiec Stali zgadza się, że tak zasłużony klub powinien występować przynajmniej w II lidze. – W Mielcu powstała grupa ludzi, która dla dobra Stali zrobi naprawdę wiele. Jednak pamiętajmy, że budowa zespołu to proces złożony. My plan posiadamy i staramy się go konsekwentnie realizować – przekonuje.

Tomasz Szeliga

do “Czym skończy się mielecka ofensywa?”

  1. Stefan

    No niestety ale Stal musi jeszcze poczekać na awans. Wczoraj w Białej Podlaskiej nic nie mieli do powiedzenia.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.