Dali komuś szanse na nowe życie

W narządach ofiar śmiertelnych wypadków często dochodzi do zmian, które uniemożliwiają przeszczep, zmiany powodują nawet leki, które podawane są w celu ratowania życia. Fot. B. Myśliwiec

Tracą najbliższą osobę i godzą się na to, by cząstka zmarłego zamiast trafić do grobu, uratowała komuś życie

Nie ma większej tragedii niż śmierć bliskiej osoby. Nie ma też większego heroizmu jak podarowanie organów zmarłego choremu, który będzie dzięki nim żył. Jak jednak w obliczu własnego dramatu pochylić się nad losem kogoś, kogo zupełnie nie znamy i kogo los mało nas obchodzi? Na Podkarpaciu przybywa bohaterów takich trudnych decyzji.

Pisząc o przeszczepach nie da się ominąć tematu śmieci. Często ludzi młodych. Zdrowych, którzy mieli przed sobą całe życie, ale w wyniku tragicznych wypadków ich życie zgasło zanim na dobre rozbłysło.

Rozpaczy, którą czują najbliżsi umierającego nie da się zmierzyć żadną miarą. Wzniesienie się jednak ponad ból, który ściska serce i wyrażenie zgody na pobranie organów od zmarłego do przeszczepu to konkretne świadectwo wielkości pogrążonych w smutku i szacunku dla daru życia. Bo choć w jednym ciele właśnie się ono skończyło, w drugim zaczyna się na nowo.

W sieci niezwykłych szpitali
Podkarpacie od lat uważane jest za czarny punkt na polskiej mapie transplantacji. W dużej mierze wynika to z tego, że większość szpitali funkcjonujących w tej części kraju nie była przygotowana do pobierania organów do przeszczepów. Przykład Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu udowadnia jednak, że odkąd w ubiegłym roku został włączony do sieci placówek medycznych uprawnionych do zgłaszania dawców organów. W ciągu ostatnich 12 miesięcy dokonano tu dwóch pobrań organów. Pierwszy w czerwcu 2011 roku, drugi dwa tygodnie temu.

Miał zostać ojcem
Pierwszy z przeszczepów, choć minęło już od niego wiele czasu, na zawsze pozostanie w pamięci lekarzy, którzy byli jego świadkami, do dziś pamięta go także wielu mieszkańców regionu.

Do dramatu doszło 1 czerwca 2011 r. 28-letni Tomek miesiąc wcześniej ożenił się i spodziewał się narodzin dziecka. Feralnego popołudnia wraz z żoną wybrali się na stację szerokopasmowej linii kolejowej w Woli Baranowskiej. Tomek lubił poszaleć na rowerze, a tamtejsze rampy kusiły do wykorzystania ich do niebezpiecznej zabawy. Od policji wiemy, że było około godz. 20, kiedy Tomek przymierzył się do kolejnej ewolucji. Prawdopodobnie chciał z jednej rampy przeskoczyć na drugą… Młody mężczyzna wybił się w powietrze, a gdy rower zaczął spadać w dół, 28-latek stracił panowanie nad rowerem i upadł. Tak nieszczęśliwie, że głową uderzył w brzeg rampy i w jednej chwili stracił przytomność. Wezwane na miejsce dramatu pogotowie przetransportowało mieszkańca Woli Baranowskiej do szpitala w Tarnobrzegu. Walka o jego młode życie trwała trzy dni. Stan mężczyzny od początku był jednak krytyczny.

Śmierć pnia mózgu
Kilkadziesiąt godzin od wypadku zespół lekarski stwierdził u Tomka śmierć pnia mózgu. Dr Radosław Gutowski, który pełni funkcję koordynatora ds. transplantologii w lecznicy wiedział, że zmarły jest potencjalnym kandydatem na dawcę organów. Trzeba było tylko uzyskać zgodę rodziny.

Ciężarna żona zmarłego, a także jego najbliżsi nie mieli wiele czasu do namysłu. Rozdarci bólem podjęli jednak decyzję, dzięki której z nieszczęścia ich dotykającego wynikło bezcenne dobro. Od 28-latka pobrano wątrobę i nerki dla trzech pacjentów. Jednym z nich było dziecko, a jak poinformował szpital kilka dni później wszystkie organy przyjęły się u biorców.

Nic bez zgody
- W Polsce można zastrzec sobie brak zgody na pobranie organów. Jeśli ktoś tego nie zrobił w centralnym rejestrze to zgodnie z prawem można od niego pobrać organy – wyjaśnia dr Radosław Gutowski. – W praktyce jednak, jeśli nie ma zgody rodziny na takie pobranie, nie wykonuje się go.

Technicznie procedura pobierania organów składa się z kilku etapów. Najpierw zespół specjalistów orzeka śmierć pnia mózgu, potem konieczne jest uzyskanie zgody rodziny zmarłego, następnie przeprowadza się badania serologiczne zmarłego i zgłasza się dawcę do Poltransplantu. Tam zapada decyzja, czy i po jakie organy przyjeżdżają konkretne zespoły. Przy tarnobrzeskim szpitalu nie ma lądowiska, ale jak zapewnia dr Radosław Gutowski nie stanowi to przeszkody. Po serce przylatuje śmigłowiec, bo ono musi być pobrane w ciągu 4 godzin, po nerkę może przyjechać karetka w ciągu 12 h. U nas śmigłowiec może wylądować na pobliskim stadionie.

Jeden człowiek może uratować nawet sześciu chorych
Pod koniec maja w tarnobrzeskim szpitalu dokonano drugiego w historii lecznicy pobrania organów do przeszczepu. Tym razem zgodę na transplantację wyrazili najbliżsi zmarłego mężczyzny w średnim wieku. Pobrania nerek i wątroby dokonały dwa wyspecjalizowane zespoły medyczne z Warszawy. Operacja trwała około półtorej godziny.
Potencjalnie każdy zmarły zakwalifikowany do pobrania organów może stać się dawcą nawet sześciu organów: serca, dwóch nerek, wątroby, płuc i trzustki. O tym, które organy zostaną pobrane decydują jednak specjaliści w warszawskim centrum.

Potrzeba więcej trudnych decyzji
Liczba transplantacji w Polsce wciąż nie zabezpiecza potrzeb chorych, dla których transplantacja jest jedynym sposobem na uratowanie życia. Dla porównania, w Hiszpanii na 1 mln mieszkańców wykonuje się rocznie 40 przeszczepów. W Polsce, jak wskazują dane za 2011 r. jedynie 12. Szansą na zmianę tej sytuacji ma być “Narodowy program rozwoju medycyny transplantacyjnej, na który Ministerstwo Zdrowia przeznaczy do 2021 roku ok. 450 mln zł, co roku po 45 mln zł. To ponad dwukrotnie więcej niż w 2010 r. i cztery razy więcej niż w 2009 r. Spore nadzieje wiąże się również z programem “Partnerstwo dla Transplantacji”, realizowanym od końca 2009 r. i setką koordynatorów, którzy zostali zatrudnieni w polskich szpitalach w celu współpracy z warszawskim centrum transplantacji.

Służył do końca
28-letni Tomek, który rok temu stracił życie, ale dzięki jego rodzinie zyskały je aż trzy inne osoby był strażakiem. Ratował życie gdy żył i wtedy gdy powołany został do wiecznej służby. Dał lekcję nam wszystkim.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.