Darmowe przedszkole w Rzeszowie to fikcja, bo miasto bezczelnie naciąga rodziców

Rzeszowscy radni okazali się wyjątkowo “przebiegli” uchwalając przepisy, które są wyjątkowo niekorzystne dla rodziców przedszkolaków i mogą się okazać niezgodne z prawem.

PODKARPACIE. Sprawą zainteresował się rzecznik praw dziecka, który poprosi wojewodę o zbadanie problemu.

Sprawa niemożności zapisania dziecka w Rzeszowie na 5 bezpłatnych godzin do przedszkola wciąż budzi ogromne kontrowersje. Rodzice są oburzeni i poddają wątpliwości zgodność tego typu działań z prawem.

O tym, że w Rzeszowie nie ma możliwości zapisania dziecka do przedszkola na pięć bezpłatnych godzin, pisaliśmy w poniedziałkowym wydaniu Super Nowości. Wszystko to za sprawą uchwały rzeszowskich radnych, którzy wymyślili, by bezpłatne godziny, “przedzielić” płatnymi przerwami. To sprawiło, że niezależnie od tego ile czasu dziecko spędza w przedszkolu, rodzic nie ma szans, by mógł je zostawić na przewidziany prawem czas, za który nie będzie musiał płacić. Wrzawa wokół tematu wciąż nie milknie. Do prokuratury trafił nawet wniosek o wszczęcie postępowania przeciwko Radzie Miasta Rzeszowa, której uchwała spowodowała zaistniałą sytuację, a sprawie dodatkowo przygląda się rzecznik praw dziecka, który poprosi wojewodę Małgorzatę Chomycz o jej zbadanie, przed czym ta wcześniej się broniła, zasłaniając się przepisami.

Śląski wojewoda mógł ingerować w stawki ustalone przez radnych

Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że z krzywdzącymi uchwałami dotyczącymi opłat za przedszkola w jednym z miast Polski już wygrano. Wojewoda śląski unieważnił uchwały 12 gmin, a kolejną zaskarżył nawet do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Zastrzeżenia dotyczyły sztywno wyznaczonych 5 bezpłatnych godzin między 9 a 14, choć dziecko przebywało w przedszkolu od godz. 7, dodatkowych opłat, które były pobierane w przypadku gdy dziecko nie zostało odebrane o czasie, czy nie zwracanie pieniędzy za nieobecność dziecka w placówce.

Nastawieni optymistycznie tymi doniesieniami rodzice zastanawiają się, podobnie nie można by postąpić w przypadku Rzeszowa. – Trzeba się temu przyjrzeć dokładnie i poruszyć niebo i ziemię, bo sprawa jest jak najbardziej słuszna – mówi pan Andrzej z Rzeszowie, tata 5-letniego Wojtka – A problemy rodziców rzeszowskich przedszkolaków są o dziwo bardzo podobne do tych na Śląsku.. Mnie zaś najbardziej bulwersuje to, że śląski wojewoda mógł ingerować w uchwały radnych dotyczące cen za przedszkola, a nasz się przed tym wzbrania. To na Podkarpaciu mamy inne przepisy?

Katarzyna Szczyrek

do “Darmowe przedszkole w Rzeszowie to fikcja, bo miasto bezczelnie naciąga rodziców”

  1. xyz

    Ba! Dopiero zostali wybrani przez „zorientowanych inaczej”… ;-)

  2. dziecko pijaka

    przegonić rzadzącą bandę

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.