Dawny Szpital Miejski praktycznie jest w likwidacji

Dyrektor Piotr Ciompa i marszałek Stanisław Kruczek przedstawiają idealny obraz przemyskich szpitali. Fot. Monika Kamińska
Dyrektor Piotr Ciompa i marszałek Stanisław Kruczek przedstawiają idealny obraz przemyskich szpitali. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Jaka jest prawda o przemyskim szpitalu?

Kiedy w zeszłym tygodniu dziennikarze byli na konferencji prasowej w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu, mieli okazję dowiedzieć się, że placówka jest cudowna, a łączenie jej z dawnym Szpitalem Miejskim przebiega bez żadnych problemów. Prawda jest jednak, niestety, zgoła inna i obnażył ją z żalem poseł PO z Przemyśla, Marek Rząsa. Po prostu łączenie dawnego Szpitala Miejskiego z tym przy Monte Cassino to tak naprawdę likwidacja.

Wojewódzki Szpital, jego dyrektor Piotr Ciompa i odpowiedzialny za lecznictwo w regionie członek Zarządu Województwa Podkarpackiego Stanisław Kruczek pochwalili się nowym angiografem. No i brawa za nowy potrzebny sprzęt. Ale poza tym sprzętem dziennikarzom pokazano prezentację, z której wynika, że placówka zmierza wręcz ku ideałowi, ale tylko na tej prezentacji, bo w praktyce do normalności jej daleko, biorąc pod uwagę choćby czas oczekiwania na SOR-ze. Do tego przepięknie i bezkolizyjnie przebiega łączenie szpitala przy Monte Cassino z dawnym Szpitalem Miejskim obecnie już w zarządzie województwa, którym kieruje przewodnicząca przemyskiej Rady Miejskiej z ramienia PiS, Lucyna Podhalicz.

Tymczasem prawda jest taka, że owo łączenie to tak naprawdę likwidacja placówki przy Słowackiego. Pisaliśmy o tym już dawno temu razem z radnym Eugeniuszem Strzałkowskim (klub PiS) przewidując taki scenariusz. Wówczas nam się „dostało” od dyrektora Ciompy na łamach innej gazety. Mieliśmy razem z radnym siać defetyzm oraz panikę, a dyrektorowi szpitala robić czarny PR. Poseł Marek Rząsa z PO także miał być osobą niekompetentną do wypowiadania się o sytuacji przemyskich szpitali. Ten jednak drążył temat i dotarł m.in. do informacji dotyczących rzekomego zainteresowania MON placówką przy Słowackiego. Wynika z nich, że nigdy nie było rozmów na ten temat, a tymczasem jeszcze jesienią zeszłego roku dyrektor szpitala miał mówić o takich planach. Teraz już otwarcie przyznał, że MON szpitalem zainteresowany nie jest. Po co więc było „nakręcanie” tematu? Rząsa mówi wprost, że w temacie szpitali przemyskich wyczerpał już wszelkie możliwości jako poseł i ze smutkiem przyznaje, że już po placówce na Słowackiego. – Mówienie o cywilizowanym łączeniu było mydleniem oczu – stwierdza.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że oddział psychosomatyczny, jeden z niewielu, które się na Słowackiego ostały i cieszący się dobrą opinią, ma być przeniesiony do Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego w Żurawicy. Ta informacja nie jest jednak jeszcze potwierdzona. Wiemy na pewno, że z członkostwa w obu radach społecznych przemyskich szpitali zrezygnował w zeszły piątek wiceprezydent Przemyśla, Grzegorz Hayder, ongiś gorący orędownik połączenia obu placówek. – Jestem głęboko rozczarowany tym, jak przebiega restrukturyzacja szpitali – powiedział nam G. Hayder. – Inaczej wyglądało to podczas wspólnego planowania zmian – zauważył. – Mam jednak nadzieję, że to ja się mylę i moja rezygnacja też była błędem. Oby tak się okazało – skonkludował.

Monika Kamińska

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Kacanna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kac
Gość
Kac

Durnota ta likwidacja myślą że stworzą jedno wielkie imperium ? Właśnie i pracę i miejsca dla chorych likwidują brawo.

anna
Gość
anna

a co wielki menago Choma nie uratował miejsc pracy , Hayder również obiecanki cacanki a ….ciemny lud to kupił . Aleluja i do przodu a w Przemyślu coraz więcej smogu chociaż jak mawia min zdrowia jet to zjawisko czysto teoretyc\ne, brawo wy , my wybierajcie tak dalej????????????????????????????????//