Deklaracje śmieciowe jak teczki SB

– Wpisywanie wrażliwych danych o mieszkańcach (np. o pobycie w szpitalu psychiatrycznym) w deklaracjach śmieciowych, czego od właścicieli nieruchomości żądają gminy, to nic innego jak naruszenie prywatności. To jest niedopuszczalne – mówi Ireneusz Dzieszko, działacz Prawicy Podkarpackiej. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – To złamanie prawa! – twierdzi Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. W deklaracjach śmieciowych nie mogą być zawarte informacje, że ktoś jest w więzieniu lub przebywa w szpitalu psychiatrycznym. 

Wojewoda podkarpacki zaakceptował uchwałę rzeszowskiej Rady Miasta o deklaracjach śmieciowych, która prowadzi do głębokiej inwigilacji mieszkańców. Tak uważa Ireneusz Dzieszko, działacz Prawicy Podkarpackiej. W poniedziałek (10.06) w tej sprawie za pośrednictwem wojewody przekazał pismo premierowi Donaldowi Tuskowi.

Dzieszko zarzuca Małgorzacie Chomycz-Śmigielskiej, wojewodzie podkarpackiemu, że nie powinna pozytywnie rozpatrzyć uchwały, bo Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nakazał wojewodom zapewnić skuteczną ochronę danych osobowych w deklaracjach śmieciowych. Główny inspektor zwrócił uwagę, że wojewodowie nadzorujący samorządy powinni uczulić władze gmin, że nie wolno żądać od właścicieli nieruchomości danych mieszkańców tzw. wrażliwych. Dotyczy to informacji takich jak np. przebywanie w zakładzie karnym czy placówkach służby zdrowia.

- Akceptacja uchwały miasta Rzeszowa to nic innego jak zezwolenie na zastraszanie obywateli w deklaracjach śmieciowych odpowiedzialnością karną – mówi Ireneusz Dzieszko. – I to w sytuacji, gdy brak podstaw prawnych do takich działań, jak ujawnianie takich prywatnych informacji.

W poniedziałek działacz Prawicy Podkarpackiej za pośrednictwem wojewody podkarpackiego przekazał pismo do premiera. – Nie może tak być że jeden organ administracji publicznej (GIODO – przyp. red.), wyspecjalizowany w danej dziedzinie, podejmuje stanowcze działania na rzecz ochrony obywateli i wyeliminowania bezprawia, a inne organy (wojewodowie – przyp. red.) całkowicie to ignorują – czytamy w tym piśmie. – Apelujemy, żeby prezes Rady Ministrów przywrócił odpowiedni porządek i albo ukarał Generalnego Inspektora, albo wojewodę.

- Nasz Wydział Prawny jeszcze raz sprawdzi uchwałę Rady Miasta Rzeszowa pod względem prawnym, czy takie informacje o życiu prywatnym lokatorów mogą być wpisywane do deklaracji śmieciowej – poinformowała Małgorzata Oczoś, rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego.

Mariusz Andres

do “Deklaracje śmieciowe jak teczki SB”

  1. pola

    i ma rację Dzieszko, po co komuś aż 8 czy 10-ci stronnicowa deklaracja i po co komuś wiadomości gdzie kto przebywa, powinno się liczyć kto aktualnie mieska w danym domu ikto będzie wytwarzał śmieci, jestem mieszkanką koło /Rzeszowa i tu była jednostronnicowa deklaracja….śmieszne co oni robią z mieszkańcami Rzeszowa i innych miast….to jest tak naprawdę sprawa do prkuratury albo do innego organu….

  2. ROMAN

    no i znowu- państwo prawa czy bezprawia- jeden urzędnik swoje – a drugi swoje – a obydwoje zgodnie z prawem – no to w końcu jak to jest ?

  3. Kulfon

    Co to jest palcówka służby zdrowia

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.