Demonstracje i strajk w Atenach

Na placu Syntagma, przed gmachem parlamentu, we wtorek przed południem było już ponad 10 tys. ludzi. Zebrani głośno domagali się od parlamentarzystów odrzucenia programu oszczędnościowego.

GRECJA. Sparaliżowana stolica. Tysiące demonstrantów zebrały się we wtorek przed greckim parlamentem, by protestować przeciwko dotkliwemu programowi oszczędnościowemu, od którego przyjęcia uzależniona jest dalsza międzynarodowa pomoc finansowa dla pogrążonej w kryzysie zadłużenia Grecji.

Strajk generalny zakłóca funkcjonowanie większości usług publicznych – biorą w nim m.in. udział lekarze, kierowcy karetek pogotowia, dziennikarze, a nawet aktorzy z państwowego teatru. W Atenach sparaliżowana jest komunikacja autobusowa i tramwajowa. Z portu w Pireusie nie wychodzą promy. Do protestów przyłączył się ruch “Oburzeni obywatele”, zorganizowany głównie przez Internet. Jego członkowie od ponad miesiąca co wieczór demonstrują przed parlamentem, nazywając polityków złodziejami. Porządku w centrum Aten pilnuje ok. 5 tys. policjantów.

Potrzebny zdrowy rozsądek
W poniedziałek premier Grecji Jeorjos Papandreu wezwał wszystkie partie polityczne do poparcia niepopularnego pięcioletniego programu oszczędnościowego. – Nasz głos jest dla kraju jedyną szansą dźwignięcia się z powrotem na nogi – powiedział Papandreu na początku debaty parlamentarnej nad tym programem. Podkreślił, że głosowanie za przyjęciem tego programu zakończy ciążącą na Grecji niepewność.

Minister finansów Ewangelos Wenizelos ostrzegł, że odrzucenie programu oszczędnościowego sprawiłoby, iż kasa państwowa stanie się pusta. – Brak zdrowego rozsądku będzie oznaczał mniej pieniędzy dla obywateli, mniejszy wzrost gospodarczy, brak perspektyw – mówił w parlamencie minister. Jego wystąpienie transmitowała grecka telewizja.

Głosowanie nad programem oszczędnościowym odbędzie się prawdopodobnie w środę. Stawką jest zarówno kolejna transza – 12 mld euro – pakietu pomocowego, przyznanego Grecji przez UE i MFW w zeszłym roku, jak i nowy plan ratunkowy.

PAP, kp

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.