Derby beznadziei. ZOBACZ ZDJĘCIA

Fot. Paweł Bialic

II LIGA. STAL RZESZÓW – RESOVIA. Gol rezerwowego Łukasza Zaniewskiego zapewnił Resovii zwycięstwo nad rzeszowską Stalą.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Czy na II-ligowym poziomie przez blisko 80 minut można nie oddać celnego strzału? Można! Sztuki tej dokonali w derbach Rzeszowa piłkarze Stali i Resovii. W końcówce szczęście uśmiechnęło się do tych drugich, którzy podobnie, jak i w jesiennej rundzie, wygrali 1-0.

Fatalnego poziomu meczu nie przesłonią nawet emocje, jakie miały miejsce już w doliczonym czasie gry. Z rzutu rożnego dośrodkował Dariusza Frankiewicz. Piłka spadła niemal pod same nogi wprowadzonego na boisko niespełna pół godziny wcześniej Łukasza Zaniewskiego, który skierował futbolówkę do pustej bramki.

Kto spodziewał się widowiska na wysokim poziomie, srodze się zawiódł. Dużo chaosu, jeszcze więcej niedokładnych podań i błędów oraz jak na lekarstwo akcji podbramkowych – to w skrócie obraz derbów. Do poziomu sportowego dostosował się także arbiter, który szastał kartkami na lewo i prawo, mimo iż mecz wcale nie był ostry.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście. To oni byli stroną przeważającą, grali większym pressingiem. Stal na tym tle prezentowała się sennie i dopiero po kwadransie zdołała przedrzeć się pod bramkę Marcina Pietryki. Z czasem do głosu doszli jednak „biało-niebiescy”, ale podobnie jak i rywale, zagrożenie potrafili stworzyć tylko po stałych fragmentach gry.

Po zmianie stron było… jeszcze gorzej. Walka toczyła się głównie w środkowej części boiska. Na pierwszy strzał w światło bramki kibice musieli czekać aż do 80 minuty. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Tomasz Ciećko, a piłka bez problemów padła łupem Tomasza Wietechy. W odpowiedzi celnie przymierzył Daniel Koczon, ale zbyt słabo, by zaskoczyć Pietrykę. To były dwa z trzech celnych strzałów, jakie miały miejsce w tym spotkaniu. Wcześniej miała miejsce kontrowersyjna sytuacja w polu karnym Resovii, kiedy to po starciu z rywalem na murawie wylądował Ernerst Szela. Gwizdek sędziego milczał jednak jak zaklęty. I chyba słusznie.

STAL Rzeszów      0
RESOVIA      1

(0-0)
0-1 Zaniewski (90.)

STAL: Wietecha – Kovjenic, Duda, A. Baran, Nakrosius, Lisańczuk, Jędryas (59. Alancewicz), Krzysztoń (52. Szela), Persona, Prokic (58. Górecki), Koczon

RESOVIA: Pietryka – Jaroch, Makowski, M. Baran, Słaby, Ogrodnik, Frankiewicz, Domoń, Kwiek (61. Brągiel, 90. Świechowski), Ciećko (83. Krawczyk), Tunkiewicz (64. Zaniewski).

Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Lisańczuk, Persona, Nakrosius, Jędryas, A. Baran oraz Słaby, Tunkiewicz, Makowski, Frankiewicz, Krawczyk, Zaniewski. Widzów 2 tys.

Marcin Jeżowski

do “Derby beznadziei. ZOBACZ ZDJĘCIA”

  1. sokół

    Takiego dziadostwa już dawno nie widziałem. Jedni i drudzy grają jakby to była 4 liga nikogo tam nie obrażając. Jak jeszcze się słyszy na początku sezonu, że jedni i drudzy walczą o awans to jestem niemal pewien, że oba zarządy są na haju. Z czym wy do ludzi jedni i drudzy? Kto tu ma niby awansować skoro w 1 lidze trzeba by wymienić cały skład, bo każda z tych kalek nadaje się wyłącznie do wykopywania piłki w aut. W Rzeszowie nie ma piłki!

  2. ROMAN

    a jakie były koszty całej zabawy ?

  3. staqch

    frajernia wygrala z frajerami!!!!!!takie dziadostwo powinno byc karane!!!!dlaczego Matoly z Wyspianskiego i z Hetmanskiej nie powiedza Stop??????

  4. Szeliga

    Naucz sie liczyc

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.