Derby Rzeszowa z kibicami

Środowe derby Rzeszowa obejrzą kibice Resovii i Stali, choć jeszcze wczoraj po południu nie było to takie oczywiste. Fot. Paweł Bialic

Istniało zagrożenie, że środowy mecz Resovii ze Stalą Rzeszów na Stadionie Miejskim odbędzie się przy pustych trybunach.

Dopiero 48 godzin przed meczem zapadła decyzja o tym, że środowe derby Resovii ze Stalą Rzeszów obejrzą kibice obu drużyn. – Wygrał zdrowy rozsądek – podsumował trwający od kilku dni serial Adam Sadecki, prezes piłkarskiej sekcji Resovii, gospodarza najbliższego spotkania na Stadionie Miejskim.

Pierwszy raz w historii “pasiaki” wystąpią w derbach na Stadionie Miejskim w roli gospodarza. Jednak mało brakowało, by pierwszy raz w historii ten prestiżowy mecz odbył się przy pustych trybunach.

Zespół od kryzysu
Derby Rzeszowa to mecz tzw. podwyższonego ryzyka, a to oznacza, że nad bezpieczeństwem imprezy dyskutuje grupa osób skupiona w wojewódzkim zespole zarządzania kryzysowego. Znajdują się tam przedstawiciele wojewody, policji, urzędu miasta, firmy ochroniarskiej oraz szefowie obu klubów. Każdy ma swoje racje, rozmowy czasem się przeciągają, ale nigdy nie trwały tak długo jak teraz. Aby wypracować kompromis, potrzeba było bodaj ośmiu spotkań, a i tak kluczowa okazała się interwencja prezydenta miasta, który nie chciał słyszeć o zamykaniu trybun.

Już i tak otarliśmy się o absurd. Po remoncie Stadionu Miejskiego i budowie nowej trybuny trudno na Podkarpaciu przecież znaleźć bardziej bezpieczny obiekt.

Niekończące się dyskusje
W czym był zatem problem? Przede wszystkim w przeciągających się negocjacjach pomiędzy klubami w sprawie miejsc dla kibiców i liczby biletów, jaka ma trafić do sympatyków Stali. Biało-niebiescy uważali, że powinni otrzymać więcej wejściówek i apelowali, by nie wszystkich kibiców umieszczać w zamkniętym sektorze (klatce). Grozili również bojkotem, co w ostatnich latach nie jest niczym niespotykanym. Resoviacy w czwartek poszli im na rękę, ale już dzień później zweryfikowali swoje oczekiwania. Zażądali zakupu biletów i listy kibiców. Odbijanie piłeczki trwało w najlepsze i chyba zbyt długo, bo okazało się, że Resovia nie dostarczyła na czas kompletnej dokumentacji w sprawie zabezpieczenia spotkania.

Kompromitacji nie będzie
Zaniedbanie było kosmetyczne, na 25 stronach zabrakło jedynie mapki z rozmieszczeniem ochroniarzy, ale to mogło posłużyć jako pretekst do wszczęcia wniosku o zamknięcie stadionu dla publiczności. Tym bardziej, że policja – tradycyjnie niezbyt szczęśliwa w okresie derbów – miała swoje “ale”. Mundurowym nie podobał się np. pomysł przemarszu kibiców Resovii z Rynku na stadion. Sugerowali, by fani dostali się na mecz autokarami.

Na szczęście do kompromitacji nie doszło i kibice obejrzą spotkanie. Sympatycy Resovii zajmą miejsca na nowej, krytej trybunie. Stalowcy otrzymali tysiąc biletów, usiądą po przeciwległej stronie, w sektorach 5, 6 i 7, a nie w “klatce”.

Tomasz Szeliga

do “Derby Rzeszowa z kibicami”

  1. do pula

    A ja myślę , że powinieneś puścić pulę z tyłka .

  2. pulo

    Stadion powinien należeć do lepszej drużyny, a to co pokazuje stal rzeszów swoją grą to lepiej rozwiązać tą drużynę niż oglądać żenujące spotkania w jej wykonaniu. Co do trenera Kuźmy to dajcie mu jeszcze większą kasę.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.