Deszcz w roli głównej

ENEA EKSTRALIGA. Aura storpedowała 7. kolejkę spotkań

Tylko dwa z pięciu zaplanowanych na niedzielę meczów 7. rundy DMP doszły do skutku. Na rozegranie pozostałych nie pozwoliła deszczowa majowa pogoda, która od kilku dni panuje w Polsce.

W przeciwieństwie do wielu poprzednich lat, kibice nie byli tym razem narażeni na wszystkich trzech stadionach, na których zawodów nie rozegrano, na oczekiwanie w deszczu na decyzję sędziego wydaną w porze rozpoczęcia meczu. Zawody w Częstochowie, zgodnie z sytuacją na torze i przewidywaną pogodą, odwołane zostały już w przeddzień zaplanowanego meczu, w sobotę. 83. ligowe derby Pomorza w Bydgoszczy również zostały oficjalnie przełożone na kilka godzin przed planowaną porą ich rozpoczęcia. Tylko w Gnieźnie oczekiwano do ostatniej chwili na łaskawość aury, jednak i w tym przypadku prognozy okazały się trafne. Deszcz uniemożliwił rozegranie zawodów. Znając jednak prognozy, telewizja nc+ w ostatniej chwili skierowała swoją ekipę do Rzeszowa, gdzie padać „nie miało prawa”, a mecz został opóźniony o pół godziny w stosunku do planowanej pory, co pozwoliło na pokazanie telewidzom, mimo tej kapryśnej i jak zawsze nieprzewidywalnej aury, choć jednego meczu 7. rundy DMP.

W pierwszym rozegranym wczoraj spotkaniu, starciu drużyn zajmujących 2 i 3 miejsce w ligowej tabeli, Stelmet Falubaz Zielona Góra wysoko pokonał Fogo Unię Leszno 58:32. Gospodarze okazali się być w tym spotkaniu drużyną bez słabych punktów, z doskonale dysponowanymi liderami. Tercet Hampel – Protasiewicz – Jonsson zdobył aż 43 punkty! Z kolei Fogo Unia, która zbierała za poprzednie mecze bardzo dobre recenzje, tym razem wypadła słabo na tle niedzielnych rywali. W zasadzie tylko Piotr Pawlicki podejmował walkę jak równy z równym z zielonogórzanami.

W Rzeszowie gospodarze również okazali się górą. W niedzielnym spotkaniu „odczarowali” własny tor, na którym ponieśli już w tym sezonie dwie porażki i triumfowali nad Betardem Spartą Wrocław 48:42. Jednak dopiero po 11. biegu miejscowi mogli na serio myśleć o wygranej, goście bowiem stawili im wcześniej twardy opór, mając w swoich szeregach zadziwiającego w tym sezonie swoją dyspozycją sportową Taia Woffindena. W zespole PGE Marmy brylował również znakomity w tym sezonie Grzegorz Walasek.
Nowe terminy trzech przełożonych spotkań poznamy niebawem.

Opr. mj

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.