Dezodorant, antyperspirant, a może coś innego…

Fot. Archiwum

Nie poć się, jeżeli nie musisz, czyli jak poradzić sobie z nadmierną potliwością

Nieestetyczne plamy pod pachami, spocone dłonie i stopy, to zmora wielu osób. Współczesne kosmetyki pozwalają bardzo skutecznie kontrolować proces pocenia się, a odpowiednia dieta i zabiegi stosowane w leczeniu nadpotliwości są w stanie zdziałać cuda.

Na naszym ciele znajduje się od 2 do 4 milionów gruczołów potowych, które w sytuacjach stresowych lub wzmożonego wysiłku fizycznego są w stanie wydzielić nawet kilka litrów płynu na godzinę. Jak zatem ograniczyć ten proces?

Dezodorant a antyperspirant
Na rynku dostępna jest cała gama dezodorantów i antyperspirantów. Zanim jednak sięgniemy po któryś z tych specyfików, warto dowiedzieć się, czym tak naprawdę się różnią i w jaki sposób oddziałują na nasz organizm.

Dezodoranty to preparaty, które nie mają wpływu na samą czynność gruczołów potowych, a jedynie maskują woń potu substancjami zapachowymi. – Działanie dezodorantów ogranicza się do zmniejszania ilości bakterii na skórze bez hamowania wydzielania potu. – wyjaśnia Agnieszka Koczynasz, lekarz medycyny estetycznej. – Głównym składnikiem większości dezodorantów jest alkohol, i to on zapobiega rozwojowi bakterii, jednak ulatnia się z powierzchni skóry już po kilku godzinach, dlatego skuteczność dezodorantów jest krótkotrwała. Dezodoranty mogą  być wystarczające dla osób, które nie maja problemu z intensywnym poceniem. Jeśli jednak wydzielanie potu jest nadmierne, nie przyniosą one oczekiwanych efektów. Forma aplikacji dezodorantu (spray, sztyft, krem, roll-on) nie ma większego wpływu na jego skuteczność.

Antyperspiranty, podobnie jak dezodoranty, zawierają substancje zapachowe i przeciwbakteryjne, ale ich receptury dodatkowo wzbogacone są o składniki powodujące zmniejszenie wydzielania potu. – Głównym składnikiem antyperspirantów jest chlorek aluminium, który nie tylko hamuje rozmnażanie bakterii, ale także posiada zdolność czasowego zamykania przewodów potowych na poziomie niższych warstw naskórka – wyjaśnia ekspert. – Aktywny chlorek łączy się ze składowymi potu i wytwarza żel, który nie zatyka porów, a jedynie zwęża je, skutecznie ograniczając wydostawanie się potu na zewnątrz, co efektywnie zmniejsza nadmierne pocenie. W ciągu kilku dni żel jest złuszczany i wymywany z powierzchni skóry, a w efekcie całkowicie usunięty. Antyperspiranty działają zatem o wiele dłużej niż dezodoranty.

Antyperspiranty apteczne czy drogeryjne?
Jeśli sięgamy po antyperspiranty, warto kupować je w aptece. (Etiaxil, cena ok. 40 zł, Antidral, cena ok. 20 zł,  Driclor, cena ok. 40 zł). Zawierają one zwiększoną zawartość chlorku aluminium, przez co blokują ujścia gruczołów potowych. Antyperspiranty dostępne w sklepach kosmetycznych są często zbyt delikatne i oprócz ładnego zapachu nie zawierają zbyt wiele substancji, które zmniejszą nadmierne wydzielanie potu. Produkty dostępne w drogeriach sprawdzają się jedynie w przypadku osób, które nie mają problemu z nadpotliwością.

Czy antyperspiranty szkodzą?
Skutki uboczne preparatów, które są odpowiedzialne za blokowanie wydzielania potu mogą być ogólnoustrojowe oraz miejscowe. Do ogólnych należy zaburzona gospodarka wodno elektrolitowa (czyli np. zatrzymanie wody w organizmie lub odwodnienie).  – Aby tego uniknąć należy pamiętać o tym, iż środków tych nie można stosować na duże obszary ciała. Stosowanie na skórę antyperspirantów zawierających niektóre związki aluminium może powodować podrażnienia skóry, a niekiedy reakcje alergiczne które najczęściej przejawiają się zaczerwienieniem skóry. – wyjaśnia Agnieszka Koczynasz. – Wiele powszechnie krążących opinii o szkodliwości antyperspirantów oraz związków aluminium w nich występujących na gospodarkę cieplną organizmu, procesy wydalania metabolitów (“toksyn”) oraz zwiększenia ryzyka zachorowania na raka sutka nie znalazło potwierdzenia naukowego i zostało zanegowane przez szereg światowych organizacji zajmujących się zdrowiem publicznym, toksykologią i bezpieczeństwem stosowania kosmetyków.

Zabiegi stosowane w leczeniu nadmiernej potliwości
Oprócz dezodorantów i antyperspirantów, doskonale sprawdzą się również zabiegi na ciało. – W przypadku nadmiernej potliwości rąk i stóp stosuje się zabiegi jonoferezy polegające na rozrywaniu kanałów jonowych w gruczołach potowych z użyciem prądu. W pierwszej fazie terapii zabieg jonoferezy należy powtarzać, jeżeli to możliwe, codziennie. Po 10 ( lub 15 w przypadku bardzo dużego nasilenia nadmiernej potliwości) zabiegach następuje zwykle redukcja potu do naturalnego poziomu. Pocenie ustępuje na wiele tygodni, jednak zabieg należy powtarzać.

W terapii ogólnej wykorzystuje się głównie leki uspokajające, leki antycholinergiczne (np. Sormodrem, Bellergot), napary z ziół – np. herbatkę z szałwi, krople ziołowe. W leczeniu nadmiernej potliwości stosuje się również zabiegi chirurgicznego usunięcia gruczołów potowych oraz zniszczenia gruczołów potowych przy użyciu lasera CO2. Metodą, która daje szybki efekt i długotrwałą skuteczność oraz powoduje istotną poprawę jakości życia pacjentów dotkniętych nadpotliwością – jest leczenie BOTOX-em. Wstrzykiwanie toksyny botulinowej jest minimalnie inwazyjną metodą. Botox powoduje odwracalne porażenie zakończeń nerwów, które łączą się z gruczołami potowymi, doprowadzając do zablokowania wydzielania potu na długi czas, co przynosi istotną poprawę jakości życia pacjentów dotkniętych tą dolegliwością.

Katarzyna Szczyrek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.