Diesel dla przyjemności, a nie oszczędności

Obecnie auto napędzane silnikiem diesla nie gwarantuje taniej jazdy. Dzieje się tak głównie z powodu rosnących cen oleju napędowego, który jest już droższy od benzyny. Fot. Archiwum

Czy wciąż warto kupować auto napędzane ropą?

Ubiegły rok przyniósł ogromne zmiany na rynku paliwowym. Ceny paliw poszybowały mocno w górę i po raz pierwszy olej napędowy jest droższy od benzyny. Pojawiają się więc pytania, czy jest sens kupować jeszcze auto osobowe z silnikiem wysokoprężnym?

Od wielu lat samochód z silnikiem diesla kojarzy się z niewielkim zużyciem paliwa. Jeśli jeszcze do tego dodaliśmy dużo niższą cenę oleju napędowego niż benzyny wychodziły wyraźne oszczędności, które dość szybko rekompensowały wyższą cenę zakupu auta z silnikiem wysokoprężnym. Tak było przez wiele lat, ale w ubiegłym roku dużo się zmieniło.

Koniec z tańszą eksloatacją

W ciągu ostatnich miesięcy byliśmy świadkami ogromnych podwyżek cen paliwa, zwłaszcza oleju napędowego. Obecnie po raz pierwszy olej napędowy jest droższy od benzyny i niestety to jeszcze nie koniec podwyżek tego paliwa. Średnia cena oleju napędowego w Polsce jest wyższa o 14 groszy od ceny benzyny. Biorąc pod uwagę cenę paliwa, zakup droższego auta z silnikiem wysokoprężnym może mijać się z celem, jeśli głównym kryterium będzie tania eksploatacja. Taniej wychodzi po prostu na benzynie.

Kierowcy pokonujący rocznie około 20 tys. km, a takich jest większość w naszym kraju, kupując auto z dieslem koszty wyższej ceny są w stanie “odrobić” dopiero po kilku latach i przejechaniu co najmniej 100 tys. km. W wielu przypadkach przebieg ten jest dużo większy i tak faktycznie o taniej jeździe mowy być nie może. A jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że obecnie można kupić nowy samochód z fabryczną instalacją LPG bez żadnych dodatkowych dopłat, to pod względem ekonomicznym zakup diesla nie ma już naprawdę żadnego sensu.

Diesel ma jeszcze zalety

Czy więc oznacza to kres samochodów osobowych z silnikami wysokoprężnymi? Oczywiście że nie, gdyż diesle nadal mają zalety i nie każdy kupuje auto z takim silnikiem tylko z myślą o oszczędzaniu.

Ogromną zaletą silnika wysokoprężnego jest duży moment obrotowy dostępny praktycznie od najniższych obrotów. Co to w praktyce oznacza wie każdy, kto choć raz jechał autem napędzanym nowoczesnym dieslem. Aby sprawnie przyspieszyć nie trzeba redukować biegów, ani “wkręcać” silnik na wysokie obroty. Wystarczy tylko wcisnąć pedał gazu do podłogi i samochód posłusznie oraz błyskawicznie zwiększy prędkość. Jest to bardzo ważne zwłaszcza w naszym kraju, który ma bardzo kiepskie i zatłoczone drogi. Szybkie wyprzedzanie oznacza krótki czas przebywania na pasie do przeciwnego kierunku jazdy, a więc znaczny wzrost bezpieczeństwa. Kolejną zaletą diesla jest niskie zużycie paliwa, więc na jednym zbiorniku paliwa bez tankowania można przejechać ponad 800, a nawet 1000 km. Dla silników benzynowych jest to wynik nieosiągalny, a dla zasilania LPG wręcz abstrakcyjny. Dla niektórych kierowców może się to wydawać mało ważne, ale w długiej podróży ma to znaczenie.

Pomimo podwyżek oleju napędowego silników wysokoprężnych nie należy skreślać. Nadal są to bowiem nowoczesne silniki, oszczędne, ze świetną elastycznością, dużą mocą i wysoką kulturą pracy. Dzisiaj autem z takim silnikiem jeździ się drogo, ale przyjemnie. No cóż, przyjemności kosztują. Ale może za kilka lat się to zmieni i ponownie będziemy mogli mówić o dieslu, jako o tanim napędzie.

Grzegorz Burda

do “Diesel dla przyjemności, a nie oszczędności”

  1. stach

    Jeżdziłem autem z gazem zawsze musiałem myśleć o tankowaniu .Teraz mam na ropę i bak mi wystarcza na 1000 km.

  2. Łukasz

    Pan Grzegorz zapomniał jeszcze napisać, że koszty naprawy diesli są dużo wyższe niż benzyniaków. Gaz jest do zapalniczek, ropa do ciągników, a benzyna do samochodów, i tak niech pozostanie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.