Dla celnika żaden wstyd wziąć w prezencie flaszkę

Ta butelka whisky znalazła się wśród upominków podarowanych polskim celnikom przez ich ukraińskich kolegów. Zdjęcie zrobił jeden z uczestników spotkania. Fot. Archiwum

Ukraiński “mytnik” daje naszemu celnikowi prezent, to brać trzeba! Nawet jeśli to butelka wódki.

Choć jeszcze zupełnie letnia u nas aura, trzeba pamiętać, że jesień za pasem. A po niej nadejdzie zima, którą niewątpliwie co roku osładzają nam Boże Narodzenie i Nowy Rok oraz prezenty, które z okazji tych świąt otrzymujemy. Bywają różne: lepsze, gorsze, bardziej trafione, mniej, ale przyjąć i podziękować zawsze wypada. Czy jednak nie ma żadnych granic? Nasi celnicy przyjęli od ukraińskich kolegów około 3-litrową butelkę whisky. Ich zdaniem taki prezent od jednej państwowej służby dla drugiej przekazany oficjalnie jest całkiem w porządku, a nieprzyjęcie go byłoby źle odebrane!– To jakiś cyrk – uważają celnicy mniej “dyplomatyczni”. – Jakieś statuetki, proporczyki, pamiątkowe albumy to są właściwe na “oficjałkę” prezenty, a nie flaszka alkoholu, która w dodatku znalazła się w naszym kraju nielegalnie, bo Ukrainiec przynosząc ją złamał normy ilościowe – dodają.

Powróćmy zatem do owego “międzyświątecznego” zimowego dnia 29 grudnia zeszłego roku. W medyckim Oddziale Celnym odbywa się spotkanie przedstawicieli Urzędu Celnego we Lwowie i Izby Celnej w Przemyślu podsumowujące wspólne działania podczas kończącego się właśnie roku i poświęcone planowaniu tychże na rok następny. Gospodarzem jest tu szef Oddziału, czyli Tomasz Zięba. Po części merytorycznej przychodzi czas na składanie życzeń świąteczno-noworocznych i przekazanie upominków. Kierownik OC w Medyce dostaje z rąk swego ukraińskiego “odpowiednika” 3-litrową butelkę whisky. – Już samo to było kuriozalne – podkreślają celnicy, którzy przekazali nam tę informację. – Skoro ukraiński “mytnik” dal naszemu kierownikowi 3-litrową flaszkę, to musiał przekraczając z nią granicę przekroczyć normy ilościowe dotyczące alkoholu – przekonują.

Beata Kulaga, ekspert celny z przemyskiej IC wyjaśnia: – Delegacja ukraińska była kilkuosobowa, więc przywożąc upominki do Polski nie przekroczyła limitów ilościowych – odpisuje na nasze pytanie. – Bzdura! Nie można bowiem łączyć norm – tłumaczą celnicy. – W praktyce oznacza to, że na granicy do butelki alkoholu o objętości większej niż pozwala norma  nie mogą “przyznać” się na przykład dwie osoby i twierdzić, że jest wspólna w związku z tym norma jest zachowana – podkreślają.

Z naszych informacji uzyskanych od świadków całego zdarzenia wynika, że kierownik medyckiego OC miał wątpliwości, czy powinien przyjąć taki prezent, ale …- Na spotkaniu był obecny szef Urzędu Celnego w Przemyślu i rozwiał owe wątpliwości – mówi z uśmiechem celnik, który był przy tym.
Można brać, bo alkohol jest na liście prezentów w …dyplomacji?

Jak przekonuje nas B. Kulaga z Izby Celnej w Przemyślu, żadnych wątpliwości co do tego, czy przyjąć taki prezent nie powinno być, gdyż przepisy dotyczące Służby Celnej nie odnoszą się do  organizacji, przebiegu i dokumentowania spotkań z przedstawicielami zagranicznych służb współpracujących na wspólnym odcinku granicy państwowej, ani nie regulują zagadnienia upominków przekazywanych podczas nich. W związku z tym należy zdaniem pani ekspert opierać się tu na rozporządzeniu Ministra Spraw Zagranicznych dotyczącym m.in. “przyjmowania upominków (…) przez członków służby zagranicznej, dopuszcza się, w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych, przyjęcie upominku lub świadczenia o podobnym charakterze o wartości nie wyższej niż równowartość 50 euro, jeżeli ze względu na obyczaje lub kurtuazję dyplomatyczną odmowa przyjęcia upominku lub innego świadczenia o podobnych charakterze nie byłaby wskazana oraz wręczenie takiego upominku (…) ma powszechny i okolicznościowy charakter, w szczególności w związku z obchodzonym świętem państwowym lub religijnym” – Przyjęcie upominku przez kierownika Oddziału Celnego w Medyce spełniało warunki, tego rozporządzenia – uważa B. Kulaga podkreślając, że:- Odmowa przyjęcia byłaby niewskazana zarówno ze względu na utrwalony zwyczaj międzynarodowy, jak i na dalsze perspektywy współpracy. Dodatkowo był to czas świąteczny, Nowy Rok jest bowiem w kulturze Ukrainy (…) dniem, w którym daje się prezenty analogicznie, jak w Polsce podczas wigilii Bożego Narodzenia – przekonuje dodając, że alkohol jest na liście oficjalnych prezentów dyplomatycznych polskiego MSZ. Kierownik nie dopełnił obowiązków?

- A to celnicy są dyplomatami? – pyta zdziwiony funkcjonariusz celny z Przemyśla. – Nie wiedziałem! Chyba o paszport dyplomatyczny wystąpię – ironizuje. Inny natomiast jest zdziwiony wskazaną przez panią ekspert analogią pomiędzy polską Wigilią, a ukraińskim Nowym Rokiem. – To u nas zwyczajowo na Wigilię daje się i otrzymuje flaszkę? No przyznam się, że nie wiedziałem – wyznał szczerze.

Jak się dowiedzieliśmy oficjalnie i nieoficjalnie prezent ukraińskiego “mytnika” został spożytkowany zgodnie z intencją ofiarodawcy, to znaczy wypity przez celników podczas spotkania integracyjnego odbywającego się poza służbą. – No jeszcze by tego brakowało, żeby wypili podczas służby – komentują nasi informatorzy. -  Prawda jest taka, że kierownik Oddziału,  który to przyjął w obecności naczelnika Urzędu nie dopełnił obowiązków Służbowych! – mówią celnicy – Powinien funkcjonariusza z tym alkoholem zawrócić na Ukrainę, albo dać mu mandat – zauważają. – Zresztą  dość dziwnie to wygląda, kiedy celnicy za dobrą współpracę biorą alkohol. Jeszcze niedawno za takie rzeczy funkcjonariusze dostawali zarzuty prokuratorskie – dodają. Beata Kulaga zauważa jednak, że zaistniałej sytuacji nie można porównywać z relacją celnik – petent.

Inne służby nie znają się na dyplomacji?
– Ciekawe, czy inne służby mundurowe też tak na luzie podchodziłyby do podobnego “upominku” i jego przyjęcia przez funkcjonariusza? – pytają celnicy. Mł. asp. Bogusława Sebastianka z przemyskiej KMP zapytana o to, czy policjanci prezenty w postaci alkoholu dają lub przyjmują podczas oficjalnych spotkań zaprzecza. – Zwyczajowo wręczane i otrzymywane podczas spotkań z innymi służbami upominki są ściśle związane z promocją naszej służby i mają charakter symboliczny – wyjaśnia policjantka. Mjr Elżbieta Pikor, rzecznika prasowa BiOSG także zaprzecza, by w SG podobne zwyczaje miały miejsce. – Podczas oficjalnych spotkań z przedstawicielami strony ukraińskiej nie jest praktykowane ofiarowywanie , ani przyjmowanie alkoholu – tłumaczy strażniczka graniczna. – Przekazywane prezenty to zwykle materiały, czy przedmioty promujące SG, albo region – dodaje. – Wychodzi na to, że policjanci i Straż Graniczna kompletnie nie znają się na dyplomacji i stosunkach międzynarodowych – śmieją się celnicy. – Za to Izba Celna się zna i dlatego według niej flaszka to świetny prezent na międzynarodowym spotkaniu państwowych służb mundurowych – zauważają.

Monika Kamińska

do “Dla celnika żaden wstyd wziąć w prezencie flaszkę”

  1. Benio

    Jak powiedziała Pani Policjantka: „Zwyczajowo wręczane i otrzymywane podczas spotkań z innymi służbami upominki są ściśle związane z promocją naszej służby i mają charakter symboliczny”. No właśnie. „Prezent” dał ukraiński celnik, prawda? Dla nich symboliczne „trzy litry” na tyle gąb do obsłużenia było normalką.

  2. medyk

    Wy się podniecacie a zdziwicie się jak grzywka zastąpi Tomka, grzywka się dorobił na Korczowej już może być uczciwy to teraz kariera. Po kierowniku zmiany następny szczebel to kierownik oddziału.

  3. nie całkiem anty duck

    To, że kmicic zbierał zbiera i będzie zbierał haki na kadrę to wszyscy wiedzą, ale żeby tłustowłosy nie podpier…..Tomka to nikt by o tym nie wiedział.

  4. anty duck

    Artur ( ola , kmicic , rencista , stępel i kilka innych osobowosci) tobie juz w głowie sie popierdzieliło. Naprzod wkrecasz Tomka a teraz jest ci go żal. Chłopie idż do swojego konia i poproś żeby załadował ci z kopyta centralnie w mozg . Mały wstrzas powinien pomóc.

  5. ola

    Ten Przemyśl to siedlisko korupcji i układów, przecież to nie jest tajemnicą, że naczelnicy siedzą w kieszeni lokalnego biznesu zwiazanego z granicą.

  6. al

    wy celnicy to na prawde jesteście beznadziejni jak sami na siebie piszecie
    a tak zadam pytanie jaka menda robi zdjecia na towarzyskiej bibie i pozniej wysyla do gazety

  7. fil

    Latarnia to brał prezenty od walca,takich flaszek to może sobie kupić całego tira

  8. kasia

    Celnik mniej „dyplomatyczny” czyżby małpka? Żal jej, że nie dali jej się napić.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.