Dlaczego Kaczyński „wysadził” Szydło z fotela premiera?

Beata Szydło straciła stołek i to w bardzo poniżający sposób. Najpierw musiała w Sejmie tłumaczyć się przed opozycją podczas zgłoszonego wotum nieufności wobec premier. Pytała wtedy „za co chcecie mnie odwołać?”. Dowiedziała się niedługo potem, ale nie od Grzegorza Schetyny czy Władysława Kosiniaka-Kamysza, ale od kierownictwa swojej partii, które wydało potem tak enigmatyczne uzasadnienie „Ostatnie miesiące bieżącego roku przyniosły liczne istotne przeobrażenia w sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej. Ewolucji uległy także wpisane w wielki projekt dobrej zmiany zadania stojące przed Zjednoczoną Prawicą. Powyższe czynniki spowodowały konieczność skorygowania składu rządu, w tym również jego kierownictwa” – tłumaczył Komitet Polityczny PiS.

WYDARZENIA Z KRAJU. Prezes PiS ciągle chwalił Beatę Szydło i nadal utrzymuje, że była ona świetnym szefem rządu. Mimo to musiała odejść!

Kiedy pod koniec 2017 roku Beata Szydło, wychwalana przez Jarosława Kaczyńskiego, przestała być premierem i została wicepremierem „od niczego”, wielu zastanawiało się nad powodem przesunięcia jej na boczny tor. My zapytaliśmy u źródła, czyli PiS i Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, o to, jakie zdanie na temat odwołania Beaty Szydło z funkcji premiera RP wyrażało kierownictwo partii i jej ważni członkowie. Nie dostaliśmy jednak odpowiedzi. Wszystko wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński po prostu bał się, że nie da się już dłużej ukrywać gaf, manipulacji i nietrafionych poczynań rządu firmowanego przez wierną, ale mierną panią premier. „Wysłanie” jej do Brukseli miało ostatecznie rozwiązać sprawę, tyle że szef PiS-u nie przewidział, że inni jego zaufani podwładni skompromitują partię rządzącą być może nawet bar-dziej niż nijaka Beata Szydło.

Powierzenie misji tworzenia rządu miało po wygranych wy-borach w 2015 roku być nagrodą dla Beaty Szydło za udaną kampanię. Jarosław Kaczyński jednak aż tak szczodry nie jest, by taką nagrodę dać za samą wierność sobie. Niepowalająca intelektem czy aparycją kobieta miała z założenia ocieplać wizerunek PiS-u i być kojarzona z kimś skromnym i nieagresywnym. Co prawda powtarzane w kółko monotonnym tonem te same frazy wygłaszane przez B. Szydło były wręcz usypiające, ale robiły na ludziach lepsze wrażenie niż niewiarygodne tezy Antoniego Macierewicza, niezbyt lotne wypowiedzi Mariusza Błaszczaka czy wrzaski i atakowanie wszystkich przez samego Kaczyńskiego. Zdaniem tego ostatniego Beata Szydło była premierem idealnym. Dlaczego zatem wymienił owego idealnego premiera na idealniejszego Mateusza Morawieckiego i to dość nieoczekiwanie, jak można było zauważyć, dla samej Szydło i nie tylko? Oficjalne stanowisko PiS w tej sprawie było takie, że Beata Szydło miała za zadanie wprowadzić z powodzeniem program 500+, sztandarowy „dar” dla Polaków z ich własnych podatków. Udało się, zdaniem Kaczyńskiego, wspaniale, więc… Szydło może odejść. Tu nasuwa się myśl, że prezes PiS-u myśli nader nielogicznie, bo wszak za dobra pracę byłej premier należałaby się raczej nagroda i większy jeszcze kredyt zaufania, niż usuwanie jej w cień! Niektórzy byli i są zdania, że Szydło musiała zejść z głównej sceny politycznej Polski, bo była zbyt przaśna, obciachowa i nudna , szczególnie dla młodych ludzi. Tych miał zachęcać do PiS-u bardziej obyty i lepiej prezentujący się Morawiecki. Jednak ta teza, choć niepozbawiona logiki, nie jest chyba prawdą. – U Jarosława Kaczyńskiego jest tak, że ceni sobie wierność i za nią nagradza – zdradziła nam osoba bardzo bliska wierchuszce PiS. – Jednak jak mu ktoś podpadnie albo jego zdaniem psuje wizerunek partii, może stracić jego łaski w sekundę – wyjaśniła. Co prawda Beata Szydło, będąc premierem, często była przed-miotem żartów internautów, ale to głównie z powodu licznych kolizji wożących ją funkcjonariuszy SOP rządowymi limuzynami. Ludziom najbardziej zapadły w pamięć jej hojność przy przyznawaniu sobie i partyjnym kolegom nagród za nic i pamiętne słowa, że te nagrody się im po prostu należały. Fakt, że pieniądze z solidarnej składki 17 państwowych firm na działalność Polskiej Fundacji Narodowej, mającej promować Polskę za gra-nicą w wysokości 100 mln złotych, tak naprawdę zostały spożytkowane na promocję reformy sądownictwa PiS w Polsce i wydane na manipulację opinią publiczną, przeszedł raczej bez wielkiego echa. Tym to dziwniejsze, że w 2017 roku mówiło się, że ta afera może kosztować rząd Szydło dymisję! Jeśli wspomniane tylko dwie poważne wpadki Szydło nie sprowadziły na nią gniewu prezesa PiS-u i utraty stołka, to co musiała zrobić później, że Kaczyński zesłał ją na polityczną banicję i upokorzył do cna, czyniąc „wicepremierem od niczego”? Chcieliśmy dowiedzieć się prawdy o kulisach i prawdziwych powodach odwołania Beaty Szydło z funkcji premiera, uznając, że nasi Czytelnicy mają moralne prawo poznać ją przed nadchodzącymi wyborami. Zapytaliśmy u samego źródła, czyli w PiS oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, o nagrania lub stenogramy z rozmów w kierownictwie partii dotyczących tak poważnego faktu, jak odwołanie premiera RP, w dodatku podobno – idealnego. Uprzejmie poprosiliśmy o udostępnienie tych materiałów, niestety bez-skutecznie. Skoro zatem PiS nie chciało wcześniej i nie chce teraz podać wiarygodnych powodów, dla których Szydło przestała być premierem w końcówce 2017 roku, to nasuwa to podejrzenie, że być może w czasie kierowania przez nią rządem RP wolne media nie zdołały dotrzeć do tak druzgocących faktów, że Szydło musiała stołek premiera stracić. Wiedzieć jednak o nich musiało kierownictwo PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele i pozbyło się Szydło. Najwyraźniej nie przypuszczano wówczas, że inni wierni podwładni Kaczyńskiego, jak na przykład Marek Kuchciński czy Marian Banaś, skompromitują obecną ekipę rządzącą wręcz koncertowo.

Monika Kamińska

14
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
olowierszczROMANklawiszWojtek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
klawisz
Gość
klawisz

To jeszcze dobrze że nie było jak za PZPR gdy przywódcy ODCHODZILI NA WŁASNĄ PROŚBĘ !

ROMAN
Gość
ROMAN

No to tak nie było kochany Oni jechali do Moskwy na kurację celem podleczenia zdrowia ale przeważnie wracali w czterech deskach –
Tak to było – nikt nie odchodził z za biurka i z trybuny na własną prośbe ; O !

stary
Gość
stary

Pani Monika ma standardy jak PO jak czytam/ Czyli stołek najważniejszy.

A PIS powtarzało to parokrotnie że polityk ma służyć. Dobrze się stało że zamieniono panią Szydło na pana Morawieckiego. Kobieta świetnie się nadawała do reform społecznych a Morawiecki zna języki i świat finansów. Pan Kaczyński jest geniuszem bo i wybierając Dudę dobrze wybrał.

A jak było za PO :) Za PO Bronek jeździł i do Japonio łazić po krzesłach i do Obamy walnąć gafę o żonach i na końcu skończył karierę i poginęły bibeloty z Pałacu. PO a PiS to jednak 2 różne standardy pracy jak widać.

wierszcz
Gość
wierszcz

Matolstwo jest jednak zgubne! Taki „Stary” a taki głupi!

olo
Gość
olo

Niejaki karczewski, człowiek każący pracować lekarzom dla idei, jakoś z własnego uposażenia za „służbę” rezygnować nie chciał :D Pewnie dlatego, że słowami brochy „im się należało” :D Ponadto wypadałoby zapytać krzewicieli nowych standardów jak tam sprawa smoleńska :D Ile kasy przeyebała ichnia komisja i czego dowiodła bo już chyba w zeszłym roku miały być opublikowane „breaking news” w tym zakresie :) Chociaż pewnie zaczekamy do kwietnia, na kolejne opowieści z mchu i paproci nie wnoszące zupełnie nic :D O roli usłużnego długopisa, niejakiego maliniaka nie wspomnę, wszak figuranci za wiele do powiedzenia nie mają, oni mają robić to co Pan… Czytaj więcej »

Gość
Gość
Gość

A może by tak coś napisać o Neumannie i jego taśmach?

don Gregorio Strychnino
Gość
don Gregorio Strychnino

Gdy drugi najważniejszy w całej PO gwarantuje innemu członkowi PO nietykalność w sądach to mi to wygląda że platforma musi opłacać sędziów jak mafia. Normalnie jakby się słuchało film – Chłopcy z ferajny Martina Scoseze.

Wojtek
Gość
Wojtek

To było dawno i nieprawda…a teraz jest Banaś i jego dom schadzek

Bonifacy Krufka
Gość
Bonifacy Krufka

A w PIS-du!

radek
Gość
radek

Wydaje się,że prezes Kaczyński przygotowuje pana Mateusza Morawieckiego /swojego krewnego/ do objęcia funkcji prezydenta w przyszłości. Dobra,światowa koniunktura gospodarcza pozwalała na wykorzystanie szybkiego wzrostu gospodarczego Polski do poprawy sytuacji materialnej Polaków,co zdaniem szefa PiS skuteczniej zrealizuje pan Morawiecki niż zrobiła by to pani Szydło. Ona miała docierać do „ludu” prostotą swoich wypowiedzi i obietnic. W Polsce taka zagrywka była możliwa,zagranica tych metod nie kupuje. Efekt 27:1 jest przykładem. Pan Morawiecki jest twarzą „dobrej zmiany” i wielu na niego zagłosuje w wyborach prezydenckich,niekoniecznie najbliższych,jeśli dobra koniunktura gospodarcza się utrzyma w przyszłości. Natomiast w razie niekorzystnych zdarzeń, odejdzie w niesławie w polityczny… Czytaj więcej »

piotr58
Gość
piotr58

To 27:1 pokazuje jak działa Unia a raczej nie działa. Tusk sprawuje urząd który jest niedemokratyczny bo ważny ale nie wybierany przez 400 mln wyborców całejj Uni ale pod zielonym stolikiem No to wymyślono że kraj wspólnoty a raczej jego demokratycznie wybrany rząd przedstawia swojego kandytata. To ma być forma do pewnego stopnia wyboru w sposób demokratyczny. No i co? Polska wystawiła Jacka Sariusza Wolskiego a nie pozwolono nawet kandydata przesłuchać! I polskiego kandydata wystawiły Niemcy! Ha ha ha. Gdy ktoś mówi 27:1 pokazuje tylko że UE jest sztucznym tworem niczym ZSRR i podobnie się rozpadnie bo nie ma nic… Czytaj więcej »

radek
Gość
radek

Bardzo się mylisz w ocenie działalności UE.Wbrew Twojej opinii,wszystkie organy wspólnoty są powoływane w sposób demokratyczny i w taki sam sposób działają. Pana Tuska na urząd wybrało po raz kolejny 27 przywódców krajów członkowskich.Co w tym jest niedemokratyczne? Wynik 27:1 świadczy o tym,że PiS usiłował /na szczęście nieudolnie/ narzucić pozostałym krajom kandydaturę człowieka,którego one na tym stanowisku nie akceptują. Nie przesłuchiwano pan Saryusz-Wolskiego z prostego i zrozumiałego powodu,nie był przez nikogo akceptowany ani nawet wstępnie /np zakulisowo/proponowany. PiS nie szukał dla niego poparcia /nawet u Węgrów/. W UE do wszystkich decyzji dochodzi się poprzez głosowania a wcześniej,szukania poparcia dla danej… Czytaj więcej »

ROMAN
Gość
ROMAN

Właśnie – bo to neo kolonializm i to widać .

wierszcz
Gość
wierszcz

Otóż to… kolonialiści, terytorium taniej ale białej siły roboczej.