Dlaczego Rzeszów nie oszczędza na sylwestrze?

W tym roku mimo kryzysu na zabawę sylwestrową władze miasta Rzeszowa wydadzą o 10 tys. zł więcej niż w ubiegłym roku, czyli aż 250 tys. zł. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Kraków na imprezę wyda tylko 150 tys. zł, Kielce – 200 tys. zł, Sosnowiec – nic, a Rzeszów aż 250 tys. zł.

Aż 250 tys. zł wydadzą władze miasta na organizację sylwestra na rzeszowskim Rynku. A co tam oszczędności i kryzys. W czterokrotnie większym Krakowie na taką imprezę pójdzie tylko 150 tys. zł, to 10 razy mniej niż w ubiegłym roku. W Kielcach  też pomyślano o oszczędnościach i władze miasta wydadzą 200 tys. zł na imprezę sylwestrową. W Sosnowcu zaś z powodu kryzysu w ogóle zrezygnowano z organizowania sylwestra w Rynku.

Długi miasta rosną, a prezydent Tadeusz Ferenc nie przejmuje się tym i nie szuka oszczędności. Aż 701 tys. zł będą kosztować pseudoświąteczne światełka umieszczone na ulicach, a teraz jeszcze 250 tys. zł władze miasta przeznaczą na imprezę w ostatnim dniu 2011 roku. To nawet o 10 tys. zł więcej niż w 2010 roku. W sumie będzie to jeszcze bardziej kosztowna zabawa, bo 20 tys. zł doda Urząd Marszałkowski i koszt całkowity to 270 tys. zł. W większych więc miastach oszczędzają, ale nie w Rzeszowie…

Naszym zdaniem wyjścia były dwa: w Rzeszowie można było albo ograniczyć koszty organizacji imprezy, albo zrezygnować z plenerowej zabawy, tak jak w Sosnowcu i wielu innych większych miastach. Tam zresztą są planowane imprezy w Rynku, ale to sami mieszkańcy spontanicznie będą obchodzić sylwestra pijąc szampana i składając sobie noworoczne życzenia.

W sylwestra w Rzeszowie wystąpi rockowo-jazzowy zespół Kuki Pau, zagra też polsko-brytyjska grupa The Poise Rite z oryginalnym projektem “Milosz Hated RockandRoll”, który zaprezentuje piosenki inspirowane tekstami Czesława Miłosza  oraz Budka Suflera i ukraiński zespół Atmasfera. Będą też sztuczne ognie.

Mariusz Andres

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.