Dłuuugie kolejki po zdrowie

Żeby chorować, trzeba mieć zdrowie do stania w kolejce. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Na 2023 rok można zapisać się na wymianę stawu kolanowego. Na wizytę do nefrologa trzeba czekać „tylko” 292 dni, chirurga naczyniowego 236, endokrynologa 235 dni.

Planowany czas oczekiwania na zabieg endoprotezoplastyki kolana w SPZOZ w Lubaczowie wynosi 10 lat i 11 miesięcy! W Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie 9 lat i 5 miesięcy. Trochę krócej, bo 5 lat i 7 miesięcy wynosi okres planowanego oczekiwania na wymianę stawu biodrowego. 3 lata i 5 miesięcy trzeba czekać w kolejce na usunięcie zaćmy. To oczywiście planowane czasy. Średnie rzeczywiste są dużo krótsze, co nie zmienia faktu, że aby się leczyć, trzeba swoje odczekać w kolejce.

Dlaczego tak się dzieje? Przecież kiedyś placówek usuwających zaćmę było w regionie 6, obecnie jest już 14, a kolejki jak były. tak są. Czy tak bardzo wzrosła liczba osób cierpiących na zaćmę? Po pierwsze, społeczeństwo się starzeje i chorych z zaćmą przybywa. Po drugie, dwa razy większa liczba lecznic nie przełożyła się na dwa razy większe nakłady na usuwanie zaćmy. Nieco tylko powiększona pula pieniędzy została podzielona na większą liczbę placówek, co sprawiło, że te „stare” mają mniejsze kontrakty, a chorzy nadal wybierają renomowane placówki, a nie te zaczynające działalność.

Kolejki więc to takich właśnie są najdłuższe. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Szopena, gdzie operują specjaliści z Lublina, na zabieg usunięcia zaćmy czeka 9187 osób, w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim w Krośnie 4380, podczas gdy w innych ośrodkach po kilkadziesiąt czy kilkaset.

Do specjalisty „tylko” kilka miesięcy
A jak jest w podkarpackich poradniach? Trochę lepiej, ale chorzy też czekają w kolejkach do lekarzy. Do endokrynologa w SW nr 2 – 235 dni, do nefrologa w Wojewódzkim Zespole Specjalistycznym przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie 292 dni, chirurga naczyniowego 236 dni (jedna poradnia w Rzeszowie), gastroenterologa 219, psychologa 139, reumatologa 154, diabetologa 140 dni, kardiologa 128, hematologa 175, urologa 105. Podobnie długie są kolejki do specjalistów dziecięcych.

- To absurd. Nikt chory nie może tyle czekać na wizytę u lekarza – mówią zgodnie i pacjenci, i lekarze. Czy zapisanie się do takiej kolejki gwarantuje wizytę? – To idiotyczne. Już kilka razy przepadły mi wizyty syna do endokrynologa, bo terminy były tak odległe, że je przegapiłam i przypomniałam sobie o nich po czasie – mówi Małgorzata Drążek z Rzeszowa. Jak przyznają sami endokrynolodzy, nawet z banalnym problemem nie można czekać kilka lat. Przecież tu chodzi o hormony, o przysadkę mózgową, to poważne sprawy. W żadnym wypadku nie można czekać z wizytą tak długo – mówią.

Oczywiście wybierając się do specjalisty warto zadzwonić do NFZ i poprosić o sprawdzenie, gdzie są najkrótsze terminy, można również sprawdzić to na stronie www.nfz-rzeszow.pl

***
Podobno kolejki tworzymy niepotrzebnie my, pacjenci, bo zapisujemy się do dwóch czy nawet trzech specjalistów jednocześnie. Nudzimy się w domach, więc chodzimy do lekarzy dla rozrywki. Tak przynajmniej brzmi oficjalne stanowisko funduszu. Już wkrótce ma się to skończyć, bo planowane jest ściślejsze monitorowanie kolejek, w dodatku rząd planuje wprowadzenie odpłatności pacjentów za każdą wizytę u lekarza licząc, że to „odstraszy” chorych. Co zrobią lekarze, gdy nagle przestaniemy do nich chodzić? Ot, taki strajk pacjentów. Zero wpływów z funduszu, zero z prywatnych wizyt. Czasem przychodzi mi do głowy, że lekarze specjalnie tak nas leczą, żeby nie wyleczyć.

Anna Moraniec

do “Dłuuugie kolejki po zdrowie”

  1. Tomasz

    Szkoda że minister zdrowia i lekarze tyle nieczekają na wypłaty bo tak powini…

  2. Ambroży

    PiS: PO proponuje skandaliczne rozwiązania w służbie zdrowia
    PO chce, by pacjenci w większym niż dotąd stopniu płacili za świadczenia zdrowotne; to skandaliczne rozwiązanie – przekonuje PiS, krytykując przedstawione przez wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna plany wprowadzenia dodatkowych dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych.

    „Minister mówi to w sytuacji, gdy społeczeństwo jest coraz uboższe, kiedy wzrasta bezrobocie, w takiej sytuacji proponuje takie radykalne i skandaliczne rozwiązania (…). Ministerstwo sięga do kieszeni pacjentów, to oni mają teraz płacić przynajmniej za część usług medycznych” – powiedział poseł PiS Tomasz Latos na czwartkowej konferencji prasowej.

    Poseł Czesław Hoc argumentował, że plany rządu doprowadzą do powstania dwóch kolejek do lekarzy-specjalistów i szpitali. Pierwsza, komercyjna byłaby – według niego – „beztroska i szybka”. W drugiej „wolnej, wstydliwej” znaleźliby się ci, których nie będzie stać na dodatkowe opłaty za usługi medyczne. „Polski pacjent został zdradzony przez rząd PO-PSL, dlatego że jeszcze nie tak dawno partie te przekonywały, że nie będzie współpłacenia, prywatyzacji. Okazuje się, że jest inaczej. To zamach na bezpłatną służbę zdrowia. PiS do tego nie dopuści” – podkreślił.

    Wtórował im senator PiS Bolesław Piecha: „To skandal w państwie, które szczyci się solidaryzmem społecznym. (…) Jednym fundujemy, a to procedurę in vitro, a to inne świadczenie zdrowotne, no to innych obciążymy. Niech ktoś zapłaci za laparoskopowe usunięcie pęcherzyka żółciowego, rzecz standardową w polskich szpitalach”. Dodał, że obecny koszyk gwarantowanych świadczeń medycznych przygotowała była minister zdrowia Ewa Kopacz. „Teraz nagle zmieniacie zdanie, czyli co, lody na ochronie zdrowia mają być kręcone jeszcze bardziej?” – pytał.

    Politycy PiS na konferencji prasowej w Sejmie odnieśli się do słów Neumanna cytowanych przez „Dziennik Gazetę Prawną” z 13 maja. Minister miał przekonywać, że „nieprawdziwy jest pogląd, iż Polakom należą się wszystkie świadczenia i wszystkie za darmo”. (…)
    źródło : str.int PIS

  3. ROMAN

    no tak Pani Kasiu ma Pani rację – w 1000 % -tach – wszystko zgodnie z procedurami / w oparciu o przepisy/ zgodnie z wytycznymi dla dobra niewolników- w białych rękawiczkach – bez obcych wojsk/ bombardowań/ ostrzału artyleryjskiego/ i obozów- ” niewolnicy ”
    padać będą czekając na wejście do gabinetu- ciekawe ile ta agonia potrwa .

  4. all

    a miało być tak, że pieniądz idzie za pacjentem… a skończyło się tak, że stoją wolne sale operacyjne, a ludzie czekają w kolejce kilka lat, bo szpital może zrobić 2 operacje dziennie, mając moce na 10.
    A gdyby tak pacjent, który ma przyznany zabieg, dostawał od NFZ bon w odpowiedniej kwocie i sam wybierał sobie szpital, w którym chce być operowany..? Przecież to nie jest takie trudne.

  5. kamp

    oooooooooooooo

  6. kasia

    Trwa utylizacja Narodu Polskiego

    • realista

      Masz rację! Jak tak dalej pójdzie, zostaną sami lekarze i ich rodziny oraz bogaci protegowani. Wytłuką się wtedy nawzajem, bo to bezwzględna, pazerna i wyzbyta ludzkich uczuć warstwa społeczna (z malutkimi wyjątkami).

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.