Dmitrij Muserski w Rzeszowie

SIATKÓWKA. Mistrz olimpijski zwiedzał Rzeszów i nie wyklucza, że chętnie by tutaj zagrał.

Stolicę Podkarpacia odwiedził Dmitrij Muserski, mistrz olimpijski (2012) i Europy (2013). Pojawienie się mierzącego 218 cm wzrostu Rosjanina w Rzeszowie wzbudziło duże zainteresowanie kibiców, którzy zaczęli już spekulować na temat jego transferu do Asseco Resovii.

– Co roku jeździmy z rodziną na wakacje samochodem po Europie, zwiedzając różne kraje m.in. Niemcy, Szwajcarię czy Holandię – mówi Dmitrij Muserski. – Teraz wracaliśmy z takiego wakacyjnego wyjazdu, podczas którego odwiedziliśmy Austrię, Włochy i trochę Czechy i postanowiliśmy po drodze zaglądnąć do naszych przyjaciół Andrzeja Grzyba i jego syna Bolka, a przy okazji zobaczyć Rzeszów. Nie tak dawno byłem w tym mieście z Biełgorodem na meczu z Resovią, ale nie było czasu na zwiedzanie – mówi mierzący 218 cm wzrostu środkowy reprezentacji Rosji, który nie ukrywa, że bardzo lubi właśnie tego typu turystykę. – Samochodem jest dla nas bardziej wygodniej. Mamy bagaż pod ręką i możemy się wszędzie zatrzymać, jak zobaczymy coś interesującego na trasie. Zdaję sobie sprawę, że bardziej popularne jest podróżowanie samolotem – mówi Muserski i dodaje. – Bardzo lubię podróże samochodem po europejskich autostradach. To jest komfortowa jazda. Zdecydowanie w ten sposób można więcej zaobserwować w danym kraju jego prawdziwe oblicze niż podróżując samolotami – mówi siatkarz, który nie omieszkał też wraz z żoną i synem zwiedzić Polskę. – Bardzo często byłem w waszym kraju na różnych meczach, turniejach itd. i trochę się orientuję. Ostatnio była jednak okazja nieco bardziej poznać m.in. Wrocław czy też Częstochowę, gdzie byliśmy na Jasnej Górze. W planach mamy też zobaczyć Warszawę i Trójmiasto, które bardzo mi się podoba. Wiele razy tam graliśmy z reprezentacją, ale nie było czasu bardziej poznać tego regionu – mówi Muserski, który teraz na swoje turystycznej liście mógł „odfajkować” Rzeszów. – Wrażenia mamy jak najlepsze. Pogoda świetna, miasto również jest bardzo sympatyczne, fajna starówka itd. Najważniejsze, że widziałem ten słynny rzeszowski pomnik (Czynu Rewolucyjnego – przyp. red.) i już mnie poinformowano, z czym się on kojarzy – uśmiecha się Muserski, który podkreśla, że na każdym kroku w Polsce spotyka się z sympatią i życzliwością. – Tak samo jak podczas meczów siatkarskich, gdzie publiczność zawsze jest fantastyczna. Nie inaczej było też w Rzeszowie, gdzie ludzie podchodzili i prosili o zdjęcia – mówi Muserski, którego krótki pobyt w Rzeszowie wywołał wśród kibiców siatkówki nieco spekulacji, czy aby jego wizyta nie była związana z Asseco Resovią. – Nic z tych rzeczy, przedłużyłem kontrakt w Japonii na kolejny sezon, a jak już wspomniałem przyjechałem odwiedzić Andrzej Grzyba, z którym znamy się od lat. Oczywiście nie można niczego wykluczyć, kto wie może w przyszłości będzie mi dane zagrać w Resovii. Pamiętam doskonale mecz sprzed dwóch lat, kiedy grałem w Rzeszowie w europejskich pucharach w barwach Biełgorodu. Atmosfera na trybunach była niesamowita, a kibice fantastyczni – dodaje Muserski, który po trzynastu latach gry w Biełogorie Biełgorod od sezonu 2018/2019 reprezentuje japoński klub – Suntory Sunbirds Osaka.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o