Do domu wrócili, za nieskuteczność zapłacili

II LIGA. Rzeszowianie na swoim stadionie i równiutkiej jak stół murawie pudłowali na potęgę.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Resovia pogubiła punkty, bo jej napastnicy seryjnie partolili stuprocentowe okazje. – Bramkarza Garbarni zrobiliśmy bohaterem meczu – gorzko skonstatował Michał Twardowski, jeden z tych, którzy w sobotę mieli czego żałować.

Napastnik “pasiaków” zaczął od mocnego uderzenia, bo już w 3. minucie kapitalnym strzałem w okienko z 18 metrów dał gospodarzom prowadzenie. Jeszcze przed przerwą “Twardy” powinien strzelić kolejne dwa gole – najpierw trafił jednak w boczną siatkę, następnie z bliska “główkował” w bramkarza. W 78. minucie znów stanął oko w oko z Krzysztofem Żylskim i znów strzelił za lekko i nieprecyzyjnie. Piłkę meczową, już w samej końcówce spotkania, miał także Sebastian Hajduk. I tylko on sam wie, dlaczego nie umieścił piłki w siatce. Nieco wcześniej były król strzelców II ligi ładnie uderzył z powietrza, ale bramkarz “Brązowych” wyciągnął się jak struna i Resovia zyskała tylko korner.

Lepsi w pomocy
Garbarnia tak klarownych okazji nie miała, była jednak do bólu skuteczna. Krakowianom wystarczyło jedno prostopadłe podanie w pole karne i plasowany strzał rezerwowego Sebastiana Leszczaka, który niedawno leczył kontuzję. Przed przerwą resoviaków kilka razy postraszył Marcin Siedlarz, Wojciech Cygal nieźle mierzył z wolnego, a Tymoteusz Chodźko próbował uciec Mirosławowi Baranowi.

Beniaminek wyciągnął wnioski z bolesnego początku sezonu i pokazał, że seria pięciu do soboty meczów bez porażki nie jest dziełem przypadku. Goście potrzebowali zaledwie pół godziny, by opanować sytuację. W środkowej strefie boiska mieli o jednego zawodnika więcej i to był klucz do panowania nad piłką. – Byliśmy na to przygotowani, a jednak nie potrafiliśmy podyktować swoich warunków. Przynajmniej przed przerwą – opowiadał odpowiedzialny za kreowanie gry “pasiaków” Michał Chrabąszcz.

Sędzia dał się nabrać?
W 85. minucie pan Michał ujrzał drugą żółtą kartkę. – Sędzia dał się nabrać, nie faulowałem rywala. Ale najgorsze, że każdą sporną sytuację interpretował na korzyść Garbarni – tłumaczył piłkarz. Kibice też wiedzieli swoje i pożegnali arbitra przeraźliwymi gwizdami. – Nie wypaczył wyniku – odpowiadał na konferencji prasowej trener gości Krzysztof Bukalski.

Tomasz Szeliga

WOKÓŁ MECZU

Resoviaczki skuteczniejsze
6-2 wygrały juniorki Resovii w pierwszym w historii klubu meczu kobiet. Resoviaczki pokonały w towarzyskim spotkaniu zespół z Krzemienia (woj. lubelskie), po dwa gole strzeliły Mróz i Mac, do siatki trafiały też Greguła i Pawlina.

„Pasiaki” nie pomogły
Rzeszowianie po dłuższej przerwie znów zaprezentowali się w tradycyjnych strojach w biało-czerwone pasy. Być może powinni wrócić jednak do żółtych kompletów, w których wygrywali z Wigrami i w derbach ze Stalą?

Piotrka mecz nr 100
Obrońca Piotr Szkolnik rozegrał w sobotę setny mecz w barwach Resovii i od działaczy otrzymał torbę pełną klubowych gadżetów. Taki sam zestaw upominkowy powędrował do klubu z Krakowa, który w tym roku obchodzi 90. urodziny.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.