Do kogo należy skradziona biżuteria?

Ukradzione przez 37-latka, na terenie Rzeszowa przedmioty znajdują się w policyjnym depozycie. Fot. Policja

RZESZÓW. Zegarki, kolczyki, łańcuszki, monety, pierścionki, markowe alkohole, to tylko część z odzyskanych przez policjantów przedmiotów.

Rzeszowscy policjanci w swoim depozycie posiadają mnóstwo towarów znalezionych u jednego złodzieja oraz pasera. Kłopot w tym, że nie wiadomo do kogo należy część z odzyskanego łupu skradzionego na terenie Rzeszowa i okolic. – Prosimy o zgłoszenie się osób, których domy w ostatnim czasie zostały okradzione do Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie – mówi podkomisarz Adam Szeląg, oficer prasowy rzeszowskiej policji. – Być może ktoś rozpozna należące do niego przedmioty – dodaje.

Trzeba przyznać funkcjonariuszom z Wydziału Kryminalnego KMP w Rzeszowie, że rozpracowali nie byle jakiego złodzieja, bo tacy włamywacze to prawdziwa elita i bardzo trudno ich zatrzymać. Co więcej funkcjonariusze odzyskali również 450 skradzionych przedmiotów znalezionych u złodzieja i pasera. Przede wszystkim biżuterię, czyli złote kolczyki, pierścionki, monety, łańcuszki, obrączki, a także ozdoby. Dużo jest także srebrnej biżuterii, zegarków, cennych sztućców, jeden laptop, nawigacja satelitarna oraz kilka butelek drogich, markowych alkoholi. Policjanci ustalili już do kogo należy część z tych przedmiotów, ale wiele z nich leży nadal w depozycie. Teraz policjanci muszą odgrzebywać stare sprawy dotyczące włamań i żmudnie je analizować. Dlatego też proszą o zgłaszanie się osób, których domy zostały okradzione. Być może ofiary złodzieja rozpoznają i jednocześnie odzyskają należące do nich przedmioty.

Prawdziwy profesjonalista

37-letni mężczyzna miał włamywać się do mieszkań i domów na terenie Rzeszowa od listopada ubiegłego roku do stycznia bieżącego roku. To były klasyczne „gościnne występy”, bo złodziej na co dzień mieszkał w jednej z miejscowości w Bieszczadach, a na włamania dojeżdżał do Rzeszowa. Z naszych informacji wynika, że kradzieże dla mężczyzny były swoistym sposobem na życie.

Jak złapano złodzieja? Po zatrzymaniu 58-letniego pasera, wystawił on jak na tacy, rzeszowskim kryminalnym 37-letniego złodzieja, którego policjanci złapali w Dukli. Nie było łatwo bo przestępca próbował uciekać i stawiać opór. Funkcjonariusze znaleźli w jego samochodzie złotą biżuterię, zegarek, wagę elektroniczną oraz różnego rodzaju wytrychy, noże, wiertarkę ręczną oraz przedmioty mogące służyć do otwierania zamków. W domu złodzieja wykryli z kolei kolejny komplet wytrychów, rękawiczki i wkładki różnych zamków od drzwi.

Ma na koncie więcej włamań?

Wstępne straty wyrządzone przez włamywacza szacowane są na blisko 70 tys. zł, a kto wie czy to nie jedynie wierzchołek góry lodowej. – Zabezpieczone u podejrzanego przedmioty wskazują, że zatrzymany mógł być sprawca szeregu innych włamań do mieszkań na terenie Rzeszowa i okolic. W sprawie trwają dalsze czynności wyjaśniające – wyjaśnia podkomisarz Szeląg.

Na razie 58-letni paser usłyszał zarzuty i grozi mu nawet 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast 37-letniemu złodziejowi grozi 10 lat więzienia. Mężczyzna przewijał się już wcześniej w policyjnych kartotekach za podobne przestępstwa. Złodziej trafił na trzy miesiące do aresztu.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.