Do pracy idziemy jak za karę

Fot. Archiwum

RZESZÓW. Pracownicy szpitala MSW: jesteśmy zastraszani. Resort spraw wewnętrznych: wszystko jest w porządku.

- Kiedyś do pracy szło się z przyjemnością, teraz jak za karę. Nikt nie wie czy w piątek, o 14 nie zostanie wezwany do dyrektora gdzie usłyszy “jesteś zwolniony”, “wyp…j”, bez słowa wyjaśnienia czy możliwości wypowiedzenia się, bo “nie mam czasu, jestem zajęty”. To normalna teraz procedura. Nikt nie zna dnia ani godziny. Żyjemy w ciągłym stresie, wiemy tylko jedno, jeżeli w piątek o 14,30 nie dostaliśmy wypowiedzenia to znaczy, że w poniedziałek możemy przyjść do pracy. Czy w takiej atmosferze zastraszenia można wydajnie i efektywnie pracować? – mówią obecni i byli pracownicy szpitalu MSW w Rzeszowie, którzy się z nami skontaktowali.

W szpitalu widoczne są też braki w kadrze lekarskiej. Oprócz neurologów, którzy gremialnie odeszli, uciekają też lekarze innych specjalizacji. Na niektórych oddziałach pracują dosłownie pojedynczy lekarze.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ciągu dwóch ostatnich lat ze szpitala odeszło kilkunastu lekarzy. Mówią, że z dyrektorem Białowąsem nie da się współpracować, że pozbywa się niewygodnych pracowników. Dlaczego? Bo taki jest, nie potrafi rozmawiać, wydaje tylko polecenia – mówią. Coś jest na rzeczy, bo 10 lat temu załoga szpitala w Krośnie okupowała nawet budynek nie chcąc wpuścić go do szpitala, gdy został powołany na dyrektora placówki przez marszałka, wbrew wyborowi komisji konkursowej.

Resort jest zadowolony
Czy ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Warszawie, któremu podlega szpital w Rzeszowie wie o problemach w placówce? Czy w grę mogą wchodzić plany likwidacji szpitala?

- Nie jest planowana likwidacja placówki w Rzeszowie. Szpital ma zadowalające wyniki finansowe za pierwsze półrocze tego roku, dyrektor podjął działania naprawcze wywołane odejściem lekarzy z oddziału neurologii, planując rozszerzenie działania placówki o inne usługi – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie.

Anna Moraniec

do “Do pracy idziemy jak za karę”

  1. rzeszowiak

    A pamietacie Smolenia :
    Ludzie coscie tacy smutni ?
    Przeciez jedziecie do pracy !
    Jak on to spiewal na wystepie w WDK mnie nie bylo wcale do smiechu. Ja jego rozumialem co spiewa.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.