Do Rzeszowa wjeżdża się jak do wioski!

Kierowcy sugerują, że lampy powinny być w Rzeszowie włączane wcześniej, zanim na dworze zrobi się szarówka. Oszczędzić na energii miasto mogło by rankiem wyłączając lampy wcześniej. Fot. Wojciech Preisner

WRACAMY DO TEMATU. RZESZÓW. Kierowcy: Latarnie w mieście włączane są zbyt późno. W końcu dojdzie do tragedii

W weekendowym wydaniu Super Nowości pisaliśmy o skargach kierowców, którzy żalili się nam, że latarnie w mieście włączane są zbyt późno – Wjeżdżam do Rzeszowa, a tu ciemno jak na jakiejś wsi. Trzeba uważać, żeby kogoś nie potrącić – mówili. Temat nie milknie. Do naszej redakcji wciąż napływają sygnały od zdenerwowanych kierowców. – Prędzej czy później dojdzie do tragedii – ostrzegają.

- Wjazd do Rzeszowa od strony Barwinka też niestety przypomina jakaś wioskę – pisze internauta na naszym redakcyjnym forum. – Kierowcy jadą przez oświetloną Boguchwałę, a gdy zaczyna się Rzeszów zaczynają się egipskie ciemności. Ten problem jest zawsze poruszany przez mieszkańców na spotkaniach z prezydentem i… jak zawsze obiecanki, cacanki a głupiemu radość. Ale cóż jaka władza takie rządy – dodaje.

“Szarówka” jest bardzo niebezpieczna na drodze
Światło w Rzeszowie włączane jest ok. 20.15, a wszystko odbywa się automatycznie na podstawie wyliczeń. Godzina włączenia lamp i ich wyłączenia jest zatem zmienna. Co to oznacza? W zimie, gdy dni są krótsze latarnie zapalane są wcześniej, w czerwcu, gdy dni są dłuższe, nawet o 21. 30. Oświetlenie wyłączane jest natomiast po godz. 5 i to właśnie na ten fakt kierowcy zwracają nam szczególną uwagę.

– Przecież zamiast czekać do prawie wpół do 9 wieczorem, czy nie lepiej było by zgasić latarnie wcześniej rano? – mówi pan Antoni z Rzeszowa. – Po godz. 20, szczególnie w pochmurny dzień, na dworze jest szarówka i widoczność na drodze jest bardzo ograniczona. Trzeba silić się, by zobaczyć pieszego na drodze. Jakby zmienić godziny włączania i wyłączania latarni, to oszczędność pieniędzy i tak by była a i wieczorami zrobiło by się bezpieczniej na drogach – przekonuje.

Katarzyna Szczyrek

do “Do Rzeszowa wjeżdża się jak do wioski!”

  1. Stefan

    Na ul. Potokowej na Staroniwie lampy sa, ale nie cieszyliśmy sie długo. Wykonano projekt nowej ulicy i oświetlenie uliczne zlikwidowano na znacznej częsci. Tak postanowili ratuszowi urzędnicy. Cofamy się o kilka dziesięcioleci, ale to chyba w ramach stolycy innowacji. Przypominam, że Staroniwa to nie Malawa i od 100 lat jest w granicach miasta. Za to na końcu ul. Potokowej jest 6 lamp zasilanych z innej stacji, które świeca dzien i noc chociaż w pobliżu jest tylko jeden dom. Chyba dla zajęcy aby nie robiły tego po ciemaku. Wniosek : Dalekowzroczna polityka naszego Prezia cofa nas w rozwoju o kilkadziesiąt lat.

  2. Jan

    Za pieniadze które są wydawane na swiecące ozdoby swiateczne, można by spokojnie wymienić (przynajmniej w znacznej czesci Rzeszowa) zródła swiatła, bądz kompletne klosze na takie które dają białą barwę swiatła.
    Już kiedyś był poruszany ten temat

  3. Paweł

    światła w samochodach to od czego są.
    A o ekologie to chcecie dbac czy nie?

  4. Borjan

    …na nowo wybudowanym łączniku ulic podkarpacka-przemysłowa lampy uliczne świeca się przez całą noc co kilkanaście metrow ,ale juz ulica przemysłowa ciemna jak niepowiem co.Mądre to ???.Chyba nie … Takich miejsc w Rzeszowie jest dużo więcej .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.