Do szpitala tylko przy zagrożeniu życia

Wyczerpanie limitów doprowadziło do wstrzymania planowych zabiegów, np. na ortopedii. Fot. Anna Moraniec
Wyczerpanie limitów doprowadziło do wstrzymania planowych zabiegów, np. na ortopedii. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Pod koniec roku część szpitali ogranicza przyjęcia planowe. Nie wstrzymują przyjęć licząc, że NFZ zapłaci im przynajmniej część nadwykonań.

– Tylko na kardiologii mamy milion zł nadwykonań. Podobnie jest na neurochirurgii, internie, neurologii, czy ortopedii. Największe przekroczenie limitu przyjęć mamy na oddziale intensywnej opieki medycznej, gdzie wszystkie świadczeni są ratującymi życie i nieprzyjęcie chorego byłoby skazaniem go na śmierć – mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Dlatego szpital w miarę możliwości ogranicza planowe przyjęcia pacjentów. Niektóre procedury wykonuje już tylko u pacjentów z zagrożeniem życia, planowe zabiegi przesuwajac na przyszły rok. – Ograniczenia możemy jednak wprowadzić w bardzo wąskim zakresie, bo jesteśmy szpitalem ostrodyżurującym, mamy centrum urazowe i szpitalny oddział ratunkowy i spływa do nas strumień pacjentów przywożonych przez pogotowie ratunkowe w bardzo ciężkich stanach – mówi dyrektor.

W tym roku SW nr 2 w Rzeszowie wypracował już blisko 8 mln zł nadwykonań. – Bardzo liczymy, że trafi do nas część pieniędzy z rezerwy NFZ – nie ukrywa szef placówki.

Jest lepiej niż w roku ubiegłym
– Przez 10 miesięcy tego roku wypracowaliśmy już blisko 7 mln zł nadwykonań. Za ubiegły rok fundusz zalega nam jeszcze 3.8 mln zł. To już przeszło 10 mln zł zamrożonych pieniędzy, plus 10 mln zł z ubiegłych lat. Jest ciężko, ale ze względu na pacjentów onkologicznych nie ograniczamy przyjęć, przynajmniej na tych oddziałach. Tam przecież wszystkie procedury są ratującymi życie. Zresztą dostaliśmy sporo kasy od Ministerstwa Zdrowia z programu zwalczania chorób nowotworowych na zakup specjalistycznego sprzętu. Szkoda, by stał niewykorzystany. Mając sprzęt mogący pomóc chorym na raka, nie mogę ich odsyłać do domu – mówi Antoni Kołbuch, szef Szpitala Specjalistycznego, Podkarpackiego Centrum Onkologii w Brzozowie. – My też liczymy na dodatkowe środki z NFZ. Czekamy też na zgodę funduszu na przesunięcie środków z jednych programów lekowych na inne, to jednak nie pokryje nadwykonań.

Podobnie działają inne placówki medyczne w regionie.

Anna Moraniec

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ambroży
Ambroży
7 lat temu

Po co pisać o tych sprawach , szczególnie dziś i to w chwili gdy lifting zastępuje wymianę całego rządu , że min. zdrowia wreszcie poleci na zieloną trawkę zasłużenie itp. A może rozjaśnić lepiej ludziom w tych pustych łbach na kogo głosują , że dziś znów z tej branży zdrowotnej nowa afera sięgająca lekarzy i przemysłu farmaceutycznego sięgająca do ambasady polskiej w USA i ogólnie że ten rządowy „pic na wodę” nic nie zmieni w sytuacji jeśli media są obsadzane całymi rodzinami w tym ich żony w ambasadach, Kraj skorumpowany do cna, a tutaj bajdurzy się kilka lat o nadwykonaniach… Czytaj więcej »