Dobry układ biało-czerwonych

Polska zagra dziś z Brazylią. – Canarinhos będą wyjątkowo zmobilizowani – nie ma wątpliwości trener naszej drużyny Andrea Anastasi. Fot. Wiesław Kozieł

FINAL SIX LIGI ŚWIATOWEJ – SOFIA 2012. Czarne chmury nad największą gwiazdą bułgarskiej reprezentacji.

- Dobrze, że zaczynamy rywalizację drugiego dnia Final Six – mówi szkoleniowiec polskiej reprezentacji Andrea Anastasi i dodaje. – Jeśli w czwartek nie uda nam się wygrać, to mamy jeszcze jeden mecz, który może zdecydować o awansie. A jeden z naszych rywali może się już drugiego dnia pakować…

Biało-czerwoni do rywalizacji w Final Six LŚ przystąpią dziś (godz. 16.30 polskiego czasu), a ich rywalem będzie Brazylia. Dzień później natomiast zagrają z Kubą (16.30). – Zmierzymy się z finalistami ostatnich mistrzostw świata – mówi włoski trener biało-czerwonych i dodaje. – Przyjechaliśmy jednak do Sofii, by zagrać cztery mecze. Nie interesuje mnie odpadnięcie po spotkaniach w grupie. Na pewno “Canarinhos” będą teraz bardzo zmobilizowani. Nie pamiętam, bowiem kiedy po raz ostatni Brazylia przegrała z jednym rywalem trzy mecze w sezonie.

Usunęli Kazijskiego
Zainteresowanie turniejem w Bułgarii nie jest zbyt wielkie. W centrum Sofii na próżno szukać plakatów reklamujących turniej. Dopiero pojawiają się w rejonie hali Armeec Arena. Organizatorzy jeszcze w środę rano zmieniali banery reklamowe na hali z postaciami siatkarzy (m.in. Bartosz Kurek, Gyorgy Grozer, Stanley Clayton), bowiem pierwotnie na nich widniał Matej Kazijski (zastąpił go Tswetan Sokołow), który po odsunięciu od stanowiska trenerskiego Radostina Stojczewa, odmówił gry w kadrze do czasu zmian w kierownictwie rodzimej federacji. Za takie postępowanie FIVB (Światowa Federacja Siatkówki) na prośbę bułgarskiej federacji zamierza zawiesić go na dwa lata. Kazijski zapowiedział, że jeśli zostanie zawieszony, dla reprezentacji Bułgarii już definitywnie nie zagra i będzie starał się o włoskie obywatelstwo.

Ciągle być w czołówce
Armeec Arena oddana został do użytku w 2011, a może pomieścić 12 tys widzów. Polacy we wtorek dwukrotnie trenowali, wczoraj tylko po południu. W polskiej ekipie wszyscy są zdrowi i czekają na pierwszy mecz. – W zeszłym sezonie zajęliśmy trzecie miejsce – mówi Anastasi i dodaje. – Z roku na rok drużyna powinna być lepsza, a przecież kolejnym krokiem jest zwycięstwo. Tylko to mnie interesuje, choć wiem, że będzie to trudne. Najważniejsze jest dla mnie, by ciągle być w czołówce, nie zgubić kontaktu z najlepszymi. Jeśli ugramy dobry wynik, to wzrośnie pewność siebie, a to pomaga przed najważniejszą imprezą. Do olimpiady jednak jeszcze sporo czasu i wiele może się wydarzyć.

Kuba – Brazylia 3-0 (25-19, 26-24, 25-22)

Mecz grupy E: Bułgaria – Niemcy 3-1 (26-28, 25-19, 29-27, 25-19)

Dziś grają – grupa F: Polska – Brazylia (16.30), grupa E: Niemcy – USA (19.45).

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.