Dobrzy znajomi na Podpromiu

Siatkarze Asseco Resovii nie zwalniają tempa. Po czwartkowym meczu w Lidze Mistrzów, już w niedzielę zagrają mecz ligowy na Podpromiu. Fot. Wiesław Kozieł
Siatkarze Asseco Resovii nie zwalniają tempa. Po czwartkowym meczu w Lidze Mistrzów, już w niedzielę zagrają mecz ligowy na Podpromiu. Fot. Wiesław Kozieł

PLUSLIGA. Zwycięstwem za trzy punkty mistrzowie Polski chcą zakończyć ostatni ligowy mecz w tym roku.

W ostatnim w tym roku meczu PlusLigi mistrzowie Polskim zagrają w niedzielę z Indykpolem AZS Olsztyn. Zespół z Warmii i Mazur, w którym występuje trzech zawodników dobrze znanych w Rzeszowie: Maciej Dobrowolski, Piotr Łuka i Rafał Buszek na początku rozgrywek był prawdziwą rewelacją, ale ostatnio spuścił z tonu.

– Ich dobra postawa nie jest dla mnie zaskoczeniem. Mają duży potencjał i szeroki skład, którym mogą rotować. Przypuszczam, że w niedzielę będą grali bardzo dobrze. Czeka nas trudne spotkanie – mówi trener Andrzej Kowal.

W ekipie z Olsztyna nie brakuje znajomych twarzy, które nie tak dawno reprezentowały jeszcze barwy Resovii. – Dobrze ich znamy, ale jak zagrają, tego nie wiemy – dodaje szkoleniowiec mistrzów Polski. – Na pewno będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony. W Rzeszowie spędzili parę ładnych lat i każdy z nich zapewne zagra na maksimum swoich możliwości. Będą chcieli udowodnić, szczególnie mnie, że błędem było ich odejście. To jest normalna reakcja zawodnika. Kiedyś nawet powiedziałem Rafałowi Buszkowi, który w ub. sezonie grał mało, że chciałbym, żeby mi udowodnił, że się co do niego pomyliłem – mówi Kowal.

Odmieniony Buszek
Buszek w tym sezonie wychodząc regularnie w podstawowym składzie zespołu z Olsztyna pokazuje, że jest zupełnie innym zawodnikiem, niż ten z poprzednich lat, kiedy grając w Resovii z rzadka wchodził z kwadratu rezerwowych na boisko.

– To jest taka sama sytuacja jak z Kovacevicem, który jest świetnym zawodnikiem, ale niestety w zespole dwunastu wartościowych ludzi, gdzie musiał o to miejsce walczyć nie pokazał swoich możliwości. W reprezentacji, gdzie ma pewne miejsce, gra bardzo dobrze. My, biorąc takiego zawodnika, nie wiemy, jak on będzie w takich realiach funkcjonował i czy się sprawdzi. Możemy przewidzieć na jakim poziomie jest w stanie grać, jaki ma potencjał, ale jak zareaguje na rywalizacje i co się stanie jak ją przegra, to nie wiemy. To są rzeczy, które wychodzą w trakcie sezonu – stwierdza Kowal.

Resoviacy w tym sezonie nie przypominają zespołu z ostatnich dwóch lat, kiedy to mozolnie się rozpędzali. Mistrzowie Polski już teraz osiągnęli pewien poziom, który pozwala im nie tracić punktów i wygrywać mecz za meczem. – Na pewno trochę inaczej trenowaliśmy i to też ma wpływ na wynik – odpowiada Kowal. – Myślę, że w tym sezonie dojście Veresa i Penczewa bardzo ustabilizowało przyjęcie. To dodało pewności. Para Drzyzga z Konarskim też ogromnie dużo wniosła. Bardzo dużo tych podwójnych zmian odmieniało nam wynik seta. To wszystko dało nam ogromny handicap. Ogólnie to jest inny zespół – uważa Kowal, który potwierdza też, że atutem jego ekipy są bardziej wartościowi gracze niż w poprzednich latach.

– Na pewno jednak teraz mamy większą możliwość rotacji i cieszymy się z tego. Na razie nie może to wszystko na nas jednak wpływać wielkim hurraoptymizm, bo dopiero przed nami zaczyna się prawdziwe granie – kończy trener mistrzów Polski.

ASSECO RESOVIA – INDYKPOL AZS Olsztyn
niedziela godz. 14.45 (transmisja Polsat Sport)

Rafał Myśliwiec

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments