Dogadali się z Chińczykami

W tej hali w przyszłym roku będą montowane ciągniki "made in China".

STALOWA WOLA. Inwestor proponuje załodze 4-letnią gwarancję pracy, podwyżkę pensji i ban prywatyzacyjny.

Związkowcy z Huty Stalowa Wola porozumieli się z wysłannikami LiuGonga ws. pakietu socjalnego. Żadna ze stron nie chce podać szczegółów, ale to wstęp do kupna cywilnej części HSW przez chińskiego inwestora. W państwowych rękach zostanie Centrum Produkcji Wojskowej HSW, ale nie wiadomo czy ze „Stalową Wolą” w nazwie.

LiuGong, światowy potentat w branży maszyn budowlanych, do kupna HSW przymierza się przynajmniej od roku.

Padało już kilka dat definitywnej transakcji, ale bo niej jeszcze nie doszło. W czerwcu Chińczycy zerwali rozmowy, uznając postulaty związkowców za wygórowane. Nieoficjalnie była to reakcja na rozwiązanie umowy z chińskimi budowlańcami autostrady A4.

Huta droższa, niż przed rokiem
Po wakacjach inwestor z Państwa Środka wrócił do rozmów ze stalowowolanami. Prezes HSW poleciał do Chin, a zaraz po jego powrocie doszło do konkretnych negocjacji ze związkowcami. Ci nie są do końca usatysfakcjonowani propozycjami Chińczyków, ale nie stawiają barier. W przyszłym tygodniu szczegóły pakietu socjalnego, z gwarancjami płacy i pracy zostaną przedstawione załodze, która zdecyduje o jego przyjęciu lub odrzuceniu. Przyjęcie pakietu otworzy drogę do finału jednej z największych transakcji prywatyzacyjnych w Polsce.

Transakcja sprzedaży największego polskiego producenta maszyn budowlanych chroniona jest tajemnicą. Nikt nie podaje kwoty, za jaką Chińczycy chcą kupić HSW. Prawdopodobnie będzie to ćwierć miliarda zł. Huta ma kryzys za sobą i jej wartość rośnie w porównaniu do tego, co było przed rokiem. Stąd takie przyspieszenie w rozmowach. Delegacja LiuGonga złożyła nawet oficjalną wizytę w stalowowolskim magistracie, gwarantując, że będzie solennym płatnikiem podatków i dobrym pracodawcą. Na razie dla ok. 850 osób.

Zbrojenówka zostanie w polskich rękach
Pracodawcy nie zmienią zatrudnieni w CPW. Stalowowolsski producent haubic, moździerzy i wyrzutni rakietowych zostanie w polskich rękach. Olbrzymią chrapkę ma na niego Bumar, który chce zgromadzić w swoich rękach wszystkie zakłady zbrojeniowe. Przejmując CPW, Bumar dostałby też wspomniane ćwierć miliarda, które mają pójść na rozwój potencjału zbrojeniowego.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.