Dom schadzek i hazardu pod okami dyrektora?

Fot. Paweł Kowalski

Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji i Centralnego Biura Śledczego interesują się tym, co dzieje się w jednym z domów w niewielkiej wsi Wola Cicha pod Głogowem Małopolskim. Z operacyjnych danych do których dotarliśmy wynika, że znajduje się tam agencja towarzyska, w której uprawia się również hazard.

Działka na której stoi dom należała kiedyś do Kazimierza Rokity, obecnego dyrektora biura marszałka województwa, później jego zięcia, który wpadł w problemy finansowe. Posiadłość została jakiś czas temu przejęta za długi przez Dawida K. ps. Cygan, znanego boksera, odpowiadającego obecnie przed sądem za czerpanie korzyści z prostytucji i handel narkotykami.

O tym co dzieje się w najbliższym sąsiedztwie Kazimierza Rokity w okolicy jest bardzo głośno. Mieszkańcy szybko zauważyli, że do ładnego domu wprowadziły się jakiś czas temu młode kobiety, które ich zdaniem świadczą usługi seksualne. Świadkowie twierdzą, że często podjeżdżają tam samochody na rejestracjach z całej Polski.

Kazimierz Rokita jest w okolicy znaną postacią. Przez trzy kadencje od 1998 roku był burmistrzem Głogowa Małopolskiego. W 2010 przegrał w drugiej turze bój o reelekcje. Kilka miesięcy później został zatrudniony w urzędzie marszałkowskim na stanowisku dyrektora gabinetu marszałka, to jedna z najważniejszych funkcji w województwie, dająca duże wpływy.

Ja się dowiedzieliśmy od okolicznych mieszkańców i prowadzących sprawę policjantów działka na której prowadzona jest dzisiaj podejrzana działalność była częścią posesji Rokity. Później zamieszkał tu jego zięć. W nie do końca jasnych okolicznościach elegancki dom oddalony od domu Rokity kilka metrów został – wraz z działką – przejęty za długi przez Dawida K. “Cygan” to znany bokser, od dawna mający jednak problemy z prawem. Był podejrzewany i sądzony m.in. za ciche kierowanie agencjami towarzyskimi i handel narkotykami. W rzeszowskim sądzie apelacyjnym toczy się kolejna sprawa przeciw niemu i współpracownikom o założenie i kierowanie grupą przestępczą.

- Do prowadzenia interesu “Cygan” ściągnął sobie kompanów ze Stalowej Woli, takich typowych “karków” – mówi jeden z funkcjonariuszy. Na terenie posesji zameldowany jest, jak się dowiedzieliśmy, mieszkaniec Stalowej Woli, oficjalnie nie jest tam zarejestrowana żadna działalność gospodarcza. Gdy “Cygan” przejmował dom za – prawdopodobnie – hazardowe długi, jego wartość szacowano na 300 tys. złotych, teraz ponoć bokser rozważał możliwość jego odsprzedania, ale już za 700 tysięcy.

Na posesji widywany jest, prawdopodobnie współkierujący biznesem W. – postać od lat znana policji. Został na Podkarpacie ściągnięty z Torunia przez Mariusza M., właściciela nieistniejącej już agencji towarzyskiej “Paradise”, niegdyś ojca chrzestnego rzeszowskich sutenerów, skazanego na 6 lat więzienia za handel kobietami. W. kojarzony był również z handlem alkoholem, a także prowadzeniem nieistniejącej już agencji “Wenus” o której mówiło się, że jest własnością “Cygana”.

Ślady istnienia zagadkowego przybytku w Woli Cichej można znaleźć w Internecie. Znajdujemy tam kilkanaście anonsów dziewcząt z informacją, że są z tej miejscowości. Umówić można się telefonicznie. Koszt połączenia wynosi prawie 5 złotych za minutę rozmowy, cena “spotkania” nie jest podana.

Osobiste problemy dyrektora stały się tajemnicą poliszynela w urzędzie marszałkowskim. Niektórzy mówią nawet, że m.in. z tego powodu może się on pożegnać ze stanowiskiem. Jak się dowiedzieliśmy jakiś czas temu uszkodzona została brama wjazdowa do jego domu. Rokita miał mieć pretensje do policjantów, że nie ujęli sprawców, podobno zidentyfikowanych. Problem w tym, że dyrektor nie miał czasu złożyć oficjalnego doniesienia. Nie miał czasu również na rozmowę z nami. Wczoraj rano w rozmowie telefonicznej z naszym dziennikarzem twierdził, że wyjeżdża i nie wie kiedy może się spotkać. Kilkadziesiąt minut później widzieliśmy go jednak spacerującego po korytarzu w urzędzie marszałkowskim.

***

Winą dyrektora Rokity na pewno nie jest to, że członek jego rodziny popadł w tarapaty finansowe i musiał oddać dom. Problem tkwi w czymś innym. Osoba piastująca tak ważne stanowisko musi być jak żona Cezara. Poza wszelkimi podejrzeniami. W tym przypadku, siłą rzeczy, dyrektor został wplątany w kłopotliwe sąsiedztwo z ludźmi będącymi na bakier z prawem, podejrzewanymi i skazanymi za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Takich rzeczy nie można zamiatać pod dywan. Styk, nawet przypadkowy administracji samorządowej z potencjalnymi przestępcami jest niebezpieczny i cokolwiek podejrzany. W interesie dyrektora Rokity leży więc, nie milczenie, ale wyjaśnienie tej sprawy.

Piotr Przybyło

do “Dom schadzek i hazardu pod okami dyrektora?”

  1. Aldona

    Panie Przybyło. Żona Cesarza była poza wszelkimi podejrzeniami dlatego, że cała męska (młoda i silna) obsługa cesarzowej, była wykstrownai Cesarz był pewny jej wierności do niego.

  2. Lola

    Cygan Ty bandyto siedź w wiezieniu i nawet nie proś o łaskę. Wstydzilbys sie prosic o wyjscie poniewaz jestes jedynym zyicielem rodziny!!!!!!!!!!!!!!!!!!Gówno ale to gówno wszystkich to obchodzi!!!!!!!!!!!!!!!!!Zgnij w wiezieniu!!!!!!!!!!!!!!!

  3. Andrzej

    „Mieszkańcy szybko zauważyli, że do ładnego domu wprowadziły się jakiś czas temu młode kobiety, które ich zdaniem świadczą usługi seksualne. Świadkowie twierdzą, że często podjeżdżają tam samochody na rejestracjach z całej Polski”.

    Skoro wiedzieli mieszkańcy, to wiedział i on, zwłaszcza, że jest to wieś. Mało prawdopodobne jest, że nie wiedział, a skoro tak, to czemu nie zgłosił zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa i jakie profity miał z ochrony sutenera?

  4. Ja

    Łatwo przyszło, łatwo poszło. Wydaje mi się, że dyrektor powinien przestrzegać prawa. Jeżeli takie rzeczy dzieją się na jego podwórku, winien to zgłosić odpowiednim organom. Jeżeli tego nie zrobił to znaczy popiera takie działania. Jego postępowanie jest naganne. Nie powienien być osobą publiczną i zajmować takie stanowisko. Miejsmy nadzieję, że Marszałek wyciągnie z tego wnioski, choć mam wiele wątpliwości, bo to kolega, który załatwił Mu posadę po przegranych wyborach.

  5. ciekawski

    Z tekstu wynika, że działka nie należała do dyrektora, lecz do jego zięcia. Cygan przejął działkę za długi zięcia.

  6. realista

    Jak widać Cygan to zwykły bandyta bawiący się w mafię, bo jak nazwać grupę przestępczą zajmującą się narkotykami, hazardem i prostytucją, gdzie u jej przywódcy zadłużają się wysocy urzędnicy, a w razie problemów ręczy za niego sam prezydent Rzeszowa? Zostaje zadać jedno pytanie: jaki związek ze światem przestępczym mają urzędnicy różnych urzędów z prezydentem Ferencem na czele?

  7. zakon zebrzacych.

    ??.

  8. Ojo

    To nie tylko dyrektor ale były wójt gminy. Jak on się zadłużył u Cygana?

  9. i co ?

    Czy ja dobrze rozumiem ? aktualny dyrektor biura MARSZAŁKA miał problemy finansowe ? i nie zajął tego komornik ? tylko ….hmmm, wydawało mi się, że dyrektorzy biur zarówno marszałków, jak i biur poselskich powinni być bez skazy ? no chyba że się mylę ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.