Domagamy się ekranów akustycznych

- Jak długo jeszcze mamy sąsiadować z hałaśliwym zakładem Makarony Polskie? – pytają właściciele ogródków działkowych sąsiadujących z tą firmą. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Z firmy produkującej makaron non stop wydobywa się hałas.

- Od czterech lat  nie da się wypocząć na mojej działce rekreacyjnej, bo z pobliskiej firmy dniami i nocami słychać buczenie wentylatorów – mówi zdenerwowana Renata Słupek, która jest właścicielką ogródka działkowego sąsiadującego z halą produkcyjną firmy Makarony Polskie przy ul. Podkarpackiej w Rzeszowie. – Hałas jest nie do zniesienia. Interweniowałam w tej firmie, wysłałam pismo, ale nie dostałam żadnej odpowiedzi.

W pobliżu ulicy Podkarpackiej ogródki działkowe “Nasz Gaj” użytkowane są już od 36 lat. Dopiero od czterech lat właściciele kilku działek rekreacyjnych cierpią z powodu sąsiedztwa firmy Makarony Polskie. Non stop są tam włączone buczące wentylatory. Jak mówią właściciele ogródków, w tym miejscu nie da się wypocząć, a przecież właśnie po to są tam  zlokalizowane altanki.

- Wystarczyłoby zamontować osłony dźwiękochłonne między działkami, a Makaronami i hałas do nas nie dochodziłby – mówi Janina Lubas, od 36 lat użytkująca ogródek w “Naszym Gaju”. – Wysłaliśmy pismo do rzeszowskiej siedziby firmy i do Warszawy, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

W tej sprawie zwróciliśmy się do dyrekcji firmy Makarony Polskie. – Moim zdaniem włączone wentylatory nie przekraczają dopuszczalnych norm hałasu – poinformował Witold Żarek, dyrektor operacyjny w firmie Makarony Polskie w Rzeszowie. – Wkrótce przeprowadzona zostanie kontrola przez urzędników Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta w Rzeszowie i okaże się jaki jest poziom hałasu.

Jak dodał W. Żarek, gdyby po kontroli okazało się, że przekroczone są dopuszczalne normy hałasu, to w takiej sytuacji urząd wyda stosowną decyzję. – Oczywiście firma podporządkuje się decyzji Urzędu Miasta, bo działamy zgodnie z prawem – stwierdził dyrektor.

Mariusz Andres

do “Domagamy się ekranów akustycznych”

  1. edzio

    Po co kontrole pomiary i inne zabawy za nasze pieniądze, tereny przy WSK to wg. planu zagospodarowania przestrzennego tereny przemysłowe i jako takie nie podlegają ochronie przed hałasem. Ludziom przewraca się we łbie z jednej strony ruchliwa ulica z drugiej WSK i ciepłownia a spodziewają się sanatorium. Jak nie chce się żeby buczało to należy kupić sobie działkę za miastem gdzie w koło są pola a nie w dzielnicy przemysłowej. Jak słyszę że ktoś dostał za darmo działkę i jeszcze narzeka to nuż mi się otwiera w kieszeni, zakłady w tym miejscu były znacznie wcześniej niż marchewka więc należało się liczyć z tym że będą się one rozwijać, panie emerytki nie chcą wiedzieć że pieniążki które trafiają na ich konta wypracowywane są właśnie przez te buczące wentylatory.

  2. marian

    Proszę piszcie do byłego szfa ZMW .

  3. M

    Działki wcale nie są dzikie, to były działki pracownicze WSK i należą do ogródków działkowych „Nasz Gaj”. Do niedawna też miałam tam działkę i byłam członkiem OG „NaszGaj”, opłacałam składkę członkowską itp. Przez dwa lata użytkowałam drugą działkę w kolejność, przy której były stare wentylatory. Pracowały cały czas i były bardzo uciążliwe – na działce wogóle nie dało się spokojnie porozmawiać. Na szczęście zwolniła się działka w znacznej odległości od wentylatorów i chętnie się na nią przeniosłam. Niestety po zamontowaniu nowych wentylatorów tam jest rzeczywiście nie do wytrzymania, hałas jest okropny!!!!!! Już wtedy współczułam tym, których działki były w pobliżu i współczuję im nadal, chociaż nie użytkuję już w tym miejscu działki. POPIERAM ICH PROTEST I PRZYŁĄCZAM SIĘ DO NIEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  4. VV

    z tego, co mi wiadomo, te dzialki sa dzikie. moze lepiej pomyslec o mieszkancach podkarpackiej bo to, co sie tam wyrabia ( i przed remontem drogi i po) przechodzi ludzkie pojecie. ekrany stanely tylko, ze do czesci posesji nie mozna normalnie wjechac. na dzialki i tak ostrzy sobie zeby i makaroniarnia i paru innych nowobogackich.

  5. stanislaw d

    2 lata temu po wstawieniu nowych maszyn o wydajności kilkakrotnie większych niż te stare zamontowane w 1991 roku, nie dopełniono obowiązku uzyskania pozwolenia dot. emisji hałasu i stąd problem. Może się okazać że takie potężne maszyny nie powinny tam stanąć ze względu na strefę -odległość od budynków mieszkalnych.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.