Domniemany podpalacz już na wolności!

Nadal nie wiadomo kto tak naprawdę stoi za podpaleniami na działkach. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Czy mieszkańcy osiedla Dabinianka i działkowcy muszą ponownie bać się piromana?

Jeszcze w środę Super Nowości pisały jako jedyne o zatrzymaniu przez kryminalnych z komisariatu na Nowym Mieście podpalacza, który miał wzniecać pożary na działkach przy al. Powstańców Warszawy. – Podejrzewamy go o podpalenie 8 altanek i straty na kwotę 8 tys. zł – mówił nam w czwartek rano podkomisarz Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Kilka godzin później, po wizycie w prokuraturze 54-letni bezdomny Adam W. był wolny, bo jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy zarzuty jakie stawiali mu policjanci były delikatnie mówiąc… dość mocno nadmuchane.

Od początku roku na działkach przy al. Powstańców Warszawy było 12 pożarów. W ubiegłą niedzielę 3, a w poniedziałek 4. We wtorek 54-letni bezdomny Adam W. został zatrzymany przez kryminalnych i rzeczywiście pożary przestały wybuchać. Tyle, że na działkach jeździli policjanci oznakowanym radiowozem, a w środę praktycznie przez cały dzień była ulewa, więc nie wiadomo dlaczego tak naprawdę ustały podpalenia.

Nie przyznał się do stawianych mu zarzutów
W środę policjanci jedynie podejrzewali bezdomnego i nie byli do końca pewni, czy Adam W. stoi za podpaleniami. W czwartek funkcjonariusze uznali jednak, że mężczyźnie można przedstawić zarzuty w związku ze zniszczeniem mienia. O sukcesie policjantów pojawiła się nawet wzmianka na oficjalnej stronie Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Kilka godzin później W. został doprowadzony do prokuratury i wówczas skończyły się dobre humory policjantów.

- Mężczyzna nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, przedstawił alibi, a zeznania świadków jego rzekomej obecności przy jednej z altanek budzą nasze duże wątpliwości, dlatego policjanci będą musieli przeprowadzić jeszcze szereg czynności – mówi Łukasz Harpula, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszów. – W takiej sytuacji nie mogliśmy zastosować wobec podejrzanego żadnego środka zapobiegawczego – dodaje.

Tym samym rzekomy podpalacz wyszedł na wolność. Co ciekawe W. prawdopodobnie wróci na te same działki, na których doszło do tak dużej liczby pożarów, bo mieszka w opuszczonych altankach.

Czy w takim razie mieszkańcy i działkowcy mogą ponownie drżeć o swoje życie i zdrowie?

Grzegorz Anton

do “Domniemany podpalacz już na wolności!”

  1. stach

    Skończą palić altany na terenie byłego Mola pójdą na teren Pacześniaków.

  2. jasiek

    ale sprawca podpalenia bloku na ul. Mikołajczyka zatrzymany i się przyznał….:D

  3. rzeszowiak

    Mogli go przytrzymać w areszcie przez tydzień i by saieokazało czy poraży ustają czy nadal ktoś podpala, po co było te sledztwo barany skoro został wypuszczony za wcześnie.

  4. K.Bimbała

    Ale sukces zapisano w raportach i cześć!.

  5. zombi

    brawo policja.Napewno posypią się nagrody i premie.Napewno o tym spektakularnym wyczynie rzeszowskich szerloków poinformuje na ekranie tv p.rzecznik policji panstwowej

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.