Domy dziecka i szkoły leków już nie kupią!

– Leków bez recepty, czyli OTC nikt za granicę nie wywoził i wywoził nie będzie. Obiektem zainteresowania dla mafii lekowych były drogie leki refundowane i wystarczyło tylko je objąć nową ustawą, nie byłoby absurdów, do których będzie teraz dochodzić – mówi Lucyna Samborska. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Emocje farmaceutów i nie tylko, wzbudzają obowiązujące od 6 czerwca przepisy, które regulują co i komu może sprzedać apteka.

Nowe prawo miało ograniczyć proceder „odwróconego łańcucha dystrybucji”, który jest przyczyną braku wielu leków, często ratujących życie, w aptekach. Okazuje się jednak, że przepisy, nad którymi pracowano przeszło rok, ograniczą dostęp do leków szkołom, domom dziecka, domom pomocy społecznej, fundacjom i zakładom pracy. Nie wiadomo zaś, czy ograniczą nielegalny wywóz leków za granicę.

Farmaceuci wskazują, że nowe przepisy są po prostu absurdalne i ucierpią na nich przede wszystkich wszelkie organizacje oraz podmioty, kupujące leki dla osób chorych. Na fakturę kupowały domy dziecka, domy spokojnej starości, szkoły przed wycieczkami, bo jak jechać na wycieczkę nie mając w apteczce aviomarinu (choroba lokomocyjna), octeniseptu (do przemywania ran), rivanolu itp. Każda z tych instytucji potrzebuje faktury, bo to instytucja, a dla nas to teraz „przedmiot nieuprawniony” – mówi Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie. A według nowych przepisów, i sprzedającemu i kupującemu może grozić 5 lat więzienia.

Jak to możliwe, czyli o co chodzi? Otóż według nowych przepisów jako podmiotowi nieuprawnionemu apteka na fakturę może sprzedać produkty lecznicze w dawkach takich jakie są w sklepie, czyli np. 2 apapy po 24 tabletki zamiast jednego zawierającego 50 tabletek, który jest często o połowę tańszy. Dotyczy to zresztą masy innych produktów: wody utlenionej, kropli miętowych czy żołądkowych. – Nie wiem zresztą dokładnie czego, bo nigdy nie sprawdzałam co można kupić w markecie. Oczywiście farmaceuta zarobi więcej, bo klient zapłaci drożej (małe opakowania są droższe). Ale nie o to miało chodzić w nowelizacji ustawy, i o czym, co najmniej roku, Naczelna Rada Aptekarska głośno mówiła – mówi zbulwersowana farmaceutka.

I dodaje, że żeby sprostać przepisom farmaceuta będzie musiał złamać albo prawo skarbowe albo farmaceutyczne. – Łatwo przewidzieć co wybierze, bo póki co, za przestępstwo skarbowe nie grozi 5 lat więzienia – mówi Samborska.

A leków ratujących życie, a niedostępnych dla chorych, przybywa

Wciąż musimy odsyłać pacjentów tłumacząc, że nie mamy leku na stanie, a proszę mi wierzyć, że to bardzo dla nas trudne. Apteka jest po to by pacjent lek kupił. A my nie tylko nie mamy leków dziś, ale wielu nie możemy zamówić „na jutro” i to dla nas jest najtrudniejsze, i mogłabym te leki wyliczać długo: metformax- przeciwcukrzycowy, przeciwbakteryjny cyklofen, szczepionki odczulające nieosiągalne i długo jeszcze musiałabym wymieniać. Według listy oficjalnej listy ministerstwa brakuje ponad 300 produktów. I to się szybko nie zmieni.

Anna Moraniec

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o