Dostawcy prądu na nas żerują

Porównując nasze zarobki i w innych krajach Unii, Polacy muszą znacznie większą część swojego wynagrodzenia przeznaczyć na opłaty za energię elektryczną

PODKARPACIE. Biorąc pod uwagę zarobki Polaków, to mamy najdroższy prąd w Europie.

Najgorzej zarabiający mieszkańcy starej części Unii Europejskiej (np. Francji) mogą kupić dwa razy więcej prądu niż Polacy. Okazuje się bowiem, że w naszym kraju, biorąc pod uwagę niskie wynagrodzenia,  mamy najdroższy prąd w Europie. Do takiego wniosku doszedł Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Wprawdzie ceny energii na całym świcie są zbliżone, ale dla polskiego konsumenta to duży problem – wyjaśnia Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku energetycznego. -Zasobność portfela Polaka jest dużo mniejsza niż Niemca czy Francuza, a mimo to musi on tyle samo zapłacić za prąd co bogaci jego sąsiedzi z Europy Zachodniej.

Niedawno zaproponowano odbiorcom prądu wybieranie dostawców energii elektrycznej. Czyli tych, którzy proponują tańsze opłaty za prąd. Niestety, wolny rynek energetyczny, to fikcja. Zmienianie dostawcy prądu nic nie daje, bo wszystkie koncerny energetyczne, dyktują prawie takie same, wysokie ceny. Nawet według wyliczeń UOKiK wynika, że podpisanie umowy z innym dostawcą energii przeciętnej rodzinie daje tylko kilkadziesiąt groszy oszczędności miesięcznie. Dlatego też w 2011 roku na miliony odbiorców prądu zaledwie dwa tysiące osób zmieniło firmy, które im przesyłają prąd.

Państwowa instytucja, jaką jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w swoim raporcie podkreślił, że dostawcy energii wystawiają ludziom skomplikowane i niezrozumiałe rachunki za prąd. Naliczają też dodatkowe opłaty i to nie wiadomo za co. Nie wypłacają również odszkodowań za przerwy w dostawie energii.

Na Podkarpaciu prąd dostarcza spółka Polska Grupa Energetyczna Obrót z siedzibą w Rzeszowie. W naszym regionie cena za jedną kilowatogodzinę jest zbliżona do innych województw i wynosi 0,27 zł. Średnia opłata (wysokość rachunku za dwa miesiące) za dostawę energii do domu w Rzeszowie wynosi 300 zł. To znaczne obciążenie dla domowych budżetów, tym bardziej, że przeciętne zarobki w województwie podkarpackim są jedne z najniższych w kraju.

Mariusz Andres

do “Dostawcy prądu na nas żerują”

  1. Rojan Drawiec

    Polecam zmienic dystrybutorow energii elektrycznej jesli jestescie niezadowoleni z wysokosci swoich rachunkow. mi sie udalo znacznie obnizyc comiesieczne platnosci poprzez zmiane dostawcy pradu na firme Axpo. Sa dosyc nowi na rynku, wiec walcza o klienta dobra oferta :)

  2. Stefan

    Im wszystko wolno. Opowieści o wolnym rynku są tylko dla maluczkich , a sami robią co chcą. Były podwyżki, poniewaz trzeba podwyższyć prezesom, te kilkaset tysięcy mieięcznie to przecież głodowa stawka. A poza tym trzeba już zbierać na odprawy dla polityków zatrudnionych na stołkach, bo po wyborach przyjdzie nowa miotła i wymiecie nie swoich. A odprawy po kilkaset tysięcy trza dać. A ty ciemna maso płaczi płać – tyle ci wolno. No i raz na cztery lata to sobie możesz tę karteczkę wsadzić w dziurke w urnie. A potem to musisz sobie wsadzic kołek wiadomo gdzie, bo na nic cię nie będzie stać. Pier……… demokrację jak nie mam co do garnka włożyć. Araby nie wytrzymali, a ty głupi narodzie dalej dawaj się doić.

  3. Michał

    Ceny w rzeczywistości są bardzo zbliżone. Wygląda to na zmowe. Nikt nie walczy o klienta, a to pewnie dlatego, że dystrybutorów jest kilkunastu a dostawców kilku, i to oni dyktują warunki. Mamy do czynienia z monopolem.
    Uderzyła mnie niedawno wiadomość. PGE podniosła opłaty abonamentowe dla indywidualnych klientów o 500 procent. I to wstecz? Czy to jest zgodne z prawem? Zwłaszcza, że nie wysłali informacji do klientów o zmianie.

  4. Paweł

    Jest w tym prawda lecz tylko dla klientów indywidualnych (gosp. domowych).
    Dla firm jest już inaczej. Ceny różnią i to bardzo.

    W firmie, w której pracuje zmieniono dostawce pradu i oszczednosc byla na poziomie 15%.
    Zrobil to dla nas broker energetyczny z tarnobrzega. Zebral 100-200 takich firm jak nasze i dopiero wtedy zaczal negocjacje ze sprzedawcami.

    Kazdy wie ze samemu uzyskac dobra cene jest trudniej niz w takiej grupie ktora zuzywa pewnie kiladziesiat gigawatow.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.