Dożywocie dla Tomasza B.

2. Sąd uzasadniając wyrok, stwierdził, że Tomasz B. nie może normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Fot. Łukasz Solski

Maksymalny wymiar kary, czyli dożywocia – taki wyrok usłyszał w środę 26-letni mieszkaniec Morawska k. Jarosławia, oskarżony o brutalny gwałt i zabójstwo koleżanki. To, iż Tomasz B. nie był wcześniej karany i miał dobrą opinię w miejscu swojego zamieszkania, nie wystarczyło do złagodzenia kary.

Sąd podkreślił, że oskarżony podczas toczącego się przez kilka miesięcy procesu nie wyraził krzty żalu czy skruchy, więc nie widzi możliwości “normalnego funkcjonowania oskarżonego w społeczeństwie”. Wyrok jest nieprawomocny. Obrona już zapowiedziała apelację.

Tomasz B. twierdzi, że jest niewinny i został wrobiony. Sąd jednak za najbardziej obciążające uznał wyjaśnienia złożone przez niego w czasie pierwszego przesłuchania, które następnie odwołał. Wówczas to oskarżony stwierdził, że udusił Magdę. Tymczasem śledztwo dopiero 1,5 miesiąca później wykazało, że ofiara została istotnie uduszona. Tomasz B. i jego obrońca mimo to, podtrzymywali, że oskarżony został zmuszony przez policjantów do przyznania się do winy. Miejsce znalezienia ciała przemawiało przeciwko oskarżonemu. Zwłoki zostały porzucone na wysypisku pod lasem, nieopodal kurzej fermy, gdzie pracował Tomasz B. Obciążającym dowodem okazał się również telefon Magdy znaleziony aucie Tomasza. Był wciśnięty pod pokrowiec przedniego siedzenia. Wszystko to, zdaniem sędziego świadczyło, że oskarżony był ostatnią osobą, która widziała Magdę żywą.

Gwałt ze złości, a śmierć ze strachu
Według biegłych seksuologów gwałt na Magdzie był gwałtem w gniewie, czymś w rodzaju zemsty za pojawienie się w jego życiu. Znali się od 6 lat. Tomasz był chłopakiem jej przyjaciółki. Cała trójka często spędzała razem czas. Tomaszowi przeszkadzała nieustanna obecność Magdy. Była ona z natury nieśmiała i wstydliwa, nie miała wielu znajomych, dlatego ich nie odstępowała. W Tomaszu z czasem narastał coraz większy gniew na dziewczynę. Zdaniem oskarżycieli, to co wydarzyło się tej pamiętnej nocy 17 kwietnia ub. r. było zaplanowane przez Tomasza. Gwałcąc ją chciał dać jej nauczkę. Zabójstwo było reakcją na słowa Magdy: “ja ci tego nie daruję”. Tomasz postanowił zabić koleżankę i rozwiązać tym samym problem. Magda walczyła o życie przez ciągnące się  w nieskończoność 15 minut.

Ewa Faber

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.