Dramatyczny spadek liczby psów w mieleckim schronisku

Odkąd mieleckie schronisko dla bezdomnych zwierząt jest na garnuszku miasta, liczba żyjących tam psów ulega radykalnej redukcji. Fot. Autor

MIELEC. Czworonogów było ponad 600, teraz jest ok. 160 i ma być jeszcze mniej.

W mieleckim schronisku dla bezdomnych zwierząt radykalnie zmalała liczba psów. Kiedyś było ich ponad 600, teraz jest ok. 160, a ma być jeszcze mniej. Prezydent Janusz Chodorowski (69 l.) nie wydaje się być z tego powodu zasmucony, a wręcz przeciwnie. – Powinniśmy zejść do kilkudziesięciu psów. Najwyższy czas, by schronisko w Mielcu przestało być miejscem dla wszystkich bezdomnych psów z regionu – mówi.

Schroniskiem dla bezdomnych psów i kotów przy ul. Targowej przez 20 lat zarządzało Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt. W ub. r. przytulisko zamknął Powiatowy Lekarz Weterynarii, tłumacząc, że zwierzęta gnieżdżą się tam na zbyt małej przestrzeni. Zarządcą schroniska został magistrat. W tegorocznym budżecie miasta na utrzymanie przytuliska zapisano 400 tys. zł plus 100 tys. zł na dokonanie tam stosownych inwestycji.

- Przejęliśmy tę placówkę, próbujemy doprowadzić ją do przyzwoitej wielkości – twierdzi prezydent miasta, Janusz Chodorowski (69 l.). – W tej chwili mamy tam 160 psów, tendencja jest malejąca, bo był czas, że było ich 600. Jeśli będziemy dobrze współpracować z mieszkańcami i skutecznie przekonywać ich, że to jest w naszym wspólnym interesie, to powinniśmy dojść do kilkudziesięciu psów, nie chcemy być schroniskiem dla całego regionu.

- Zgłaszają się do nas gminy, żeby podpisać umowy regulujące przyjęcie psów do naszego schroniska – przyznaje prezydent. – Zastanawiamy się nad tym, ale koszt utrzymania psa nie jest bagatelny. W związku z tym każdy będzie musiał ten problem u siebie jakoś rozwiązać. Chyba że będzie chciał płacić za utrzymanie psa w naszym schronisku – dodaje.

Paweł Galek

do “Dramatyczny spadek liczby psów w mieleckim schronisku”

  1. adam

    Dlaczego nie ma symbolicznej opłaty za psa adoptowanego?Dlaczego nie ma Kierownika w schronisku.Dlaczego nie ma dzwonka przy bramie?Dlaczego nie przeprowadza sie rozmów z ludzmi którzy przychodzą po psa?Dlaczego nikt,przynajmniej wybiórczo nie sprawdza losu psów wyadoptowanych ze schroniska????Dlaczego…..I ostatnie pytanie :dlaczego w UM nikt nie mysli?

  2. mkk

    Psy bezdomne nie sa anonimowe, sa gminne. Gmina ma obowiazek sie nimi zajmowac. A robi to jak robi, widac w kazdym schronisku, kto sie troszczy o zwierzeta. W niektorych prywatnych przytuliska jest 1-2 osoby na 150 psow, a w MIelcu jest kilku pracownikow na taka sama liczbe psow, jednakze nie widac, zeby lubieli te psy czy koty i troszczyli sie o nie jak nalezy, nawet jedno głaskanie to juz cos. No z wyjatkami oczywiscie. Ustawa jest w miare dobra, tylko zeby ludzie chcieli ja przestrzegac. Bo chyba nie chodzi o to, zeby nad kazdym wlascicielem psa stac z pała, czy nie trzyma go non stop na lancuchu. W naszym kraju po prostu wies rzadzi i takie ‚zwyczaje’ wiejskie jest ciezko wykrzewic.

  3. nesi

    Tak pracownicy zmniejszają liczbę psów….gdy ostatnio nie wzieli pieska staruszka, a wjeżdzał kierowca samochodem, nie pomyśleli o psie i kierowca go przejechał !! Kto ma się opiekować psami i myśleć o nich w czasie zmiany, jak nie pracownicy schroniska !!!!!! Czemu to wolontariusze wypuszczają psy na wybiegi, żeby pobiegały, a nie pracownicy! !!!
    Jak psy znajdują dom i zmniejsza się ich liczba dzięki miastu- jak to wolontariusze robią im ogłoszenia i zdjęcia !!! I dzięki temu świat może usłyszeć o tych psach !!!
    Myślę, że należy sprostowanie do tego artykułu- dzięki KOMU zmniejsza się liczba psów i idą one do adopcji ! Ja sama mam psa ze schroniska- dzięki temu, że wolontariusze DALI OGŁOSZENIE O NIM w serwisie ogłoszeniowym.

  4. slonik

    W odpowiedzi dla tak jak trybzwykły.

    Zwierzęciu w polskim prawie (i nie tylko polskim, ale światowym) prawnie nie można nic darować z funduszy uzyskanych podczas zbiórki publicznej! Wszystkie te zbiórki prowadzone przez ludzi, a nie zwierzęta są prawnie nielegalne! No chyba, że uzyskano stosowne zezwolenie. A jeżeli chodzi o TOZ (były zarządzający schroniskiem) to jakoś od miesięcy nie potrafią się zebrać aby przeanalizować sytuację w swoim gronie. Po prostu pani przewodnicząca unika stawienia się na zebrania. Pewnie trzeba ją będzie w kajdankach doprowadzić.

  5. adam

    „Dramatyczny spadek liczby psów”…to chyba dramat.Dramat dla miasta?
    Jak miasto moze sobie przypisywac zasługi w zmniejszeniu liczby psów w schonisku,jak miasto,czyli urzędnicy tylko utrudniaja?Nie mozna sie dodzwonić na podany telefon,na papiery czeka sie około 2 tygodni.Czy ludzie maja brac urlopy by mozna było dokonać adopcji?Nie mówiąc o tym,ze do schroniska tez nie można sie dostac,trzeba krążyć wzdłuz ogrodzenia,zeby kogos zobaczyć i dowołac się.Moi znajomi przeszli to samo i mimo ze na „papiery” czekali 2 tygodnie,dostali je zle wypełnione/płeć,wiek psa/Podsumowując:wg mnie SAME UTRUDNIENIA ze strony zarządzających schroniskiem,a pracownik nie ma pojecia jaka płec psa ani jaki jego wiek.

  6. asdf.

    „W tej chwili mamy tam 160 psów, tendencja jest malejąca, bo był czas, że było ich 600. Jeśli będziemy dobrze współpracować z mieszkańcami i skutecznie przekonywać ich, że to jest w naszym wspólnym interesie, to powinniśmy dojść do kilkudziesięciu psów” ŻAŁOSNE!! i że to niby zasługa UM i szanownego prezydenta który jedynie chce się pozbyć problemu a liczbę zwierząt w schronisku zmniejszyć do zera?! szkoda ze nikt nie wspomniał że miasto przejęło placówkę nie kiedy psów było 600, wtedy omijali temat bezdomnych i mieli to ogólnie w poważaniu.Dostali pod opiekę ponad 200 zwierząt i to przymusowo… dobra współpraca z mieszkańcami? zabawne doprawdy.. tak sobie przypisywać czyjąś ciężką i darmową pracę kiedy samemu siedzi się w ciepełku przed biurkiem i kawkę sączy to trzeba naprawdę być niezłym.. serdeczne współczucia wolontariuszom, robicie kawał dobrej roboty przy praktycznie zerowym wsparciu..

  7. Znajaca

    ‚Madry inaczej’ -> ustawa o ochronie zwierząt sie klania, w PL nadal obowiązuje, od 1997 z rozszerzeniami. Wiele psów ma włascicieli, ktorzy albo bramki nie domkneli, albo nie dopilnowali i rozmnozyli. Tez nie znaja ustawy o ochronie zwierzat i ZAKAZIE rozmnażania. Stąd własnie ciagle trafiają nowe zwierzaki do schroniska.
    Przypomnę, ze wszystkie suczki w schronie są wysterylizowane oraz wiekszość psów wykastrowanych. Nie wydaje sie do adopcji zwierząt, ktore ktoś moglby rozmnożyc.
    Zapewniam, że te psy i koty SAME się na swiat nie prosily, a kochać umieją bardziej, niż niejeden przeciwnik wydawania gminnych środkow na nie. Są to fajne, miłe i wdzięczne zwierzaki.

  8. tak jak trybzwykły

    Miasto zejdzie z liczby psów, a to ciekawe, ciekawe, bo wśród ludzi, które z urzędu zajmuja się ta problematyka NIE MA osoby kompetentnej, znającej się na zwierzętach i na ich prawach. Jedynymi osobami, które w miarę możliwości trzymają to w kupie i pilnują aby wszystko przebiegało jak należy. Dla urzędu dobrostan zwierząt to jakaś bzdura i fanaberia kilkunastu nawiedzonych zapaleńców. najważniejsze są liczby , Zmniejszyć liczbę zwierząt, najlepiej upchnąć byle gdzie, bez kontroli warunków, ba, nawet bez zapytania czy przypadkiem nie na łańcuch!
    To co pisze słonik odnośnie zbiórek dal ZUOK,, jakby lnie to, ze los zwierząt jest tu sprawa nadrzędna, chcialoby się usmiac do rozpuku. ZEBRANE FUNDUSZE I DARY sa przeznaczone dla ZWIEZRĄT i sa im bardzo POTRZEBNE. A zwierzęta jeść muszą i nie mogą czekać aż przyjda dla nich lepsze czasy i miasto kupi pełnowartościową karmę.

  9. mloda

    Nie no jestem pelna podziwu dla Pana prezydenta jak potrafi przypisać czyjeś zasługi sobie czy komuś innemu z UM….. Brawoooo to potrafią nasi urzędnicy najlepiej …. Chylę czoło …. Pominięte zostało to niestety ze to tylko i wyłącznie zasluga wolontariuszy … Nawet jedzenie i leczenie jest z darów, zbiórek etc… Co prowadza oczywiście wolatariusze …. Warto by bylo przed napisaniem takiego artykułu troszeczkę się rozeznać i poweszyc a nie od ręki poprostu pisać bo takie bajki zwymyslane kazdy potrafi napisać :)… Oczywiście serdeczne pozdrowienia dla tak wspaniałego UM i prezydenta ….

  10. katrina

    smieszny artykul…kto zmniejszyl liczbe psow?Pan Chodorwski?zalosne…a gdzie wspomnienie o zaslugach wolontariuszy ktorzy dzialaja tyle lat i dbaja o psiaki?a obecnie lecza,kastruja,sprzataja?niech zaprosza wolontariuszy i sie moze wypowiedza!!!

  11. slonik

    Wolontariusze teraz mają swoje stowarzyszenie. wszystko po to aby uniknąć odpowiedzialności za nielegalną zbiórkę pieniędzy i darowizn dla firmy ZUOK zarządzającej tym schroniskiem. I jest jeszcze jedna ciekawostka. UM przejął schronisko nie uzyskawszy od poprzedniego zarządzającego – rozliczenia finansowego ze swej działalności. Takiego rozliczenia nie ma do tej pory. Krążą pogłoski, że w TOZ panował taki bałagan finansowy, że brak kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ciekawe czemu nie interesuje się tym tematem kontrola skarbowa (odpis 1% podatku) i prokuratura?

    • trybzwykły

      Słonik , nie wypowiem się gdzie byłeś i co widziałeś. Nie masz zielonego pojęcia o tym co piszesz.
      Odnośnie artykułu, dziwne obietnice obietnice zmniejszenia liczby psów w schronisku, gratulacje. jak widać na ulicach nadal wałęsa się ich wiele Tygodniowo trafia średnio kilka ( psy z interwencji, wyrzucone i zgubione) i gdyby nie WOLONTARIUSZE, którzy szukają dobrych domów, ogłaszają, rozmawiają z adoptującymi, ruch przeważałby w jedną stronę , do środka. Natomiast zdecydowana większość psów szłaby byle gdzie , byle jak, byle wypchnąć psa każdemu za wszelką cenę, nie wnikając w jakie ręce pójdzie.
      Tendencja nie będzie malejąca, dopóki ludzie nie nauczą się odpowiedzialności za swoich podopiecznych, dopóki nie będą traktować ich jak zabawki, chwilowy kaprys, dopóki nie przestaną bezmyślnie rozmnażać. A do tego jeszcze daleka droga,

  12. trybzwykly

    Gdy UM przejmowal schronisko psow bylo ok. 250, a nie 600. 600 psow bylo kilka lat temu. Warto by sprawdzic takie informacje, zanim sie napisze peany pochwalne na czesc UM Mielec.
    I ani slowka o tych, dzieki ktorych teraz w schronisku jest 160 psow. Ktorzy grosza nie biora za swoja prace i jeszcze sie z kpinami spotykaja. Skandal po prostu.

  13. trybzwykly

    To jest chyba jakas kpina ten artykul?!?! Ze niby UM wspolpracuje z mieszkancami i przekonuje ich do pomocy i do adopcji? Bzdura. Caly marketing, ogloszenia, ulotki, akcje pomocowe wykonuja wolontariusze. UM wydaje psy nie sprawdzajac warunkow, na lancuch, do kojca, na kielbase by tez wydali. Byle kto przyjdzie psa dostanie. Cala robote odwalaja wolontariusze, ucza psy chodzic na smyczy, socjalizuja. Psy maja wybiegi, a na nich nie biegaja, tak dla picu jakies sa puszczane, gdyby jakims cudem ktos z urzedu przyszedl zobaczyc rzeczywiscie, czy maja wlasciwa opieke. Na nic tyle kasy, jesli program adopcji jest tylko na papierze. I spadek liczby psow NIE JEST zasluga urzednikow, nie wypinajcie sie po medale.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.