Droga czeka na kwit z powiatu

Druga "droga przez hutę" nie ma jeszcze nazwy i jest nieprzejezdna, ale już zostały sprzedane wszystkie leżące przy niej działki. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Miasto wykupuje ziemię od huty i po uzbrojeniu sprzedaje inwestorom. Takie operacje za kilka lat napełnią kasę magistratu.

Droga, która ostatecznie rozgrodzi dawne tereny Huty Stalowa Wola, od miesiąca jest gotowa, ale ciągle nieprzejezdna. Kierowców wkurza rozciągnięty w poprzek ulicy drut kolczasty, ale magistrat rozkłada ręce. – To normalny tryb odbioru inwestycji, który potrwa jeszcze kilka dni – wyjaśnia Andrzej Wojtaś z wydziału komunalnego Urzędu Miasta. Zapewnia, że w sierpniu ulica będzie przejezdna.

HSW zajmowała kiedyś olbrzymią część miasta. W wyniku prywatyzacji gospodarczy moloch został podzielony na mniejsze jednostki i wtedy okazało się, że jedyna droga dojazdu do nowych spółek, wiodła przez bramę huty, która zresztą za przejazd przez swoje terytorium, pobierała opłaty.

W sukurs nowemu biznesowi przyszło miasto budując drogi przez tereny HSW. Najpierw jedną, a teraz drugą.

Inwestorzy pchają się drzwiami i oknami
Nie były to tanie inwestycje, bo krótsza z dróg, która czeka na odbiór powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, kosztowała 16,5 mln. zł. To niemało za odcinek o długości 1,4 km z dwoma pasami ruchu oraz ścieżkami dla pieszych i rowerzystów. Jednakże droga ta otworzyła dostęp do nowych terenów inwestycyjnych. 11 ha ziemi zostało sprzedanych gdy droga była jeszcze na papierze. To doskonale odzwierciedla popyt na działki inwestycyjne w Stalowej Woli.

Po niedawnym podpisaniu umowy z IKEĄ na budowę fabryki mebli, miasto zdecydowało się na wykupienie kawałka ziemi od HSW, na którym swoje biznesy będą zakładać kolejni inwestorzy. Chodzi o tereny obok zakładu zbrojeniowego, które kiedyś strzegły zasieki i uzbrojeni po zęby strażnicy. Za samą ziemię o powierzchni 25 ha, magistrat zapłaci 3,5 mln.zł, a przyjdzie jeszcze teren ten uzbroić w media, parkingi i oczywiście dojazdy. To może pochłonąć nawet 32 mln. zł. Czy to się opłaca? Na razie nie, ale będzie się opłacało, gdy w nowych firmach ludzie znajdą pracę i do magistrackiej kasy zaczną spływać podatki.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.