Droga powstanie wbrew mieszkańcom?

Pani Maria Swędra (z lewej) i pani Monika Litwa (z prawej) są oburzone planem budowy łącznika pomiędzy aleją Piłsudskiego a “ślepą” uliczką 8 Marca. - Zabiorą nam ostatni skrawek zieleni - mówią z rozgoryczeniem. Fot. Wojciech Piątkowski

RZESZÓW. Mieszkańcy: – Będziemy protestować przeciwko budowie połączenia alei Piłsudskiego z ulicą 8 Marca!

- Jak to jest możliwe, że najpierw budują kładkę na Piłsudskiego, żeby niby rozładować ruch, a potem chcą wpakować nam drogę pod oknami bloku, która przecież spowoduje, że ruch będzie bardzo utrudniony – bulwersuje się pani Maria Swędra, która mieszka w bloku przy ul. 8 Marca. Droga, o której mowa ma być łącznikiem między główną arterią miasta, a ulicą 8 Marca. Jego wybudowania chce Rzeszowski Zakład Energetyczny PGE Obrót SA.

Po co? Żeby usprawnić pracownikom dojazd do pracy. Obecnie muszą “cisnąć się” przez jednokierunkową uliczkę 8 Marca pomiędzy tzw. zielonym rynkiem przy Hali Targowej a parkingiem. Dojazd od strony alei Piłsudskiego byłby dla nich zbawienny.

Droga miałaby zaczynać się dokładnie zaraz przed Mostem Zamkowym i przebiegać przez środek maleńkiego skweru do bramy ul. 8 Marca. – Został nam tylko ten skrawek zieleni – mówi z żalem pani Monika Litwa, którą spotkaliśmy odpoczywającą na ławce na skwerze. – Tu mieszkają sami starsi ludzie. Nikt się z nami nie liczy – dodaje towarzysząca jej pani Maria Swędra.

Nie odpuszczą
Mieszkańcy nie chcą dopuścić do budowy drogi i zapowiadają, że będą protestować. – Byliśmy w ratuszu parę tygodni temu i radni obiecywali, że się nie zgodzą na budowę łącznika – mówi pan Lesław Romankiewicz, członek komisji lokatorsko-społecznej bloku przy ul. 8 Marca. – A teraz wychodzi na to, że i tak powstanie – dodaje. – Nie po to kupowaliśmy tu mieszkanie, żeby żyć w takich warunkach – wtrąca jego żona, pani Maria Romankiewicz. – Nigdy nie było żadnych planów, żeby budować drogę.

Koszty budowy łącznika pokryć ma PGE. Miasto ma tylko zorganizować przetarg.. – Zakład wyda pieniądze, żeby pracownicy dojechali do prac w trzy, a nie dziesięć minut? – mówi z oburzeniem pani Maria Romankiewicz.

Jeśli dojdzie do podpisania umowy miasta z PGE i zostanie ogłoszony przetarg, to wykonawca budowy łącznika zostanie wyłoniony jeszcze przed zimą.

***
Jeśli łącznik faktycznie powstanie, to będzie to kolejny dowód na to, że władze miasta za nic mają zdanie mieszkańców. Prezydent powinien stać po ich stronie, a nie po stronie zakładu energetycznego.

Ewelina Nawrot

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.