Drogi „franku” pozwól żyć

Fot. Archiwum

SZWAJCARIA. Frank najdroższy w historii. Może jeszcze drożeć.

Dziś na rynku międzybankowym za franka trzeba było płacić już ponad 3,50 zł, w bankach kurs spłaty kredytu osiągnął nawet 3,57 . W ciągu kilku dni, rata modelowego kredytu hipotecznego w szwajcarskiej walucie wzrosła o ponad 120 zł

Po ostatnich problemach związanych z zadłużeniem Grecji, Hiszpanii i Portugalii teraz przyszedł czas na Włochy. “Starcie” premiera Silvio Berlusconiego i tamtejszego ministra finansów-zwolennika przeprowadzania reform fiskalnych, spowodowało wzrost obaw o stabilność tego kraju, a co za tym idzie całej strefy EURO. Wedle wstępnych obliczeń, Italia to kolejny kraj, który jeśli nie przeprowadzi reformy swoich finansów, będzie zmuszony poprosić Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Globalni inwestorzy ciągle poszukują bezpiecznej przystani dla swoich oszczędności, a za taką w tej chwili uważana jest właśnie waluta z kraju Helwetów. Gospodarka tego kraju (pomimo niewielkich rozmiarów) uważana jest za jedną z najstabilniejszych na świecie.

Sprawdźmy, jak zmieniała się rata kredytu, wraz z wahaniami kursu walutowego od momentu  uruchomienia do dzisiaj. Poniższa symulacja przedstawia wysokość rat takiego modelowego kredytu. Jako punkt odniesienia przyjęliśmy pierwszą spłacaną przez kredytobiorcę ratę – na początku lutego 2009 r. wynosiła ona (w przeliczeniu na złote) – 1853,83 zł. Kurs zaprezentowany w tabelce jest średnią kursów spłaty kredytu stosowaną przez te banki komercyjne, które oferują kredyty mieszkaniowe w walucie Helwetów.

Obserwując zmianę kursu walutowego w ciągu ostatnich dwóch i pół roku widać doskonale, że ostatnie zawirowania na rynku walutowym spowodowały największe podwyższenie raty w tak krótkim okresie. Rekordowe ceny franka szwajcarskiego sprawiły, że po raz pierwszy w historii kredytobiorca obciążony takim modelowym kredytem musi spłacać znacznie więcej niż na początku okresu spłacania. Jeszcze do niedawna zyskiwał na kursie (tj. płacone przezeń raty na początku lipca 2009 , 2010 i 2011 roku były niższe od pierwszej. Aktualnie (gdyby miał ją płacić właśnie dziś) już traci – a jego rata jest o prawie 120 zł większa od początkowej.

Wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec problemów strefy Euro, a tym samym trudno określić poziom do jakiego frank może zdrożeć. Jedne co jest pewne, to, że dopóki nie zostaną one rozwiązane tym, słabszy sen będę mieć Ci którzy są w nim zadłużeni.

Co pozostaje im robić? Tylko czekać, najgorszym rozwiązaniem byłoby dziś przewalutowanie kredytu na złote. Całkowita kwota do spłaty byłaby bowiem o ponad 60 proc. wyższa niż kwota zaciągniętego kredytu. Co miesięczna rata także znacznie by wzrosła.

Karol Wilczko
analityk
porównywarki finansowej Comperia.pl

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Slav
Slav
9 lat temu

Jak by nie było całe życie to jest ryzyko. Biorąc kredyt we franku można sie było spodziewać, ze może być ciezko ot to.

jack
jack
9 lat temu

Z całym szacunkiem. Ale kombinacja frankiem jest zwykłą spekulacją banków w Polsce i nie ma nic do tego upadek finansowy Grecji i innych krajów strefy euro znajdujących si