Drogowy horror na skrzyżowaniach z wyłączoną sygnalizacją

Skrzyżowanie ulic Hetmańskiej i Wincentego Pola. Fot. Paweł Bialic (2)

RZESZÓW. Włączcie sygnalizacje świetlną zanim dojdzie do tragedii.

– Czy musi dojść do jakiejś tragedii, żeby ponownie włączyli sygnalizację świetlną na Hetmańskiej i Dąbrowskiego? – pyta Super Nowości zdenerwowany kierowca. Szef Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie miał w środę wyłączony telefon, więc postanowiliśmy zadzwonić do MZD podając się za anonimowego kierowcę, ponieważ nikt w Urzędzie Miasta nie chce nam odpowiedzieć na pytania. Usłyszeliśmy: – Można w tej sprawie napisać petycję, ale trafi ona do prezydenta Ferenca, bo to on odpowiada za ruch i bezpieczeństwo w mieście – mówi jeden z miejskich urzędników.

Pierwsze niebezpieczne miejsce to skrzyżowanie ulic Hetmańskiej z Wincentego Pola. Od poniedziałku do piątku sygnalizacja włączona jest tam od godziny 6.30 do 19, natomiast w weekendy i święta światła nie działają wcale. Kłopot w tym, że ruch tam jest ogromny, a żeby z pobliskiego marketu wyjechać, trzeba właśnie przejechać przez skrzyżowanie. Co więcej, często ten pierwszy wyjeżdżający kierowca widoczność ma zasłoniętą słupem. Skręcenie z ul. Wincentego Pola w lewo w ul. Hetmańską to także karkołomne przedsięwzięcie, bo nie dość, że trzeba patrzeć na to, z której strony nadjedzie samochód, to jeszcze należy obserwować, co zrobią piesi, którzy wchodzą na przejście.

– A jak jeszcze dojdzie do tego żużel na pobliskim stadionie, to już tam się dzieje dosłownie cyrk – mówi nam jeden z Czytelników. – W nocy, owszem, można np. od 22 wyłączyć tam sygnalizację, ale po godzinie 19 tam jest jeszcze ogromny ruch, podobnie w weekendy – twierdzi kolejny kierowca.

Dojdzie do poważnego wypadku?
Drugie bardzo niebezpieczne skrzyżowanie znajduje się u zbiegu ulic Chrzanowskiej i Dąbrowskiego. Tam sygnalizacja działa od 6 do 19 od poniedziałku do piątku natomiast w weekendy od godziny 6 do 16. Ul. Dąbrowskiego jest jak „autostrada”, równa i w miarę prosta, dlatego kierowcy jadący nią mocno przyśpieszają, a to z kolei uniemożliwia przejechanie bezpiecznie skrzyżowania od ul. Chrzanowskiej w kierunku ul. Hetmańskiej lub skręcenie w nią, w lewo.

– Przestałem tamtędy jeździć do córki, bo chcę żyć i mieć cały samochód – tłumaczy nasz Czytelnik. Podobnie twierdzi większość kierowców jeżdżących na co dzień ul. Dąbrowskiego.

***
Skoro decyzje w tej sprawie może wydać jedynie prezydent Ferenc, to pozostaje nam apelować o jego zdrowy rozsądek i włączenie tych sygnalizatorów, bo kierowcy mają dość jazdy przez takie skrzyżowania. Wierzę, że Tadeusz Ferenc nie zbagatelizuje głosów rzeszowskich kierowców.

Grzegorz Anton

14
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
socjologROMANRobekJohnysmutny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
socjolog
Gość
socjolog

Na skrzyżowaniu z wyłączoną sygnalizacją świetlną obowiązuje reguła prawej dłoni . A jeżeli to jest dla kogoś niezrozumiałe to nie jeździ samochodem tylko wozem konnym po swoim obejściu.

ROMAN
Gość
ROMAN

po prostu- sterowniczy zapomina kiedy guzik nacisnąć a kiedy wyłączyć a poważnie – za granicą sa też skrzyżowania bez świateł tylko tam umieją jęździć na ” ZAMEK” i jest kultura wszyscy wszystkich przepuszczają .

Robek
Gość
Robek

Ta… kierowcy za jajo. Wyłączyć światła i stoimy bo na znakach to my ni ch.. się nie rozumiemy. Jak komuś, kiedyś, udało się zrobić prawo jazdy to wcale nie znaczy, że umie jeździć! Uczyć się tłumoki jedne, a nie mi tu po internecie głupoty wypisywać…

mamnick
Gość
mamnick

Następny ,,miszcz nad miszcze”…..A poziom twojej wypowiedzi pokazuje co masz w mózgu….Ograniczenia…Przewalone żyć z takim umysłem.Współczuje!

Johny
Gość
Johny

jeszcze jest jazda na laczniku przemyslowa skrzyzowanie z obwodnica kolo polfy. tam sa wylaczane tez wieczorem i w weekendy kolo 13. ku.wa tam przejechac normalnie to jak 4 w totka trafi. dziadek ty ku.wa juz nie steruj ruchem bo masz problemy ze sterowaniem z wlasnym mozgiem

smutny
Gość
smutny

Myślę,że ten starzec już nie ogarnia pewnych tematów-
skleroza w pewnym wieku ma swoje prawa.

Robert
Gość
Robert

Cudownie też się skręca o poranku z ulicy Podwisłocze w stronę mostu zamkowego przy wyłączonej sygnalizacji świetlnej. Nasadzili jakichś krzaczorów na pasie zieleni i za diabła nie widać czy coś jedzie od strony Uniwerku aleją Kopisto.

Migut
Gość
Migut

jak ktoś nie potrafi przejechał przez skrzyżowanie bez świateł to lepiej jak w ogóle nie będzie wsiadać za kierownicę.

stefan podbijpiętą
Gość
stefan podbijpiętą

zapamiętajcie sobie – TOWARZYSZ FERENC JEST NIEOMYLNY !!! On wie kiedy swiatła mają być wyłaczone a kiedy działać …!! A jak wam nie odpowiada to wypier**lać z rzeszowa!!!

krzysztof
Gość
krzysztof

Podobnie jest ze światłami na skrzyżowaniu Dąbrowskiego z Zofii Chrzanowskiej. Światła ustawiono tam po kilku wypadkach i aferach, petycjach. Światła są wyłączane na wieczór i w weekendy. A po co ustawiono te światła? W imię bezpieczeństwa. Kierowcy wyjeżdżający z ulicy Chrzanowskiej od strony Staszica, nie widzą samochodów nadjeżdżających od ulicy Dąbrowskiego z lewej strony, bo widok zasłaniają samochody zaparkowane wzdłuż jezdni.
Musi dojść znowu do kilku wypadków i zginąć kilka osób, żeby światła tam ustawiono na stałe.

miso pysio
Gość
miso pysio

Nie umie, nie jeździ !!!
Mieszkam tam i nie widzę problemu z tymi światłami.
Jak ktoś nie umie wyjechać ze skrzyżowania nie powinien siadać za kółko.
Brak wyobraźni i szybkiej reakcji, proponuję przeprowadzić się na chwile do dowolnego większego miasta, skończą się problemy z „trudnymi wyjazdami”.
Pozdrawiam

kolina
Gość
kolina

bedac w kraju całe dnie spedzałem za kierownicą- taka praca. średnia prędkość na wyswietlaczy była 44km/h, obecnie podobna prace wykonuje za granica całymi dniami za kierownicą i srednia predkosc to 22,4 km/h. i juz wiem dlaczego jak jestem w Polsce to ciężko przejsc przez przejscie zywym, niemozna sie włączyć do ruchu. a na zwężeniach panuje jedna wielka dzungla.
wszelkie inne gesty uprzejmosci bedące na porządku dziennym to juz pomine.
Za granicą tez takie przypadki się spotyka ale bardzo żadko BARDZO!!!!

kolina
Gość
kolina

wytstarczy troszke zwolnic , zwiekszyć wyobraznie i odrobine uprzejmosci i szacunku do innych. Jezdzi sie wtedy duzo łatwiej i bezpieczniej. I PRZESTANMY W KOŃCU MÓWIĆ TO NIE JA TO ONI, ONI TO MY!!!!

mamnick
Gość
mamnick

Ważniejsze są KAPRYŚNE POMYSŁY Tadeusza F.Niż DOBRO I PROŻBY MIESZKAŃCÓW!