Droższe leki dla chorych na białaczkę

Na nic zda się szybkie zdiagnozowanie białaczki skoro nie będzie leków, które można będzie bezzwłocznie podać pacjentowi. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Idą ciężkie czasy dla chorych z nowotworami krwi, już drożej płacą za leki. Wkrótce nawet połowa z nich może stracić prawo do leczenia

– Brakuje niektórych podstawowych leków stosowanych w leczeniu szpiczaka mnogiego i przewlekłą białaczkę limfatyczną, bo podobno producent medykamentów wycofał się z rynku, teraz musimy je zamawiać w imporcie docelowym co jest dużo droższe i opóźnia rozpoczęcie kuracji. Problem dotyczy kilkuset chorych tylko na Podkarpaciu. To paranoja – mówi dr hab. med. Andrzej Pluta, specjalista hematolog i chorób wewnętrznych, kierownik Oddziału Hematologii Onkologicznej Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego w Brzozowie i konsultant wojewódzki d/s hematologii.

Doktor Pluta mówi, że oczywiście są na rynku medykamenty z tej samej grupy, ale nie są to leki oryginalne. Nie wiadomo jak zareaguje na nie pacjent dotychczas leczony innym specyfikiem. Leczenie więc, dopasowywanie dawek czy schematów leczenia zaczyna się jakby od początku. – Wysłałem już pismo w tej sprawie do prof. Wiesława Jędrzejczaka, krajowego konsultant ds. hematologii i lada dzień spodziewam się jakichś rekomendacji z jego strony – mówi dr Pluta.

To wierzchołek góry lodowej
25 kwietnia 2012 roku ukazało się obwieszczenie ministra zdrowia, w wyniku którego z katalogu leków refundowanych w ramach chemioterapii zniknęło 15 substancji leczniczych standardowo stosowanych w hematologii. Od lipca mają być dostępne…, ale tylko w ramach chemioterapii niestandardowej. – Finansowanie w ramach chemioterapii niestandardowej wymaga indywidualnej zgody dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ po rozpatrzeniu wielostronicowego wniosku podpisanego przez lekarza, jego ordynatora, dyrektora szpitala i konsultanta wojewódzkiego. Co więcej, procedura ta musi być powtarzana co 2-3 miesiące – mówi dr Pluta. – Gdyby faktycznie do tego doszło byłaby to straszna wiadomość dla chorych.

Chorych, dla których chemioterapia niestandardowa będzie konieczna, jest w Polsce kilka tysięcy. Ilu z nich nie spełni kryteriów, które będą obowiązywać (jak w każdym programie lekowym) jeszcze nie wiadomo. Na pewno będzie dochodzić do sytuacji paradoksalnych np. z dwóch pacjentów w podobnym wieku, stadium choroby i stanie zdrowia jeden zostanie zakwalifikowany, a drugi nie, bo będzie za dużo ważył, lub mierzył, a lekarze znów będą stawać przed dylematem jak mu to powiedzieć.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.