Duchy w lasach przed Mielcem

Fot. Archiwum

Przysiółek Biesiadka, znajdujący się na trasie Mielec-Kolbuszowa, podobno nawiedza widmo małej dziewczynki. Dziecko prosi o pomoc, ale kiedy kierowcy się zatrzymują, duch nagle znika.

Siedem lat temu w Biesiadce, na drodze wojewódzkiej nr 875 tuz przed Mielcem, w katastrofie samochodowej zginęło trzech mężczyzn. Dziś stoją tam trzy metalowe krzyże. Wielu jest przekonanych, że to miejsce nawiedza widmo dziecka. Są tacy, którzy zaklinają się, że zjawę małej, zakrwawionej dziewczynki widzieli na własne oczy….

Widmo ukazuje się świadkom w różnej postaci – zakrwawione i proszące o pomoc, a innym razem z różańcem w ręku. Dziewczynka prosi o pomoc, ale kiedy kierowcy się zatrzymują, duch nagle znika. Na Biesiadce mieszkańcy widzieli też ponoć ciemną postać żołnierza, który ukazuje się obok tamtejszej kapliczki. Niektórzy są przekonani, że zjawy to nie efekt zmęczenia kierowców TIR-ów, tylko rzeczywistej interwencji z zaświatów.

Pojawia się hipoteza, że dziewczynka i żołnierz są ofiarami II wojny światowej, a ich zwłoki leżą w pobliskim lesie. W końcu sprawą zainteresowała się – badająca zjawiska paranormalne – Fundacja Nautilius. Co prawda, profesjonalna ekipa na czele z jasnowidzem we wskazanym miejscu nie spotkała duchów, ale za to wykryła silne pole magnetyczne.

Psychologowie nabierają wody w usta
Zdaniem “Nautilusa”, w połączeniu ze zmęczeniem kierowców może ono powodować różnego rodzaju halucynacje. Jednak większość okolicznych mieszkańców podchodzi do tego z dystansem, a wręcz z poczuciem humoru. – Ktoś coś tam opowiadał, ale nie przywiązuję do tego wagi – mówi pan Wacław, mieszkaniec pobliskiego Przyłęka. – Nie chadzam do pijarni piwa, a tam zazwyczaj opowiadają takie historie. Nie przywiązywałbym do tego wagi.

Policja: – Mieliśmy liczne zgłoszenia w tej sprawie  
- To prawda, że mieliśmy zgłoszenia w tej sprawie – przyznawał podkom. Wiesław Kluk z Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. – Dzwonili do nas kierowcy, którzy rzekomo widzieli małą dziewczynkę w tym właśnie miejscu. Co prawda, do informacji o duchach podchodzimy dość sceptycznie, ale nie możemy ich ignorować. I to bez względu na to, czy są one prawdopodobne, czy też nie. A nóż chodzi o dziecko, które zaginęło w lesie – mówił.

A może po prostu ktoś sobie robi żarty? – Nie wolno nam tego rozpatrywać w ten sposób, z naszej strony byłoby to wielce nieprofesjonalne – zaznaczał Kluk. – Tym, bardziej, że ton wypowiedzi kierowców świadczył o tym, że byli przejęci, tym co mówią. Dlatego przeprowadziliśmy stosowne czynności i sprawdziliśmy w ościennych powiatach – dębickim, kolbuszowskim i ropczyckim – czy przypadkiem nie było tam zaginięcia dziecka.

Policyjna akcja zakończyły się fiaskiem. – No cóż, zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, ale mimo tego nie potwierdziły się relacje o błąkającej się dziewczynce w tamtejszych lasach – twierdzi Kluk. – Niewykluczone, że postać dziecka była efektem zmęczenia “widzących go” kierowców – uważa funkcjonariusz.

Ks. Czesak: – Kościół przyjmuje istnienie bytu poza materią
O opinię w tej sprawie poprosiliśmy ks. prałata Kazimierza Czesaka, który jest proboszczem parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mielcu, kanonikiem gremialnym Kapituły Katedralnej w Tarnowie i dziekanem dekanatu Mielec Południe.

- Powiem szczerze, że byłbym bardzo zaskoczony, gdyby pogłoski o duchach w Biesiadce okazały się prawdą – twierdzi kapłan. – Trzeba być ostrożnym w komentowaniu takich historii. Myślę, że owe zjawy były efektem zmęczenia, bądź jakiś skojarzeń kierowców. W każdym bądź razie, nikt z nich nie zgłaszał się do poradni psychologicznej “Arka, którą prowadzi nasza parafia. I żaden nie rozmawiał o tym z naszymi kapłanami.

Ks. Czesak przyznaje, że Kościół przyjmuje istnienie bytu poza materią, swoistej interwencji Bożej. Ale ona winna czemuś służyć. – Wierzymy w objawienia Matki Bożej i akceptujemy wizje niektórych świętych – mówi kapłan. – Dlatego takie zjawiska nie sprzeciwiają się nauce chrześcijańskiej, ale w przypadku, kiedy takie zdarzenia przyczyniają się pogłębieniu szlachetności życia. Tego jednak nie widać w przypadku zjaw w Biesiadce.

Paweł Galek

do “Duchy w lasach przed Mielcem”

  1. Tomek

    ”Kościół przyjmuje istnienie bytu poza materią” to że czegoś nie widać nie znaczy że to nie materia….

  2. jacek

    na serio tam jest duch u nas w jeleniej górze zginął motorzysta i nic nie ma ducha ale może się pojawić to
    było jakieś 2 lata temu lub rok temu

  3. dzejson

    zmarli zmaaaarliiii!!! podajcie mi numery totolotka xD

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.