Dwa oblicza, dwóch bohaterów. ZDJĘCIA

Goście na korzystny wynik mogli mieć nadzieję tylko przed przerwą. W drugiej połowie warunki dyktowali już gospodarze.

CRASNOVIA – PIAST TUCZEMPY. Lider zaczął słabo, ale po przerwie rozbił w pył bojaźliwa ekipę gości.

ZOBACZ ZDJĘCIA!

Piast to kolejny zespół, który połamał sobie zęby na stadionie w Krasnem. Gospodarze sprawili ekipie z Tuczemp solidne manto. Tak jednak wcale nie musiało być, gdyby goście zagrali skuteczniej, odważniej, a przede wszystkim mieli w bramce lepszego fachowca.

Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej części gospodarze posiadali co prawda inicjatywę, ale ich niemrawe ataki z łatwością rozbijali rywale. Na dodatek goście kierowani przez mądrze rozdzielającego piłki Olchę, co rusz czynili groźne wypady pod bramkę Jońca. Szkopuł w tym, że w decydujących momentach brakowało im zdecydowania, a przede wszystkim odwagi, by zaatakować większą liczbą zawodników. Mimo tego i tak bramkarz Crasnovii miał co rozbić. Uderzenie Muzyczuka było co prawda minimalnie niecelne, ale już strzał Olchy zmierzał idealnie pod poprzeczkę. Joniec jednak jakimś sposobem zdołał podbić piłkę. On i jego koledzy mogli mieć dużo więcej kłopotów, po serii rzutów wolnych i rożnych, jaką przed przerwą wykonywali goście. Na szczęście dla miejscowych, wszystkie rozgrywał beznadziejnie to robiący Czub. Niewiadomo tylko dlaczego trener Strawa nie zareagował i nie powierzył komuś innemu tego zadania. Efekt był zaś taki, że przyjezdni nie stworzyli żadnego zagrożenia, poza tyleż ładnym, co przypadkowym strzałem w poprzeczkę Gila.

Druga połowa miała dwóch bohaterów – Tomasza Pietrasiewicza i Dmytro Duvakina. Przy czym napastnik Crasnovii zasłużył na słowa pochwały, a golkiper gości na kilka cierpkich uwag. Tak się, bowiem złożyło, że ten drugi sprezentował miejscowym dwa pierwsze gole. Najpierw nie wiedzieć czemu zlekceważył płaską centrę Barana, po której popularny “Pietras” wślizgiem umieścił piłkę w bramce. Następnie, gdy miejscowi rozgrywali rzut rożny, Ukrainiec dopuścił, by tuż przed nim stał zupełnie niepilnowany Rozborski, który oczywiście z prezentu skorzystał i niemal z linii bramkowej, strzelił gola. Dodać jeszcze należy, że po przerwie zawiódł nie tylko bramkarz Piasta, ale cała drużyna, która wyszła z szatni zupełnie odmieniona.

CRASNOVIA 4
PIAST 0
(0-0)
1-0 Pietrasiewicz (48.)
2-0 Rozborski (68.)
3-0 Pietrasiewicz (74.)
4-0 Baran (85.)
CRASNOVIA: Joniec – Parys, Drapała, Górak, Ostrowski, Rozborski, Baran, Burak, Kędzierski, A. Szczepański (69. Stępień), Pietrasiewicz (82.R. Szczepański)
PIAST: Duvakin – Kud, Wota, Gil, Socha (60. Kwaśny), Sas, Pasaj, Czub, Olcha, M. Iwański, Muzyczuk (82. Owarzany)
Sędziował Artur Szelc (Krosno). Żółte kartki: Burak, Ostrowski. Widzów 100.

Piotr Pezdan

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.