Dwa tygodnie – dwa wypadki.

- Tu dojdzie kiedyś do tragedii, ruch jest spory a kierowcy jeżdżą za szybko – przestrzega Robert Mikulski, mieszkający przy feralnym skrzyżowaniu.

RZESZÓW. Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś zareagował? Dwa tygodnie – dwa wypadki.

- Boję się, że niedługo ktoś będzie palił znicze pod moim płotem – skarży się Robert Mikulski, mieszkający przy skrzyżowaniu ulicy Krzyżanowskiego i Paderewskiego. – Od czasu zmiany organizacji ruchu co chwilę dochodzi na skrzyżowaniu Krzyżanowskiego i Paderewskiego do wypadków i kolizji.

Mieszkańcy domagają się postawienia znaku “Stop” zamiast dotychczas stojących “Ustąp pierwszeństwa”. Ten pierwszy miałby skłonić ich do zatrzymania i zachowania, większej ostrożności. – Tu dojdzie kiedyś do tragedii, ruch jest spory a kierowcy jeżdżą za szybko – dodaje Robert Mikulski. – Samochody rozpędzone przeskakują 30 centymetrowy krawężnik, przejeżdżają chodnik i zatrzymują się na moim płocie, jeżeli ktoś szedł by wtedy chodnikiem nie miał by żadnych szans.

Niebezpieczne manewry

Sprawdziliśmy, rzeczywiście skrzyżowanie jest niebezpieczne. Jadąc ulicą Krzyżanowskiego od strony obwodnicy, dojechaliśmy do skrzyżowania, mając pierwszeństwo przejazdu przez niego. Niby wszystko jasne. Jednak dotychczas dwupasmowa droga po drugiej stronie skrzyżowania zmienia się w jednopasmówkę, do tego jezdnia biegnie dość nietypowym skrętem i opuszczając skrzyżowanie na wprost, w gruncie rzeczy wykonujemy skręt. Skrzyżowanie oczywiście jest do przejechania, jednak wymaga dużej uwagi i może dezorientować kierowców.

Nieuwaga i brawura przyczyną wypadków

- Od początku tego roku zdarzyło się w tym miejscu 3 wypadki i jedna kolizja, w wyniku, których obrażenia odniosło 4 osoby – wyjaśnia podinspektor Zbigniew Kocój, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej w Rzeszowie. – Skrzyżowanie jest dobrze oznakowane, a te zdarzenia wynikają z nieuwagi i brawury kierowców.

Inny problem, to kierujący, którzy jeżdżą na pamięć, nie czytają znaków i nie zachowują ostrożności. Podczas jazdy zgodnie z przepisami, z wyobraźnią i szacunkiem dla innych użytkowników drogi, na tym skrzyżowaniu nie powinno dochodzić do żadnych wypadków.

Artur Getler

 

 

do “Dwa tygodnie – dwa wypadki.”

  1. Robert

    Kraweznik 30 cm jest z czego ująć, jak wystaje to około 12-14 centymetrów

  2. j

    warto tam popatrzeć nad rozwiązaniem pomalowanych pasów, gdzie oś jezdni zmienia się , wypada chyba oś jednej połączyć z osią drugiej, a te pasy na 4 pasmówce zrobić jako rozjazdy . Bo skręcając w lewo do której osi kierowca ma dojechać. Jeżdżę tą drogą codziennie i widzę jak kierowcy się meczą
    pozdrawiam

  3. kierowca

    Przecież DROGOWCY SĄ ZAJĘCI MALOWANIEM BUSPASÓW i planowaniem, co tu jeszcze głupiego wysmarować na jezdni :( Nie ma możliwości zamiany trójkąta na stop! To nie wymaga fantazji.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.