Dwa tysiące za złą ordynację leku

Lekarze, chcąc uniknąć kar, nie mogą kierować się wiedzą medyczną i doświadczeniem, ale tylko przepisami. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Lekarz przepisując lek zgodnie ze swoją wiedzą i doświadczeniem, lecz poza tzw. wskazaniami rejestracyjnymi, może zapłacić karę.

- W 2012 roku przeprowadzono 13 kontroli ordynacji lekarskiej. Kontrole dotyczyły 35 lekarzy. Placówki i lekarzy wytypowano do kontroli na podstawie przeprowadzonych analiz danych o refundacji leków otrzymywanych przez NFZ z aptek. W wyniku stwierdzonych nieprawidłowości, nałożono kary umowne na kwotę 1953,69 zł z tytułu zwrotu refundacji, z powodu ordynacji niezgodnej z obowiązującymi przepisami wraz z odsetkami od dnia zrefundowania cen leków przez NFZ – mówi Anna Pliś-Grymanowska, kierownik Wydziału Gospodarki Lekami z POW NFZ w Rzeszowie.

Karanie za złą ordynację leków dopuściła ustawa refundacyjna, które weszła w życie w styczniu ubiegłego roku i bardzo oburzyła lekarzy, wywołując nawet ich protest. Najwięcej jednak stracili na niej pacjenci, którzy za leki, nawet te będące na listach refundacyjnych, musieli płacić 100 proc. ceny, bo większość lekarzy, bojąc się grożących im kar, podporządkowała się przepisom. Ci medycy, którzy kierując się rozumem, a nie przepisami, wypisywali recepty według zasad z roku 2011, zostali postawieni do pionu i muszą zwrócić, nienależną według NFZ, refundację z własnej kieszeni.

Czego lekarz nie może wypisać ze zniżką?
Jednym z najgłośniej komentowanych przez środowisko lekarskie przepisów jest konieczność ordynowania leków niezgodnie z wiedzą medyczną, tylko zgodnie ze wskazaniami rejestracyjnymi preparatu. Bez względu na fakt, że dany lek może być stosowany w przypadku różnych schorzeń, jego refundacja – ustalona w obwieszczeniu Ministra Zdrowia – obejmuje wyłącznie sytuację stosowania go tylko w określonych i wskazanych (zgodnie z rejestracją) przypadkach. Podobnie jest w przypadku antybiotyków. Jeżeli medykament jest zarejestrowany na zapalenie zatok, to ze zniżką nie może być zapisany za zapalenie migdałów, mimo że wskazania producenta o tym mówią, a spektrum jego działania obejmuje i zapalenie pęcherza. I w tym celu kiedyś był niejednokrotnie wypisywany ze zniżką.

Karę lekarze mogą dostać również w przypadku, gdy kontrolerzy NFZ wykryją w dokumentacji medycznej pacjenta brak wpisu o przepisanym leku lub brak rozpoznania choroby. W świetle obowiązujących przepisów – gdy dany lek przysługuje tylko w określonych przez Ministra Zdrowia chorobach przewlekłych, wtedy skutkuje zmniejszoną odpłatnością pacjenta.

Anna Moraniec

do “Dwa tysiące za złą ordynację leku”

  1. wit

    To do k…y nędzy kto decyduje o moim zdrowiu i życiu – specjalista lekarz czy jakiś urzędniczyna z NFZ !?

  2. ROMAN

    ktoś wyrażnie kręci lody co roku z tą sławną refundacją- przy dzisiejszej technice / komputerach – jaki to jest problem aby P. doktor piszący receptę – jednym kliknięciem sprawdził czy dana pigułka jest za tyle czy tyle- to po prostu jest normalne wariactwo i robienia z ludzi i lekarzy idiotów – bo ktoś tam na ostatnim szczeblu drabiny nie wie jak to ugryść aby jemu i kartelom medycznym było chyba cacy.

    • Edek

      Niestety-w placówkach „publicznych” lekarze nie mają dostępu do komputera.Nie ma w co kliknąć drogi Romanie.

  3. mieszkaniec

    no to faktycznie „bardzo” wysokie kary az po 65,12 zl od lekarza

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.