Dwa weta prezydenta w sprawie reformy sądownictwa

Rozczarowania przebiegiem wydarzeń i zaskakującą decyzją prezydenta Andrzeja Dudy nie kryją parlamentarzyści i sympatycy obozu władzy. Fot. PAP

Rozczarowania przebiegiem wydarzeń i zaskakującą decyzją prezydenta Andrzeja Dudy nie kryją parlamentarzyści i sympatycy obozu władzy. Fot. PAP

KRAJ. Główni liderzy sejmowych ugrupowań chwalą decyzję Andrzeja Dudy, ale jednocześnie podkreślają, że sukces wynika przede wszystkim z presji społecznej.

Prezydent RP Andrzej Duda zawetował w poniedziałek dwie ustawy autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. W życie nie wejdą więc dwie kluczowe nowelizacje prawa dotyczącego wymiaru sprawiedliwości. Chodzi przede wszystkim o ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa, a także o Sądzie Najwyższym. Trzecia z przedłożonych Andrzejowi Dudzie ustaw, dotycząca sądów powszechnych prezydent podpisał i stanie się ona obowiązującym prawem. Posłowie Nowoczesnej wskazują jednak, że ta ustawa jest równie niebezpieczna, co zawetowane ustawy o KRS i SN.

Prezydent RP w poniedziałek miał zaplanowane dwa spotkania. Pierwsze miało odbyć się z Pierwszą Sędzią Sądu Najwyższego Małgorzatą Gersdorf, a drugie z przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa Stanisławem Dąbrowskim. Rozmowy były zaplanowane na godzinę 11, wcześniej jednak Andrzej Duda zwołał konferencję prasową, na której oświadczył ku zdziwieniu milionów Polaków, że zawetuje dwie ustawy uchwalone przez parlament w ostatnim czasie.

- Zdecydowałem, że zawetuję ustawę o Sądzie Najwyższym, a także ustawę o KRS, bo Sejm zdecydował, że są one ze sobą powiązane. Nie zgadzam się jako prezydent, żeby sędziowie byli wybierany zwykłą większością przez Sejm. Jestem zwolennikiem mądrej reformy, która zwiększy poczucie sprawiedliwości. Ta reforma, w tej postaci nie zwiększy poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości – oświadczył prezydent Andrzej Duda.

Jednocześnie głowa państwa zaznaczyła, że w ciągu dwóch miesięcy jego kancelaria opracuje własne projekty ustaw w wyżej wymienionych sprawach.

Presja społeczna dała rezultaty
Decyzja głowy państwa wywołała euforię i niedowierzanie w środowisku opozycji. Główni liderzy sejmowych ugrupowań chwalą decyzję Andrzeja Dudy, ale jednocześnie podkreślają, że sukces wynika przede wszystkim z presji społecznej jaka została zastosowana w ciągu ostatnich dni. W tym duchu wypowiedział się np. Grzegorz Schetyna. Lider PO na swoim twitterze napisał, że taki był po prostu obowiązek głowy państwa. Polityk dodał przy tym, że to wynik nacisków społecznych jakie zostały w ostatnich dniach zastosowane. Zadowolenie z decyzji prezydenta wyraził  również Tomasz Siemoniak. Polityk podziękował za pośrednictwem internetu za udział w protestach, które przyczyniły się do zawetowania wspomnianych wyżej ustaw.

Posłowie Nowoczesnej twierdzą pomimo zadowolenia z dwóch vet prezydenta, że podpisana przez Dudę ustawa dotycząca sądów powszechnych jest równie niebezpieczna, co zawetowane ustawy o KRS i SN. Dlaczego?

Zagrożenie wynikające z zapowiedzi podpisania tej ustawy przez prezydenta wiąże się głównie z tym, że olbrzymią władzę zyska szef resortu sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro będzie mógł typować obsadę stanowisk prezesów i ich zastępców na szczeblu sądu rejonowego. Obecnie szef ministerstwa sprawiedliwości typuje prezesów i wiceprezesów sądów w okręgach i apelacjach. Obsada danego stanowiska jest jednak możliwa za zgodą zgromadzeń ogólnych, czyli innych sędziów. Reforma będzie więc dotyczyć kilkuset prezesów i wiceprezesów w całym kraju. Sędziowie ci są zwierzchnikami asesorów, referendarzy i asystentów. Ludzie ci będą więc zależeć od woli nowych decydentów, którzy wkrótce zostaną nominowani na stanowiska.

dw

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.