Dwie pikiety w jednym miejscu

RZESZÓW.  Ratownicy medyczni protestowali wczoraj w stolicy Podkarpacia.

- Wszystkie kryteria brane pod uwagę podczas tworzenia dyspozytorni medycznych w kraju przemawiają za tym, żeby centrum powiadamiania ratunkowego było w Przemyślu. Niestety władze wojewódzkie nie wzięły pod uwagę naszych sugestii i na lokalizację centrum powiadamiania ratunkowego wybrały Sanok. Od pół roku pytamy dlaczego Sanok? Dlaczego nie Przemyśl?

I do tej pory nie usłyszeliśmy merytorycznej odpowiedzi. Na spotkanie z nami pani wojewoda, która jest odpowiedzialna za ratownictwo na Podkarpaciu wysyła zaś dyrektorów, których kompetencje kończą się na odebraniu od nas pisma – mówi Marek Janowski, przewodniczący zarządu regionu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych w Przemyślu.

Protesty ratowników, którzy w obronie dyspozytorni zebrali 18 tys. podpisów mieszkańców regionu ciągną się od czasu gdy wojewoda ogłosiła zmiany mające zajść w funkcjonowaniu ratownictwa medycznego na Podkarpaciu i wejściu prywatnych przewoźników. Pikietujący zażądali nawet szybkiego rozstrzygnięcia konkursu na prowadzenie pogotowia, bez trzymiesięcznego wypowiedzenia dla prywatnej firmy, która od lipca wysyła karetki do chorych w Jarosławiu.

Zamiast 22 będzie 4 dyspozytornie

W regionie funkcjonują 24 stanowiska dyspozytorów medycznych zlokalizowane w 22 dyspozytorniach. Za dwa, trzy lata ma ich być tylko cztery w Rzeszowie, Krośnie Mielcu i Sanoku (zapisy rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie organizacji i funkcjonowania centrów powiadamiania ratunkowego i wojewódzkich centrów powiadamiania ratunkowego zakładają – 1 dyspozytor na 200 tys. mieszkańców oraz 1 CPR na 1 mln mieszkańców, która zakłada utworzenie na terenie województwa podkarpackiego 1 CPR/WCPR-u w Rzeszowie oraz CPR-u w Krośnie).

Nie chodzi o bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców

- Mamy szpital wojewódzki na wyższym poziomie referencyjności, przez Przemyśl przebiegają ważne arterie, są przejścia graniczne z Ukrainą, porównując ilość zdarzeń i pacjentów trafiających do naszego szpitala, z tymi które trafiają do Sanoka trudno zrozumieć decyzję podjętą przez wojewodę – mówi Janowski. – Czy chodzi o to, że Sanok to strony Pani wojewody? Czy to było kryterium lokalizacji?

- Pani wojewoda nie mogła uczestniczyć w spotkaniu bo poszła na wcześniej zaplanowany urlop – tłumaczy Małgorzata Oczoś, rzecznik Wojewody Podkarpackiego. – Petycje ratowników i mieszkańców na pewno zostaną jej przekazane. Zmiany w ratownictwa w żaden negatywny sposób nie wpłyną na bezpieczeństwo mieszkańców, wprost przeciwnie.

Anna Moraniec

do “Dwie pikiety w jednym miejscu”

  1. paula

    budowa już ruszyła a i o kadry niech Cię głowa nie boli…dadzą radę

  2. Kaptowaniec

    Cztery dyspozytornie medyczne, zamiast 22 ale ilość zatrudnionych dyspozytorów musi być niewiele mniejsza, bo inaczej nikt nie dodzwoni się do pogotowia tym bardziej, że do wysłania karetki w tym systemie trzeba dwóch dyspozytorów, bo jeden musi kontynuować rozmowę udzielając porady zgłaszającemu, co ma robić z poszkodowanym a drugi ma wysłać karetkę uważając by nie wysłać jej na drugi koniec województwa no i jeszcze musi być lekarz. Kiedy zostanie rozpoczęta budowa tych czterech CPR, które pomieszczą takie ilości pracowników i skąd weźmie się wykształcone kadry?

  3. Piotrek

    „..Pani wojewoda nie mogła uczestniczyć w spotkaniu bo poszła na wcześniej zaplanowany urlop – tłumaczy Małgorzata Oczoś, rzecznik Wojewody Podkarpackiego…”

    A niech ku… szlag trafi tam gdzie jest!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.