Dwie podkarpackie linie kolejowe uratowane

Mielecka kolej, choć „uniknęła topora” PLK, to bez gigantycznych inwestycji nie ma racji bytu. Fot. Autor

PODKARPACIE. Nie będzie zapowiadanego wygaszania torowisk na odcinkach: Munina-Hrebenne i Dębica-Mielec-Ocice.

Decydenci z Polskich Linii Kolejowych poszli po rozum do głowy i w piątek (12 bm.) ogłosili, iż cofają decyzję o wygaszeniu linii nr 25 Dębica-Mielec-Ocice. Na północy województwa wielka radość, podobnie jak przy granicy z Ukrainą, bo PLK ocaliła również strategiczne połączenie Munina-Hrebenne. Niestety, podtrzymano chęć likwidacji dwóch bieszczadzkich torowisk: Zagórz-Łupków i Zagórz-Krościenko.

A całe zamieszanie zaczęło się wraz z informacją PLK o planowanym wygaszaniu tzw. nierentownych linii kolejowych. Na Podkarpaciu najwięcej kontrowersji wzbudziło wytypowanie do likwidacji linii nr 25 Dębica-Mielec-Ocice.

Wskazywano, że dopiero co wydano okrągły milion złotych z kasy podatnika na sporządzenie studium wykonalności, który określa koszt i zakres rewitalizacji tego torowiska łączącego dynamicznie rozwijające się ośrodki przemysłowe. Protestowali parlamentarzyści, samorządowcy i zwykli zjadacze chleba. Jak się okazuje, z powodzeniem.

PLK zdecydowała się skorygować swoje plany. Z planowych do wyłączenia 90 odcinków o łącznej długości 2 tys. km przywrócono 49 (1,1 tys. km). – Po pierwszym etapie konsultacji otrzymaliśmy w sumie kilkaset wniosków od przewoźników oraz wiele deklaracji inwestycji samorządowych. Uwzględnienie tych stanowisk pozwoliło nam istotnie ograniczyć wstępną propozycję listy czasowo zawieszanych odcinków – czytamy w komunikacie PLK.

W regionie uratowały się połączenia: Mielec-Dębica-Ocice i Munina–Hrebenne. Niestety, podtrzymano likwidację dwóch innych linii: Zagórz–Łupków i Zagórz-Krościenko.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.